Ładowanie laptopa inne niż dotąd. Zacznie się za kilkanaście dni

Redakcja Redakcja Komputery Obserwuj temat Obserwuj notkę 19
Od 28 kwietnia Unia Europejska wprowadzi kolejne zmiany, które mają ujednolicić rynek elektroniki. Po smartfonach i tabletach przyszedł czas na laptopy. Wszystkie nowe modele dostępne w sprzedaży będą musiały być wyposażone w port USB-C do ładowania. To efekt wdrażania przepisów wynikających z dyrektywy RED, które mają uprościć korzystanie z urządzeń i ograniczyć liczbę elektrośmieci.

USB-C już standardem. Lista urządzeń objętych przepisami rośnie

Proces ujednolicania ładowarek rozpoczął się wcześniej. Od 28 grudnia 2024 roku w Polsce obowiązują przepisy, które nakazują stosowanie portu USB-C w większości urządzeń elektronicznych.

Nowe regulacje objęły m.in. smartfony, tablety, aparaty cyfrowe, słuchawki, konsole, głośniki, czytniki e-booków, a także akcesoria takie jak klawiatury czy myszy. W praktyce oznacza to, że nowe urządzenia nie mogą być już wprowadzane na rynek bez tego standardu. Warto jednak zauważyć, że przepisy nie działają wstecz. Sprzęt, który trafił do sprzedaży przed wejściem regulacji, nadal może być legalnie oferowany do momentu wyczerpania zapasów. 


Laptopy ostatnim bastionem. Zmiana od 28 kwietnia  

Największa zmiana dopiero nadchodzi. Od 28 kwietnia 2026 roku obowiązek stosowania USB-C obejmie również laptopy. To istotny moment dla rynku komputerów przenośnych, który przez lata opierał się na autorskich rozwiązaniach producentów. Dedykowane ładowarki i różne typy wtyków były normą – często zmieniały się nawet między kolejnymi generacjami tego samego modelu.

Nowe przepisy mają uporządkować ten chaos. Każdy laptop wprowadzany do sprzedaży po wskazanej dacie będzie musiał umożliwiać ładowanie przez USB-C. Co ważne, producenci nadal będą mogli stosować dodatkowe, własne gniazda – ale tylko jako opcję uzupełniającą, a nie jedyne rozwiązanie. 


Dyrektywa RED i USB Power Delivery 

Podstawą zmian jest dyrektywa Radio Equipment Directive (RED), opublikowana 7 grudnia 2022 roku. Nakłada ona na państwa członkowskie obowiązek ujednolicenia zasad ładowania przewodowego wybranych urządzeń. Choć dokument nie używa wprost pojęcia „uniwersalnej ładowarki”, to w praktyce oznacza to, iż jedna ładowarka ma działać z wieloma urządzeniami.

W przypadku laptopów i innych sprzętów o większym zapotrzebowaniu na energię przepisy idą dalej. Urządzenia muszą obsługiwać standard USB Power Delivery (USB PD), co oznacza pełną kompatybilność ładowania bez ograniczeń wynikających z zamkniętych rozwiązań producentów.

To ma wyeliminować sytuacje, w których sprzęt teoretycznie posiada port USB-C, ale w praktyce ładuje się prawidłowo tylko przy użyciu dedykowanego zasilacza.

Dla konsumentów oznacza to przede wszystkim większą wygodę. Jeden kabel i jedna ładowarka będą mogły obsłużyć kilka różnych urządzeń – od telefonu po laptop. Zmiany mogą też ograniczyć liczbę elektrośmieci, które powstają w wyniku częstej wymiany ładowarek. Z drugiej strony pozostaje pytanie, czy producenci nie znajdą innych sposobów na różnicowanie swoich produktów – choćby poprzez parametry ładowania czy dodatkowe funkcje. Jedno jest pewne: era dziesiątek niekompatybilnych ładowarek powoli dobiega końca.   


Fot. Laptop/Pexels 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj19 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Technologie