Adam Borowski został skazany na pół roku bezwzględnego więzienia za słowa, które wypowiedział w Republice pod adresem Romana Giertycha. Poseł KO wytoczył mu prywatny akt oskarżenia z art. 212 kodeksu karnego.
Za te słowa do więzienia
- Bo można się spodziewać, że człowiek, który broni, bo oczywiście każdemu największemu zbrodniarzowi należy się obrońca, ale ten obrońca nie może z nim współpracować. on powinien szukać różnych łagodzących rzeczy, a tu widzimy mecenasa, i jednego z wielu oczywiście, bo ten zawód się zdegenerował, który z przestępcami współpracuje - za te słowa wypowiedziane na antenie Republiki Roman Giertych złożył niedawno prywatny akt oskarżenia do sądu przeciwko Adamowi Borowskiemu. To były opozycjonista "Solidarności" z czasów PRL, szef warszawskiego Klubu "Gazety Polskiej". Krytyką poczuł się urażony mecenas i poseł KO, który wykorzystał art. 212 z kodeksu karnego, którego politycy ponad podziałami mieli znieść już lata temu - to kopia PRL-owskiego art. 178 komunistycznego k. k.
- Przecież ta cała afera bez udziału Pana Giertycha, który zapewniał nie tylko taką tarczę prawną, ale tutaj dawał swoich znajomych, godził się na to, żeby jego znajomi byli tymi słupami - dodawał w Republice Borowski. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście. Tam Giertych domagał się bezwzględnego więzienia dla 71-latka i 200 tys. złotych zadośćuczynienia.
Giertych domagał się jeszcze 200 tys. złotych
- Oskarżam Adama Borowskiego o to, że pomówił Romana Giertycha o takie postępowanie, które mogło poniżyć go w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla zawodu adwokata - brzmiała treść pozwu z art. 212, cytowana przez "Niezależną".
Ostatecznie Borowski faktycznie został skazany w pierwszej instancji na pół roku bezwzględnej odsiadki za wypowiedź w Republice. Roman Giertych pisał, że oczekiwał tylko przeprosin, ale pozwany tego nie wykonał. Jak tłumaczył, nie wniósł apelacji od wyroku, ponieważ nic o nim nie wiedział. Niektórzy w dyskusji w sieci wskazują, że byłby to pierwszy przypadek kary więzienia z art. 212 za krytykę telewizyjną pod adresem polityka po 1989 roku.
PiS na czele z Morawieckim broni Borowskiego
Opozycjonistę z czasów PRL wzięli w obronę politycy PiS. - Legenda Solidarności - Adam Borowski - jest dziś celem politycznej nagonki i zemsty Tuska i Giertycha. Zamiast państwa prawa mamy kpinę ze sprawiedliwości! Ale prawda się obroni i wygra! Brońmy wolności słowa - apelował były premier Mateusz Morawiecki.
- Jesteśmy solidarni z Adamem Borowskim! Adam Borowski to legenda opozycji antykomunistycznej. Zawsze odważnie walczył o wolną Polskę w czasach komuny. Wyrok bezwzględnego więzienia z prywatnego aktu oskarżenia Giertycha znacząco przybliża nas do tamtych czasów. To podły obraz dzisiejszego wymiaru niesprawiedliwości - zaznaczył Mariusz Błaszczak.
Red.
Inne tematy w dziale Społeczeństwo