Wynik klasyku zaskakuje. Aż pięć poprzeczek w meczu Barcelony z Realem

Redakcja Redakcja Piłka nożna Obserwuj temat Obserwuj notkę 2
FC Barcelona pokonała w sparingu Real Madryt 3:0 w meczu rozgrywanym w Dallas. Ponad 80 tys. widzów zgromadzonych na AT&T Stadium w Dallas oglądało intensywne widowisko, w którym przegrany oddał aż 28 strzałów i zmarnował rzut karny. W barwach mistrza Hiszpanii zagrał Robert Lewandowski, ale to nie on był bohaterem meczu.

Niewykorzystany rzut karny, pięć uderzeń w poprzeczkę, kilka zmarnowanych stuprocentowych sytuacji, przepychanki i skuteczność "Dumy Katalonii" - tak w skrócie wyglądał sparing w "klasyku". Barcelona poprawiła swoje nastroje po przegranej w kontrolnym spotkaniu z Arsenalem 3:5, natomiast Real po wygranych z AC Milan 3:2 i Manchesterem United 2:0 musi wziąć się do wytężonej pracy. Bohaterem sparingu w USA był nieoczekiwanie 20-latek Fermin Lopez, który zdobył gola. 


Gole dla Barcelony

Wynik otworzył w pierwszej połowie Ousmane Dembele mocnym strzałem. Barca wykorzystała doskonale rozegrany rzut wolny z boku boiska. 

Gdy Real zaczął dominować i dochodzić do wielu sytuacji - w tym Vinicius Junior nie wykorzystał rzutu karnego - rywal potrafił odpowiedzieć. I to jak - Fermin Lopez wykorzystał zaangażowanie ofensywne graczy z Madrytu, popędził w samej końcówce pod pole karne i atomowym strzałem nie dał szans Thibault Courtois. 


Potem jeszcze wychowanek Barcelony dograł w stylu Leo Messiego do Ferrana Torresa, a Hiszpan ustalił wynik spotkania na 3:0. 

 


Real z ogromną przewagą jak na wynik

Co ciekawe, Real oddał 29 strzałów na 12 Barcelony, miał też przewagę w posiadaniu piłki (57 proc. do 43 proc.), stworzył więcej sytuacji. Stąd, mimo fatalnego wyniku, trener Carlo Ancelotti chwalił swoich zawodników. Kibice Realu natomiast czekają na kolejne transfery, przede wszystkim Kyliana Mbappe - choć możliwy jest i taki scenariusz, w którym kadra z nowymi nabytkami Judem Bellinghamem, Joselu, Franem Garcią i Arda Gulerem jest na ten sezon zamknięta.

Z kolei Barcelona nie ma funduszy na przeprowadzenie transferów - ściągnęła bez sumy odstępnego Ilkaya Gundogana z Manchesteru City i Oriola Romeu z Girony. 


Fot. Robert Lewandowski w sparingu z Realem/PAP/EPA 

GW


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj2 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Sport