Zbigniew Girzyński na wiecu w Bogatyni Fot. PAP/Sebastian Borowski
Zbigniew Girzyński na wiecu w Bogatyni Fot. PAP/Sebastian Borowski

Girzyński: To dzięki naszym sympatykom w PO wiedzą, jaka jest nasza flaga

Redakcja Redakcja Na weekend Obserwuj temat Obserwuj notkę 55
Sympatycy Prawa i Sprawiedliwości, Zjednoczonej Prawicy, obozu niepodległościowego, konsekwentnie pokazują barwy biało-czerwone. I w efekcie przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej zmienili podejście. I dziś unikają innych flag niż biało-czerwone na tego typu spotkaniach. W tym sensie wyborcy PiS byli nauczycielami naszych konkurentów – mówi Salonowi 24 dr hab. Zbigniew Girzyński, poseł koła Polskie Sprawy.

Podczas wiecu w Bogatyni dziękował Pan sympatykom Zjednoczonej Prawicy. „To państwo byliście nauczycielami, którzy naszych rywali z Platformy Obywatelskiej nauczyliście, jakie są nasze barwy narodowe. Oni przypomnieli sobie po latach. Zniknęły unijne, LGBT-owskie i inne flagi”. O co chodzi?

Dr hab. Zbigniew Girzyński: Od miesiąca obserwujemy prekampanię nie tylko Prawa i Sprawiedliwości, ale i Koalicji Obywatelskiej. I na organizowanych przez KO spotkaniach dominują nie flagi tęczowe i unijne, ale polskie, biało-czerwone. 

No ale polskie flagi były i wcześniej, a unijne i tęczowe też są...

Wcześniej na spotkaniach Koalicji Obywatelskiej flag biało-czerwonych prawie w ogóle nie było. Zdarzały się jakieś pojedyncze flagi państwowe, ale dominowały barwy Unii Europejskiej oraz kolory tęczy. Dziś również na spotkaniach wyborczych Platformy Obywatelskiej jest biało-czerwono. A pojedyncze są flagi UE. I dzieje się tak dlatego, że sympatycy Prawa i Sprawiedliwości, Zjednoczonej Prawicy, obozu niepodległościowego, konsekwentnie pokazują barwy biało-czerwone. I w efekcie przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej zmienili podejście. I dziś unikają innych flag niż biało-czerwone na tego typu spotkaniach. W tym sensie wyborcy PiS byli nauczycielami naszych konkurentów.


Niedawno część opozycji zarzucała liderom Trzeciej Drogi (koalicji PSL i Polski 2050) chęć dogadania się z PiS-em. Donald Tusk mówił, że z obecnym rządem to może rozmawiać co najwyżej o warunkach kapitulacji. Dziś Szymon Hołownia stwierdził, że miejsce PiS jest na śmietniku historii. To raczej nie posłuży ewentualnej współpracy?

Myślę, że pan Hołownia usilnie zabiega o to, by Donald Tusk umieścił go na liście Platformy Obywatelskiej. Chyba się zorientował, że żadnych perspektyw dla owej Trzeciej Drogi nie ma. A niedawno słyszałem wywiad z jednym politykiem PO, który mówił, że dla Trzeciej Drogi miejsca na liście KO nie ma. Formacja ta jest też chyba traktowana z dystansem w okolicach ośrodków decydujących o dopuszczeniu do mediów głównego nurtu – „Gazety Wyborczej” czy TVN.


Bez tego „tlenu” Trzeciej Drodze będzie bardzo trudno utrzymać się na powierzchni. I Szymon Hołownia zapewne wiedząc to stara się dostać na listę Platformy Obywatelskiej. Stąd takie a nie inne zachowanie.

Pan reprezentuje koło poselskie Polskie Sprawy, które miało być również czymś w rodzaju alternatywy dla głównych formacji, tyle że bardziej z prawej strony. Jak dziś wygląda sytuacja koła Polskie Sprawy?

Jesteśmy bytem koalicyjnym dla Zjednoczonej Prawicy. Cieszymy się, że udało nam się zapewnić stabilną większość rządową. Przeprowadzić szereg ważnych ustaw. Ogromny dorobek w polityce społecznej, współpracy z organizacjami pozarządowymi, tu wielka zasługa pani minister Agnieszki Ścigaj. Cieszymy się, że możemy być ważnym elementem, który wspiera działania Zjednoczonej Prawicy. I to jest ta droga, o której od początku mówiłem. Droga z jednej strony bytu samodzielnego. Z drugiej krocząca obok naszych partnerów z Prawa i Sprawiedliwości oraz innych ugrupowań.

(opracowanie: Maks)

Zbigniew Girzyński na wiecu w Bogatyni Fot. PAP/Sebastian Borowski

Czytaj dalej:

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo