Roger Waters o odwołaniu koncertu w Krakowie. Winą obarcza polski rząd

Roger Waters pisze do polskich fanów. Źródło: commons.wikimedia.org
Roger Waters pisze do polskich fanów. Źródło: commons.wikimedia.org
Roger Waters zwrócił się do polskich fanów, by wytłumaczyć, dlaczego jego zdaniem nie odwołano jego koncert w Krakowie. Muzyk obarcza winą "oprawców" z polskiego rządu.

Koncert Rogera Watersa miał odbyć się w krakowskiej Tauron Arenie w kwietniu 2023 roku. Występu jednak nie będzie - liczne wezwania do bojkotu w sieci i mieszkańców Krakowa doprowadziły do odwołania koncertu.

Muzyk Pink Floyd deklarował wówczas, że on sam nie chciał odwołania wydarzenia, a sytuacja, do której doszło to "drakońskie cenzurowanie jego pracy".

Roger Waters za nic nie przeprosi 

Roger Waters nadal najwyraźniej nie pogodził się z decyzją o odwołaniu jego koncertu w Polsce. Tym razem muzyk za pośrednictwem mediów społecznościowych wystosował apel do polskich fanów, w którym artysta przedstawia swój punkt widzenia na temat odwołania koncertu w Krakowie. Waters sądzi, że z powodu listów napisanych do zachodnich, rosyjskich i ukraińskich władz naraził się polskim władzom, które w konsekwencji naciskały na odwołanie występu artysty.

"Ostatnio martwiłem się, że nie przeciwstawiłem się wystarczająco mocno oprawcom w polskim rządzie. Odwołali moje występy w Krakowie, nie rozmawiając ze mną, a co ważniejsze, nie pytając was, polskich fanów, czy chcecie to zobaczyć, czy nie..." – twierdzi Waters. 

"Napisałem te listy, nie przepraszam za to. Zawsze będę robić to, co uważam za właściwie i walczyć o prawa człowieka. Nie piszę do was, żeby wygłaszać polityczne przemowy. Chcę, żebyście to wiedzieli... Wciąż chcę przyjechać do Polski z przesłaniem miłości i pokoju" – dodał. 

Waters uważa, że wojna to nie wina Rosji 

Roger Waters w ostatnim wywiadzie udzielonym na łamach magazynu "Rolling Stone" stwierdził, że wojna ukraińsko-rosyjska jest niepotrzebna. Jednak zdaniem muzyka to nie Rosja za nią odpowiada.

"Ci ludzie nie powinni umierać. A Rosja nie powinna była być zachęcana do inwazji na Ukrainę po tym, jak przez 20 lat próbowali tego uniknąć, sugerując zachodnim rządom środki dyplomatyczne" – powiedział.

Roger Waters uważa również, że Ukrainą rządzą "siły skrajnego nacjonalizmu”. Muzyk na początku września wystosował nawet apel do liderów Ukrainy. "Pomóżcie mi w moich uczciwych staraniach, aby przekonać naszych przywódców do zaprzestania rzezi, rzezi, która służy tylko interesom klas rządzących i skrajnych nacjonalistów zarówno tu na Zachodzie, jak i w waszym pięknym kraju, kosztem reszty nas, zwykłych ludzi zarówno tu na Zachodzie, jak i w Ukrainie” – napisał. 

Waters nazwał Joe Bidena "zbrodniarzem wojennym”

Waters od początku konfliktu na Ukrainie starał się przedstawiać "symetryczne” stanowisko. Krytykował Rosję, ale też apelował o wstrzymanie dostaw zachodniej broni na Ukrainę.

Na początku sierpnia słynny muzyk posunął się dalej. Nazwał prezydenta USA Joe Bidena "zbrodniarzem wojennym”. W rozmowie z dziennikarzem CNN Michaelem Smerkonishem stwierdził: "Prezydent Joe Biden? Po pierwsze, rozpala ogień w Ukrainie, a to poważne przestępstwo. Dlaczego USA nie zachęcaj Zełenskiego do negocjacji, które wyeliminowałyby potrzebę tej strasznej, potwornej wojny, która zabija, nie wiemy ilu Ukraińców i Rosjan?”.

MP

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj54 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura