Sędzia uciekł na Białoruś
Ucieczka Tomasza Szmydta może przynieść Polsce wiele negatywnych konsekwencji, o których jeszcze nie zdajemy sobie sprawy. Sędzia decydował w Warszawskim Sądzie Administracyjnym m.in. o dostępie dla poszczególnych osób do informacji niejawnych. Na wokandzie miał posiedzenia z udziałem szefów służb specjalnych. Szmydt, niegdyś należący do grupy, popierającej reformę wymiaru sprawiedliwości, w ostatnich miesiącach występował jako skruszony krytyk Zbigniewa Ziobry i jego otoczenia. Udzielał wywiadów w TVN24 i "Gazecie Wyborczej". Przepraszał też sędziów, których przed laty atakował.
Teraz Szmydt uciekł na Białoruś. Twierdzi, że sprzeciwia się zaangażowaniu Polski w wojnę na Ukrainie, co może rzekomo doprowadzić do konfliktu w naszym kraju. Wystąpił na konferencji prasowej w Mińsku, na której zaprezentował swoje dokumenty. Wystąpił też w programie putinowskiego propagandysty, Wołodimira Sołowjowa.
Przerwany wywiad u Sołowjowa
- Trochę odpoczęliśmy. Teraz czas popracować - napisał w mediach społecznościowych Szmydt. Wywiad u Sołowjowa rozpoczął się o godzinie 9 polskiego czasu, ale z przyczyn technicznych został przerwany.
Szmydt na portalu X prezentuje filmy i wpisy w języku rosyjskim. Warto zauważyć, że sędzia płynnie posługuje się tym językiem:
Fot. Sędzia Tomasz Szmydt u Wołodimira Sołowjowa
GW




Komentarze
Pokaż komentarze (167)