Młynarska: Spadła mi korona z głowy
"Paragony grozy" od ponad dwóch lat podbijają social media. Także celebryci pokazują swoje rachunki. Katarzyna Bosacka rok temu podzieliła się zdjęciem paragonu, na którym widniała cena 51 zł za trzy gofry. To jednak nic przy tym, co przeżyła Agata Młynarska. Dziennikarka postanowiła odwiedzić lokal, który ma dla niej sentymentalne znaczenie. Odwiedzane przez nią w dzieciństwie miejsce bardzo ją zawiodło. Na InstaStories podzieliła się swoimi refleksjami.
"Wbiłam tutaj i zamówiłam sobie mintaja, ziemniaki, kapustę kiszoną, kapuśniak i pięć naleśników, które chcę zabrać. Zdecydowanie spadła mi korona z głowy. Zapłaciłam 105 złotych. Jest to paragon grozy".
Dania nie spełniły oczekiwań dziennikarki
Dodatkowo zamieściła zdjęcie dania, które rzeczywiście nie miało imponujących rozmiarów. Skromny obiad na miejscu jednak nie był rzeczą, która przelała dla niej czarę goryczy. Wszystkiego dopełniły naleśniki, które, jak mówi, były wyjątkowo kiepskiej jakości.
"Ważna informacja. Jeden blady cherlawy gumowaty naleśnior: 15 złotych. Nie chciałam z nadzieniem, a nie miałam czasu, żeby usmażyć rano dla Różyczki. Pomyślałam, są naleśniki, to kupię. Ale to jest biznes, tam jest chyba jakiś potencjał"
Czy ponad sto złotych za niewielki obiad to już przesada? Jak uważasz, czy da się jeszcze zjeść na mieście w rozsądnej cenie?
Salonik
Czytaj dalej:
- Cichopek i Kurzajewski wzięli sekretny ślub? Aktorka komentuje medialne doniesienia
- Rozenek-Majdan pod ostrzałem. Komentarze są bezlitosne
- Kompromitacja Balenciagi. Kryzys wizerunkowy odbija się na słynnym domu mody



Komentarze
Pokaż komentarze (71)