Dla Polaków majówka równa się picie alkoholu? Źródło zdjęcia: MondayNews
Dla Polaków majówka równa się picie alkoholu? Źródło zdjęcia: MondayNews

Majówka na alkoholowej bani. "Niepokojące, ale mało zaskakujące"

Redakcja Redakcja Święta, rocznice Obserwuj temat Obserwuj notkę 12
Zatrważające dane przed majówką. Polacy nie wyobrażają sobie majowego weekendu bez grilla i… procentów. Blisko 89 proc. z nas planuje zakup alkoholu.

Majówka na alkoholowej bani? To potwierdzają dane

Wśród Polaków, którzy będą grillować w majówkę, 88,7 proc. planuje kupić alkohol. Blisko połowa z tych osób przewiduje, że napoje procentowe będą stanowiły od 30 proc. do nawet 50 proc. wydatków związanych z biesiadowaniem. Natomiast jedna piąta przeznacza na te trunki więcej niż połowę budżetu. Eksperci przekonują, że wyniki są zatrważające, ale nie zaskakują. Jednocześnie zwracają uwagę na drugie dno sprawy.

– Ten obraz jest dość niepokojący, ale niezaskakujący. Dane są z jednej strony zatrważające, ale z drugiej strony chyba mało kto spodziewałby się innych. W naszej kulturze alkohol jest nieodzowną częścią biesiadowania. Jest bardzo mocno zakorzeniony w polskiej tradycji grillowania i raczej nic nie zapowiada, żeby ten stan się zmienił. Widać też, że dla dużej części Polaków trunki alkoholowe będą numerem jeden w wydatkach, a nie żywność – mówi Robert Biegaj, ekspert rynku z Grupy Offerista.

Ponadto badanie wyraźnie pokazuje, że w sumie aż 88,7 proc. ankietowanych wyda jakieś pieniądze na alkohol w związku z grillowaniem w majówkę. Tylko 4,2 proc. uczestników sondażu planuje taką rozrywkę bez zakupu tego typu napojów. Z kolei 7,1 proc. respondentów jeszcze nie wie, czy nabędzie jakiekolwiek napoje z procentami na tę okazję.


81 proc. dorosłych Polaków spożywa alkohol okazjonalnie

– Dane nie odbiegają od ostatniego raportu pt. ,,Alkohol w Polsce”, według którego 81 proc. dorosłych Polaków spożywa alkohol okazjonalnie. W naszej kulturze jest on pożądanym elementem wszelkiego rodzaju imprez. Wynika to z wielowiekowej tradycji naszego społeczeństwa. Wszystkie ważne wydarzenia rodzinne są związane z przyjęciami, na których nie stroni się od alkoholu – stwierdza Andrzej Wojciechowicz, wieloletni ekspert rynku detalicznego.

Według sondażu, 73 proc. konsumentów planuje zakup piwa. Ponad 21 proc. badanych sięgnie po wódkę, a tylko niecałe 6 proc. nabędzie wino lub cydr.

– Alkohol jest powszechnie obecny. Nie wyobrażamy sobie kilku wolnych dni bez procentów. To podejście także widać po trzymaniu się przy takich tradycyjnych polskich trunkach, jak wódka i piwo – komentuje dr Andrzej Maria Faliński ze Stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego.

Z obserwacji Andrzeja Wojciechowicza wynika, że jeśli chodzi o konsumpcję alkoholi, to wracamy do modelu „wschodniego”, w którym spożywa się więcej mocnych trunków. Mniej widoczny w polskim społeczeństwie jest, przypisany do wina, model „zachodni”.

– Tak naprawdę trudno wiarygodnie dyskutować o bieżącym budżecie w kontekście niesłychanych przepychanek promocyjnych na napoje alkoholowe dwóch wiodących dyskonterów. Dzięki tej wątpliwej moralnie kampanii, konsumenci zapewne mają wystarczające zapasy i nie przeznaczą zbyt wielkich środków na zakup kolejnych alkoholi – dopowiada ekspert.


Ładna pogoda to więcej kasy na alkohol? "Wariant optymistyczny dla handlu"

Natomiast dr Faliński uważa, że zapowiadana pogoda może w wydatny sposób wpłynąć na poziom wydatków, zwłaszcza na alkohol. Jeśli faktycznie dopisze, a na to się raczej zapowiada, to wówczas będzie można spokojnie dołożyć nawet 10-15 punktów procentowych do wzrostu wydatków na alkohol. To wariant optymistyczny dla handlu. Dla sklepów to zdecydowanie ważny okres, zwłaszcza biorąc pod uwagę dni świąteczne i związane z tym zamknięcie placówek. Jeśli będzie ciepło, to Polacy pojadą na działkę czy pójdą do ogródka, zaproszą gości i automatycznie tego alkoholu po prostu znacznie więcej się sprzeda. Mniej zamożni rodacy sięgną z tej okazji po najtańsze produkty pod markami własnymi sieci handlowych, a zamożniejsi po droższe trunki. Do tego dojdą zakupy różnego typu żywności na grilla.

Tak już jest, że Polacy traktują grilla jako okazję do napicia się alkoholu. I to wyraźnie widać po tym badaniu. Swoją cegiełkę dołożą do tego też sklepy, które ostro ruszą z ofertami na tanie napoje procentowe, szczególnie piwo.

Tomasz Wypych

Dla Polaków majówka równa się picie alkoholu? Źródło zdjęcia: MondayNews

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura