Krakow Puchar Swiata we wspinaczce sportowej na czas N/z Robert Korzeniowski fot M. Lasyk/REPORTER
Krakow Puchar Swiata we wspinaczce sportowej na czas N/z Robert Korzeniowski fot M. Lasyk/REPORTER

Z Ministerstwa Sportu po fotel Piesiewicza. Korzeniowski oficjalnie to ogłosił

Redakcja Redakcja Olimpiady Obserwuj temat Obserwuj notkę 30
Robert Korzeniowski ogłosił, że będzie ubiegał się o stanowisko prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Czterokrotny mistrz olimpijski poinformował jednocześnie o zakończeniu swojej pracy w Ministerstwie Sportu i Turystyki. Jego decyzja zapada w czasie jednego z największych kryzysów wizerunkowych w historii PKOl, którego prezes Radosław Piesiewicz został niedawno zatrzymany i usłyszał zarzuty w śledztwie związanym z aferą Zondacrypto. Piesiewicz nie przyznaje się do winy.

Robert Korzeniowski oficjalnie włącza się do walki o władzę w Polskim Komitecie Olimpijskim. Jeden z najbardziej utytułowanych polskich sportowców poinformował w mediach społecznościowych, że odchodzi z Ministerstwa Sportu i Turystyki i zamierza skoncentrować się na działalności w ruchu olimpijskim.

– Mając na uwadze wyzwania stojące przed naszym środowiskiem, podjąłem decyzję o ubieganiu się o stanowisko prezesa PKOl. Czas na konsekwentne działania w celu odbudowania marki oraz wzmacniania organizacji – napisał Korzeniowski na LinkedIn.

Czterokrotny mistrz olimpijski przekonuje, że chce wykorzystać swoje doświadczenie do „systemowego rozwoju polskiego olimpizmu”. Podkreśla przy tym potrzebę współpracy z zarządem, prezydium PKOl i całym środowiskiem sportowym.

Korzeniowski chce zostać prezesem PKOl

Decyzja Korzeniowskiego nie jest dużym zaskoczeniem. W ostatnich miesiącach były chodziarz coraz ostrzej wypowiadał się o sytuacji w PKOl oraz o prezesurze Radosława Piesiewicza.


Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem startu Korzeniowski był wymieniany jako jeden z potencjalnych kandydatów do objęcia stanowiska. Kilka dni temu mówił, że ostatnie wydarzenia mogą stać się impulsem do podjęcia zdecydowanych działań zmierzających do odwołania Piesiewicza.

Korzeniowski nie ukrywa również swojej krytycznej oceny współpracy PKOl z Zondacrypto. Twierdzi, że ostrzegał przed nią już od jesieni 2025 roku. Po ujawnieniu kolejnych informacji dotyczących umowy sponsorskiej mówił, że sytuacja wymaga „sprzątania” w organizacji.

W kwietniu zarzucał Piesiewiczowi, że na całej sprawie ucierpieli przede wszystkim sportowcy i ich wizerunek.

Kryzys wokół Radosława Piesiewicza i PKOl

Korzeniowski ogłasza swoją decyzję w wyjątkowo trudnym momencie dla obecnych władz PKOl.

Radosław Piesiewicz został pod koniec sierpnia zatrzymany w związku ze śledztwem dotyczącym Zondacrypto. Według informacji podawanych po zatrzymaniu usłyszał zarzuty dotyczące faworyzowania wierzycieli. Grozi mu kara do ośmiu lat pozbawienia wolności. Szef PKOl nie przyznał się do zarzucanych mu czynów.

To kolejna odsłona kryzysu wokół kierowanego przez Piesiewicza komitetu.

Kontrowersje narastały już po igrzyskach olimpijskich w Paryżu w 2024 roku. Polska reprezentacja zdobyła wówczas 10 medali, w tym tylko jeden złoty. Był to najmniejszy dorobek medalowy Polaków od igrzysk w Melbourne w 1956 roku.

Wkrótce później zaczęły pojawiać się pytania o finanse PKOl, wydatki organizacji oraz wynagrodzenie jej prezesa. Z opublikowanych przez komitet informacji wynikało, że w 2024 roku wynagrodzenie Piesiewicza wyniosło łącznie ponad 426 tys. zł, czyli średnio około 35,5 tys. zł netto miesięcznie. Wcześniejsi prezesi PKOl nie pobierali wynagrodzenia za pełnienie tej funkcji.

Finansami organizacji zainteresowały się także instytucje państwowe. Najwyższa Izba Kontroli rozpoczęła kontrolę realizacji i rozliczania przez PKOl umów finansowanych ze środków publicznych.

Afera Zondacrypto uderzyła w PKOl

Kolejnym źródłem problemów stała się współpraca Polskiego Komitetu Olimpijskiego z Zondacrypto. Firma została sponsorem PKOl, a umowa wywołała później poważne kontrowersje dotyczące m.in. zakresu praw do wykorzystywania wizerunku sportowców.

Według medialnych ustaleń kontrakt dawał sponsorowi możliwość wykorzystywania zdjęć, głosu i wizerunku obecnych oraz byłych olimpijczyków. Korzeniowski oceniał tę sytuację wyjątkowo ostro, wskazując, że sportowcy mogli nie zdawać sobie sprawy ze skali udostępnianych praw.

Sprawa nabrała zupełnie nowego wymiaru wraz ze śledztwem dotyczącym Zondacrypto i zatrzymaniem Piesiewicza.

Sam Korzeniowski od miesięcy należy do najostrzejszych krytyków obecnego modelu zarządzania PKOl. Teraz swoją krytykę zamierza przełożyć na walkę o stanowisko prezesa.


Wybory prezesa PKOl w 2027 roku

Zgodnie z obecnym kalendarzem kolejne wybory władz Polskiego Komitetu Olimpijskiego mają odbyć się w kwietniu 2027 roku. Sam PKOl potwierdzał tę datę w kwietniu tego roku, odnosząc się do sporu dotyczącego zmian w statucie organizacji.

Korzeniowski jest czterokrotnym mistrzem olimpijskim w chodzie sportowym. Zdobywał złote medale podczas igrzysk w Atlancie, Sydney i Atenach. Po zakończeniu kariery sportowej działał m.in. w strukturach sportowych i administracji.

Teraz chce przejąć stery najważniejszej organizacji polskiego ruchu olimpijskiego.

– Tylko działając razem przywrócimy polskiemu sportowi należne mu miejsce – napisał, ogłaszając swoją kandydaturę.

Wobec kryzysu wokół Radosława Piesiewicza przyszłoroczne wybory władz PKOl mogą okazać się czymś więcej niż standardową zmianą kadencyjną. Korzeniowski swoją kandydaturę przedstawia jako próbę odbudowania pozycji i wiarygodności organizacji po miesiącach kontrowersji.

MP

Krakow Puchar Swiata we wspinaczce sportowej na czas N/z Robert Korzeniowski fot M. Lasyk/REPORTER

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj30 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (30)

Inne tematy w dziale Sport