Z artykułu dowiesz się:
- Ile kosztuje polskiego podatnika szara strefa
- Dlaczego zeszłoroczna podwyżka akcyzy na papierosy przyniosła budżetowi odwrotny skutek od zamierzonego.
- Dlaczego mimo zablokowania 60 tysięcy domen państwowy monopolista Totalizator Sportowy wciąż nie kontroluje nawet dwóch trzecich rynku hazardu.
Punktem wyjścia dyskusji były dane Warsaw Enterprise Institute, które mogą szokować. Szara strefa odpowiada za 18,1 proc. polskiego PKB, czyli nominalnie za 659 miliardów złotych. W wyrobach tytoniowych jej udział skoczył z 7 do 9,7 proc., a w kasynach internetowych nielegalni operatorzy kontrolują już około 40 proc. rynku.
Papierosy wracają do Polski okrężną drogą
– Jesteśmy jednym z liderów produkcji tytoniu na świecie, trzecie lub czwarte miejsce. – zaczął Marek Młyński z CBŚP.
To silna i ważna gałąź gospodarki, ale, jak podkreślał oficer CBŚP, w Polsce działa duża liczba grup przestępczych zajmujących się przemytem albo nielegalną produkcją papierosów.
Jak mówił, służby w tym roku ujawniły około 268 milionów sztuk nielegalnych papierosów.
To około 13,4 miliona paczek – tyle, ile zmieściłoby się w 20 wypełnionych po brzegi tirach. A ujawniona partia to tylko część całego nielegalnego rynku, z którego do budżetu nie trafiają setki milionów złotych.
Skąd się biorą nielegalne papierosy i jak działa mechanizm ich produkcji? Tytoń bywa skupowany legalnie w Polsce, a potem wywożony za granicę, bo wprowadzenie systemu monitorowania transportu SENT wypchnęło część nielegalnej produkcji poza polskie granice. Monitorowanie takich transportów po wyjeździe z kraju już nie działa.
Potem gotowy wyrób, już bez banderoli, wraca do kraju tą samą drogą albo jest deklarowany jako towar w tranzycie do innego państwa. Następnie taka ciężarówka po prostu „znika” gdzieś w Polsce.
Innymi słowy, surowiec bywa polski, produkcja przenosi się za miedzę, a rynkiem zbytu i tak pozostaje Polska.
Skalę tego przenoszenia produkcji pokazują dane o fabrykach likwidowanych za granicą we współpracy z polską policją. W 2023 roku było ich 8, m.in. w Belgii, Niemczech, Czechach i Hiszpanii, rok później już tylko 4, a w 2025 roku liczba ta skoczyła do 11.
Ciekawszy obraz daje porównanie pierwszego półrocza 2026 roku z tym samym okresem rok wcześniej. Nielegalnych fabryk ujawniono mniej, ale za każdym razem służby przechwytywały więcej papierosów. To, według CBŚP, sugeruje, że przestępcy stawiają teraz na mniejszą liczbę większych, ale za to lepiej wyposażonych fabryk.
Jednym z kierunków, z których nielegalne papierosy trafiają do Polski, jest Białoruś.
– Trzeba pamiętać, że reżim białoruski, sam Łukaszenko, korzysta z tego przemytu finansowo. – zauważył Młyński.
Przemyt papierosów zaczął masowo pojawiać się na wschodniej granicy właśnie w czasie, gdy Białoruś eskalowała na Polskę presję migracyjną – zbieżność, którą, jak podkreślał funkcjonariusz, trudno uznać za przypadek.
To przypomnienie, że skala nielegalnego rynku w Polsce to nie tylko sprawa budżetu i podatków, ale też kwestia bezpieczeństwa narodowego. Wschodnia granica Polski stanowi najdłuższy odcinek wschodniej granicy Unii Europejskiej.
Po znacznym uszczelnieniu wschodniej granicy UE przez Polskę przemytnicy wykorzystują do przerzucania towarów drony lub balony.
Lekcja ekonomii dla ministra finansów
Dla Piotra Palutkiewicza z WEI branża tytoniowa to przykład podwyżki podatków, która obraca się przeciwko budżetowi.
– Zeszłoroczna, nieplanowana podwyżka akcyzy złamała wcześniej ustaloną „mapę akcyzową” i przekroczyła punkt, po którym dalsze podnoszenie stawki przestaje zwiększać wpływy budżetowe. – mówił prezes WEI w Karpaczu.
– Pan minister empirycznie dowiedział się, jaka jest stawka podatku, która zapewnia maksymalny wpływ budżetowy. – ocenił.
Podwyżka nie przyniosła zakładanych efektów: zamiast planowanych ponad 37 mld zł z akcyzy na wyroby tytoniowe do budżetu wpłynęło 33,5 mld zł. To około 3,5 mld zł mniej od zakładanych wpływów, podczas gdy szara strefa na rynku tytoniowym zbliżyła się do 10 procent.
Poseł Konfederacji Michał Połuboczek widział w tym potwierdzenie prostej zasady.
– Jeżeli przesadzimy z wysokością podatków, część tej produkcji schodzi do szarej strefy, bo brak płacenia podatków to dla niej czysty zysk – mówił poseł Konfederacji. – Moja recepta jest taka: nie przesadzać z podatkami. – dodał.
Połuboczek zwrócił też uwagę na drugie dno sprawy, czyli zdrowie. Nikotyna uzależnia, więc pytanie o wysokość akcyzy to dla niego nie tylko kwestia budżetu, ale i zdrowia publicznego.
Wzrost szarej strefy oznacza bowiem spadek legalnej sprzedaży, a konsumenci są wypychani z legalnego rynku w kierunku tańszych, nielegalnie produkowanych wyrobów, które pozostają poza kontrolą jakości i nadzorem państwa.
Jedyne legalne kasyno online w Polsce
Palutkiewicz zwracał uwagę, że polski rynek hazardu online cierpi z powodu przepisów oderwanych od rzeczywistości. Ustawa powierza prowadzenie legalnej strony hazardowej państwowemu Totalizatorowi Sportowemu, a mimo zablokowania przez Ministerstwo Finansów ponad 60 tysięcy domen, monopolista ma zaledwie około 60 procent rynku.
– Przypominam, że monopolista państwowy na rynku hazardowym w Polsce ma 60 procent rynku. – mówił z przekąsem, pokazując absurd sytuacji.
Szarej strefy nie da się zlikwidować do zera
Najszersze spojrzenie zaproponował Jerzy Kwieciński, wieloletni minister finansów oraz inwestycji i rozwoju. Przypomniał, że szara strefa bywa dla części ludzi początkiem legalnej przedsiębiorczości, zwłaszcza gdy gospodarka zmaga się z problemami na rynku pracy.
Dla budżetu skala strat jest jednak poważna i może oznaczać nawet kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie w państwowej kasie, co przy obecnym polskim deficycie ma realne znaczenie.
Na pytanie o receptę dla rządzących odpowiadał, że niekoniecznie potrzeba nowych przepisów.
– Jestem zwolennikiem, żeby lepiej egzekwować to prawo, które mamy. – mówił Kwieciński, wskazując na potrzebę inwestycji w nowe technologie, w tym sztuczną inteligencję w służbach skarbowych.
Brakowało mu też, jego zdaniem, długofalowej strategii walki z szarą strefą.
– Z tego, co ja wiem, rząd nie ma żadnej strategii, żadnego planu do konkretów. – stwierdził Jerzy Kwieciński w Karpaczu.
Jak walczyć z szarą strefą?
Marek Młyński przyznawał z kolei, że skuteczność CBŚP ogranicza przede wszystkim niedobór kadr oraz rozjazd przepisów unijnych – to, co w jednym kraju jest wyrobem akcyzowym podlegającym ścisłej kontroli, w innym, jak Belgia czy Niemcy, wymyka się spod nadzoru. Przemytnicy nauczyli się na tym korzystać i zarabiać.
Swoją perspektywę dodała też Agata Kotwica-Stefańska, adwokatka specjalizująca się w prawie karnym skarbowym.
– Ta trudność dowodowa, w połączeniu z rozbudowanymi gwarancjami procesowymi oskarżonych, sprawia, że znacząca część spraw kończy się wyrokami uniewinniającymi, umorzeniami lub karami niewspółmiernymi do skali osiąganych przez przestępców korzyści. – mówiła Agata Kotwica-Stefańska.
Zwracała też uwagę na paradoks skomplikowanego prawa.
– Im bardziej skomplikowany i nieprzejrzysty jest system prawny, tym trudniej organom ścigania udowodnić winę potencjalnemu przestępcy. – zauważyła Agata Kotwica-Stefańska.
Wnioski z Karpacza są więc mniej optymistyczne niż mogłoby się wydawać po samej deklaracji walki z szarą strefą, bo skala zjawiska rośnie, a instrumentów, by ją trwale ograniczyć, wciąż brakuje.
PP





Komentarze
Pokaż komentarze (1)