Ziobro dogadał się z Kaczyńskim. I zaczął ścigać się na populizm z PiS

Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości. Fot. Senat
Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości. Fot. Senat
Zbigniew Ziobro jest przekonany, że wszyscy posłowie Solidarnej Polski znajdą się na wspólnych listach Zjednoczonej Prawicy w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych - dowiedział się Salon24.pl. Minister sprawiedliwości miał dostać taką obietnicę od prezesa PiS. Zaraz po zawarciu porozumienia lider Solidarnej Polski rozpoczął polityczną ofensywę, która ma wzmocnić jego partię przed nadchodzącą kampanią.

Ofensywa legislacyjna wychodząca naprzeciw oczekiwaniom seniorów i biedniejszej części społeczeństwa, objazd po Polsce, konwencja pod hasłem "Tańsza energia dla Polaków" - to część politycznych inicjatyw, z którymi minister sprawiedliwości ruszył do wyborców. 

W środę LOT odwołuje loty do Brukseli. Powodem jest strajk

- Nasi kandydaci pewnie nie dostaną jedynek, a poparcie dla Zjednoczonej Prawicy cały czas słabnie. Dlatego już dziś musimy zacząć walkę o prawicowego wyborcę, który za rok będzie decydować czy zagłosować na kandydata PiS czy Solidarnej Polski. Musimy dotrzeć do elektoratu z prostym przekazem: jesteśmy radykalnym, eurosceptycznym i najbardziej socjalnym skrzydłem obozu dobrej zmiany. Naszym targetem jest wyborca starszy, z mniejszej miejscowości, potrzebujący opiekuńczej roli państwa - przyznaje nasz rozmówca z otoczenia Ziobry. 

Unia sprzeciwia się zerowym stawkom VAT. Kolejny spór z Polską

Małżeństwo z rozsądku

Do rozmów, po których ustalono wspólny start wyborczy Prawa i Sprawiedliwości z Solidarną Polską, doszło ponad miesiąc temu. Ze względu na konflikt Ziobry z premierem Mateuszem Morawieckim, nie było to takie oczywiste. Do wyborów został rok, podczas którego może wiele się wydarzyć, ale wygląda na to, że prezes Kaczyński woli nie ryzykować. Osobny start mógłby bowiem sprawić, że ziobryści urwą PiS 1-3 proc., których potem może zabraknąć do rządzenia.

Tyle zysków PiS na tym mariażu, ale straty mogą być bardziej dotkliwe. Wciąż problemem jest bowiem rozbieżność między PiS i ziobrystami w sprawie środków z KPO. Nowogrodzka coraz częściej zaczyna mówić o złagodzeniu antyunijnego kursu, co mogłoby skutkować odblokowaniem źródła pieniędzy z Unii Europejskiej dla Polski. Nie zanosi się jednak na podobne podejście do sprawy przez Ziobrę, który ostatnio wypalił: "Właśnie Komisja Europejska ukradła nam 30 mln euro". Minister sprawiedliwości zdaje się nie dostrzegać, że brak pieniędzy z KPO jest spowodowany jego uporem.

Opromieniony sukcesem Ziobro, po osiągnięciu porozumienia, ma całkiem udany okres polityczny. W połowie października odbyła się w Warszawie konwencja Solidarnej Polski pod hasłem "Tańsza energia dla Polaków". Ziobryści chwalili się podczas eventu swoimi inicjatywami. - Wiceminister Klimatu i Środowiska Jacek Ozdoba przygotował znakomity projekt, który w zadziwiająco prosty sposób pozwala na zawieszenie, co najmniej na czas prowadzenia wojny, konsekwencji wynikających z pakietu klimatyczno-energetycznego w postaci systemu ETS. Systemu haraczu, który muszą kupować i płacić polskie przedsiębiorstwa a definitywnie, ostatecznie - wszyscy Polacy - oświadczył Ziobro.

Ziobryści ujawnili również, że uzbierali 400 tys. podpisów pod obywatelskim projektem „W obronie chrześcijan”, którym ma zająć się teraz parlament.

Nie wszystko jednak poszło zgodnie z planem. Tuż przed konwencją doszło do zatrzymania znanych biznesmenów Tomasza Misiaka i Macieja Wituckiego, ale prokuratura nadzorowana przez Ziobrę poniosła klęskę, bo sąd odrzucił wszystkie wnioski aresztowe, więc ten temat został zręcznie pominięty podczas zjazdu Solidarnej Polski. W innym przypadku, można by było ogłosić wielki sukces z przekazem, że sprawiedliwość dosięga też grube ryby. 

Andrzej Duda na szczycie COP27 w Egipcie. „Nie bądźmy klimatycznymi hipokrytami”

Rozchwytywany Kowalski?

Kilka dni po konwencji odbyło się forum ekonomiczne w Krynicy (19-21 października), które uchodzi za imprezę ziobrystów. Tajemnicą poliszynela jest, że za organizację imprezy odpowiada stojący za Instytutem Kościuszki brat ministra sprawiedliwości, Witold Ziobro. Nie obyło się jednak bez problemów, choć event był sponsorowany przez wiele Spółek Skarbu Państwa, to terminowo nałożył się na Europejski Kongres Sportu i Turystyki, który odbywał się po raz pierwszy w tym roku, w Zakopanem. W Krynicy były problemy z frekwencją, ponieważ w pierwotnym terminie nie mogli wziąć udziału rektorzy, a jedynym wolnym kolejnym okresem był ten, w którym odbył się też EKSiT. Nasi rozmówcy z PiS, lekko sarkastycznie, zwracają jednak uwagę na wielki sukces finansowy imprezy w Krynicy.

Do rubryki z plusami Ziobro może na pewno zapisać odwinięcie się Donaldowi Tuskowi zeznaniami Marcina W., którego jako wiarygodnego świadka uznał przewodniczący PO. Było to po ujawnieniu informacji, jakoby główny oskarżony w aferze taśmowej, Marek Falenta, miał sprzedać nagrania rosyjskim służbom. W odpowiedzi na to Ziobro ujawnił inne zeznania W., w których ten twierdził, że wręczył łapówkę synowi Tuska. CZYTAJ DALSZĄ CZĘŚĆ ARTYKUŁU

Lubię to! Skomentuj48 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka