Porcja gwizdów na PGE Narodowym. Lewandowski uratował honor

Redakcja Redakcja Piłka nożna Obserwuj temat Obserwuj notkę 55
Polska wygrała z Wyspami Owczymi 2:0 po golach Roberta Lewandowskiego, choć do 70. minuty zanosiło się na historyczną wpadkę i remis z reprezentacją, która zajmuje 129. miejsce w rankingu FIFA. Podopieczni Fernando Santosa kilka razy usłyszeli ogromną porcję gwizdów na PGE Narodowym.

Polscy piłkarze w pierwszej połowie praktycznie nie stworzyli zagrożenia pod bramką dużo niżej notowanego rywala. Portugalski trener był wyraźnie zdziwiony poczynaniami swoich zawodników, nerwowo krążąc przy ławce rezerwowych. W drugiej odsłonie gry Polaków uratowała ręka obrońcy Wysp Owczych. W 73. minucie do rzutu karnego podszedł Robert Lewandowski i otworzył wynik meczu eliminacji do Euro 2024.   


Na kłopoty Lewandowski

Polska zaczęła grać lepiej, czego efektem był kolejny gol napastnika FC Barcelony - w 83. minucie, mimo asysty obrońców, uderzył z "kroka" na dalszy słupek i fantastycznie zmieścił piłkę w siatce Wysp Owczych. 


Reprezentacja narodowa wygrała 2:0 i podtrzymała szansę na awans na mistrzostwa Europy. Mecz stał pod znakiem gwizdów kibiców - dawno piłkarze nie słyszeli tak często wyrazów niezadowolenia ze strony fanów na PGE Narodowym. 7

Po końcowym gwizdku młody chłopak wparował na boisko, by przytulić Lewandowskiego i dostać od niego koszulkę. Mimo nerwowej reakcji ochrony stadionu w Warszawie, kapitan polskiej reprezentacji wykonał gest wobec dziecka i oddał mu swoją koszulkę meczową. 


Krychowiak i gwizdy

Kto wyglądał w czwartkowy wieczór najsłabiej? Wydaje się, że Grzegorz Krychowiak. Pomocnik, który już nie liczył się dla Santosa, a został dowołany na spotkanie z Wyspami Owczymi, grał wolno, holował piłkę, zarobił absurdalną żółtą kartkę i popełnił taki techniczny lapsus:

Fatalne zawody zaliczył Michał Skóraś, beznadziejny był Arkadiusz Milik, nieobecny Jakub Kamiński. Dużo ożywienia wnieśli Paweł Wszołek i Kamil Grosicki, którzy pojawili się na placu gry w drugiej połowie. W niedzielę o godz. 20.45 kluczowy mecz z Albanią. Z taką grą w Tiranie będzie ciężko o komplet punktów. 


Fot. Robert Lewandowski/PAP

GW 

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport