Piłkarz Legii Warszawa Juergen Elitim (tył) i Filip Marchwiński (przód) z Lecha Poznań podczas meczu Ekstraklasy. Fot. PAP/Leszek Szymański
Piłkarz Legii Warszawa Juergen Elitim (tył) i Filip Marchwiński (przód) z Lecha Poznań podczas meczu Ekstraklasy. Fot. PAP/Leszek Szymański

W niedzielę w Poznaniu piłkarski klasyk. Kolejorz zmierzy się z Legią

Redakcja Redakcja Ekstraklasa Obserwuj temat Obserwuj notkę 0
Ponad 40 tysięcy kibiców obejrzy w niedzielę w Poznaniu ligowy klasyk piłkarski Lech - Legia Warszawa. Obie drużyny w tym sezonie mocno zawodzą. W stolicy Wielkopolski w ostatnich dniach więcej mówi się o następcy trenera Mariusza Rumaka, niż o samym spotkaniu. Z kolei trener Legii Goncalo Feio przyznał przed niedzielnym szlagierem, że dla jego drużyny to „w tym momencie mecz sezonu”.

W niedzielę mecz Lecha z Legią. W Poznaniu dyskutują o nowym trenerze

Mecz Lecha z Legią rozpocznie się w niedzielę o godz. 17.30. W pierwszej rundzie w Warszawie padł remis 0:0.

Kontrakt Rumaka, który niespełna pięć miesięcy temu objął „Kolejorza”, wygasa w czerwcu i nie zostanie przedłużony. Klub oficjalnie jeszcze o tym nie poinformował, ale sam szkoleniowiec na piątkowej konferencji prasowej potwierdził zakończenie swojej misji.

– Nie rozmawiam z zawodnikami o przyszłości, bowiem ta moja przyszłość kończy się w meczu z Koroną Kielce. Skupiamy się teraz na teraźniejszości, czyli o tym, jak najlepiej przygotować się do meczów z Legią, Widzewem i Koroną – mówił Rumak na konferencji prasowej.

Nieoficjalnie jego następcą ma zostać Duńczyk Niels Frederiksen, który w przeszłości pracował m.in. w Broendby Kopenhaga. 53-letni trener ma w przyszłym tygodniu pojawić się w Poznaniu, by dopiąć szczegóły kontraktu.


Rumak o potyczce Lecha z Legią: Dla nas to najważniejszy mecz w sezonie

Tymczasem przed Rumakiem kolejne ogromne wyzwanie - spotkanie z Legią. Żaden inny zespół w Polsce tak nie elektryzuje fanów w Wielkopolsce, co zresztą widać po sprzedaży biletów. Wszystkie wejściówki znalazły nabywców jeszcze miesiąc przed meczem.

– Dla nas jest to najważniejszy mecz w sezonie. Ktoś, kto jest w tym klubie przez wiele lat, wie, że jest to niezwykle ważny mecz dla nas wszystkich - kibiców, zawodników, pracowników klubu. Dla obu zespołów to spotkanie jest też istotne w kontekście przyszłego sezonu, bowiem wciąż mają szansę wystąpić w europejskich pucharach – zaznaczył Rumak.

Oba zespoły od wielu lat zaliczane są do głównych kandydatów do mistrzostwa, lecz w tym sezonie mocno rozczarowują swoich fanów. Wprawdzie Lech i Legia matematycznie nie straciły szans na zdobycie tytułu, ale są one niewielkie.

– Nie wiem, czy Legia ma ból głowy, choć analizujemy to, co tam się dzieje w środku. Najważniejsze jest to, jak ja przygotuję swój zespół. Po meczu z Ruchem Chorzów (przegrany przez Lecha 1:2 – red.) najważniejsza była strona mentalna - jak podnieść, odbudować. Druga rzecz to ciągłe urazy i zarządzanie kryzysem. Kadra się nie zmieniła, wciąż „walczymy” o powrót Filipa Marchwińskiego do gry – wyjaśnił szkoleniowiec.

Rumak: Wciąż czuję wsparcie kibiców Lecha

Rumak, który podobnie jak jego piłkarze jest w tej rundzie w ogniu krytyki, przekonuje, że wciąż czuje wsparcie kibiców.

– Chciałbym podziękować wszystkim sympatykom Lecha, bo spotykam na ulicy wielu ludzi, którzy zapewniają mnie, że są z zespołem. „Widzimy, że macie problemy, ale będziemy was dopingować, tylko walczcie i biegajcie” - taki często słyszałem przekaz. To też buduje zespół, że w tym trudnym momencie nie jest sam – podsumował opiekun „Kolejorza”.


Goncalo Feio przed meczem Legii z Lechem: To dla nas mecz sezonu

Trener piłkarzy Legii Warszawa Goncalo Feio przyznał przed niedzielnym szlagierem 32. kolejki ekstraklasy w Poznaniu z Lechem, że dla jego drużyny to „w tym momencie mecz sezonu”. Jak dodał, stawką jest osiągnięcie celu minimum, czyli udział w rozgrywkach UEFA.

Na trzy kolejki przed końcem rozgrywek liderem tabeli jest Jagiellonia Białystok - 56 pkt, przed Śląskiem Wrocław - 54 i Lechem - 52. Legia zajmuje szóste miejsce z dorobkiem 50 pkt.

Drużyny z Poznania i Warszawy w niedzielę mogą przybliżyć się do europejskich pucharów.

Szkoleniowiec Legii: To również spotkanie o europejskie puchary 

Szkoleniowiec Legii traktuje niedzielne spotkanie jako niezwykle ważne, co przyznał podczas konferencji prasowej.

– Na pewno mógłbym określić ten mecz dla nas jako - w tym momencie - spotkanie sezonu. Wiemy, ile rywalizacja z Lechem znaczy dla nas i dla kibiców Legii. To również spotkanie o europejskie puchary, czyli cel minimalny sezonu – podkreślił Feio.

– Nie wydaje mi się, żeby ten mecz znaczył dla nas mniej niż dla Lecha. Wręcz przeciwnie – dodał.

W Poznaniu Legia zagra osłabiona, m.in. bez pauzującego za czerwoną kartkę Bartosza Kapustki. Zabraknie też kilku kontuzjowanych piłkarzy.

– Przede wszystkim chcemy wygrać. Nie zamierzamy szukać kolejnych wymówek, mówić o problemach, bo skupiamy się na rozwiązaniach. Musimy sprostać wymaganiom. Jedziemy do Poznania jako jedność, wierzę w zawodników, których mam do dyspozycji – podkreślił 34-letni Portugalczyk.


Wielu piłkarzy Legii jest zagrożonych pauzą w kolejnym meczu 

Wielu piłkarzy Legii jest zagrożonych pauzą w kolejnym meczu (w przypadku otrzymania żółtej kartki), m.in. Josue, Paweł Wszołek, Radovan Pankov i Steve Kapuadi.

– Żółte kartki, faule – to część futbolu. Nie będziemy wychodzić na boisko w Poznaniu z myślą o kartkach i o tym, co będzie później. Skupiamy się na Lechu i na tym, aby wygrać. Ale nie spodziewam się kartek za niesportowe, jakieś nieodpowiedzialne zachowanie. To nie będzie akceptowane. Rozmawiałem o tym z drużyną, piłkarze to rozumieją – zaznaczył trener Legii.

Jak przyznał, kontuzjowani piłkarze ciężko pracują, aby pomóc drużynie jeszcze w tym sezonie.

– Mamy w perspektywie kilka powrotów, a każde z nich będzie dla nas wzmocnieniem. Jeszcze w trakcie tego sezonu mogą wrócić Tomas Pekhart, Blaz Kramer, Marco Burch, Jakub Żewłakow i być może Rafał Augustyniak – wymienił Feio.

KW

Źródło zdjęcia: Piłkarz Legii Warszawa Juergen Elitim (tył) i Filip Marchwiński (przód) z Lecha Poznań podczas meczu Ekstraklasy. Fot. PAP/Leszek Szymański

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport