Porażka aukcji Pride of Poland w Janowie Podlaskim. Sprzedano tylko 6 koni

Klacz Prunella z SK Janów Podlaski podczas aukcji Pride of Poland, fot. PAP/Wojciech Jargiło
Klacz Prunella z SK Janów Podlaski podczas aukcji Pride of Poland, fot. PAP/Wojciech Jargiło

Podczas aukcji Pride of Poland w Janowie Podlaskim sprzedano tylko sześć koni za łączną kwotę 410 tys. euro.  W porównaniu do poprzednich lat, kiedy ceny koni osiągały łącznie ponad 1 mln euro, tegoroczny wynik jest bardzo słaby.

Łącznie na aukcję wystawiono 24 klacze i jednego ogiera. 21 koni pochodziło ze stadnin państwowych w Janowie Podlaskim, Michałowie i Białce, a cztery z hodowli prywatnych. 19 koni nie osiągnęło na licytacji zakładanej przez właścicieli ceny minimalnej i nie zostało sprzedanych.

Wśród klaczy najwyższą cenę osiągnęła siwa, trzyletnia Prunella, ubiegłoroczna czempionka klaczy młodszych, wyhodowana w stadninie w Janowie Podlaskim. Za 110 tys. euro została sprzedana siwa pięcioletnia Anawera, z Janowa Podlaskiego, która jest źrebna z aktualnym czempionem świata ogierem Eks Alihandro.

Przed aukcją prezes stadniny koni w Janowie Podlaskim Sławomir Pietrzak spodziewał się, że aukcja „owiana już taką legendą” ma przynieść korzyści finansowe, ale zastrzegł, że "trudno przewidywać, jakie ceny koni zostaną w tym roku wylicytowane".

- Aukcja ciągnie się jak guma do żucia. Nie przyjechali tutaj kupcy, tylko ludzie ciekawi. W ubiegłym roku nadszarpnięta została renoma aukcji i trudno będzie ją odbudować - komentowała Alina Sobieszak, prowadząca magazyn "Araby Magazine".

W poniedziałek odbędzie się Letnia Aukcja Koni Arabskich – Summer Sale – na którą wystawiono 29 koni, ale są one zdecydowanie tańsze.

Za najlepszego konia 39. Narodowego Pokazu Koni Arabskich Czystej Krwi uznano ośmioletniego, gniadego Pogroma wyhodowanego w Janowie Podlaskim, który zdobył też tytuł czempiona Polski ogierów starszych.

Pozostałe trzy czempionaty zdobyły konie ze stadniny w Michałowie: czempionką Polski klaczy młodszych została gniada, jednoroczna Emdrona, czempionką klaczy starszych – ciemnogniada, sześcioletnia Pustynia Kahila, a tytuł czempiona Polski ogierów młodszych zdobył trzyletni, gniady Dong.

Do tegorocznego narodowego pokazu zgłoszono blisko 100 koni z polskich stadnin państwowych w Janowie Podlaskim, Michałowie, Białce oraz hodowli prywatnych. Konie oceniane były od piątku, przez międzynarodowe jury, w 11 klasach - osobno klacze, osobno ogiery. Sędziowie oceniali m.in. budowę koni (głowę, szyję tułów, kończyny), ale także ich ruch.

W tym roku stadnina w Janowie Podlaskim  obchodzi 200-lecie swego istnienia. Duże poruszenie w na Twitterze wywołało zdjęcie dziennikarza Radia Zet Jacka Czarneckiego, które przedstawiało pusty wjazd do stadniny. "Pustki" - skomentował dziennikarz. "200 lat stadniny pod znakiem bojkotu imprezy. Stali bywalcy załamani" - dodał.

Organizatorzy zapewniali, że tegoroczna frekwencja jest porównywalna do tej sprzed roku, a wejściówki na niedzielną aukcję zostały wykupione przed czasem.

W ubiegłym roku podczas aukcji Pride of Poland z wystawionych 31 koni sprzedano 16 za łączną kwotę 1 mln 271 tys. euro; pozostałe konie nie osiągnęły na licytacji zakładanej przez właścicieli ceny minimalnej i nie zostały sprzedane. Za najwyższą cenę 300 tys. euro sprzedana została klacz Sefora. Rekordowa kwota licytacji na Pride of Poland padła w 2015 r. Wówczas za 1,4 mln euro sprzedana została 10-letnia, siwa klacz Pepita, wyhodowana w janowskiej stadninie.

Po przejęciu władzy przez PiS nowe kierownictwo Agencji Nieruchomości Rolnych w lutym ub.  roku odwołało szefów stadnin koni w Janowie Podlaskim i Michałowie. Ze stanowiskami pożegnali się Marek Trela i Jerzy Białobok. Do dymisji podał się wiceszef ANR. Również sędzia międzynarodowy Anna Stojanowska przestała być inspektorem w ANR.

W sprawie janowskiej stadniny prowadzone było kilka śledztw. Jedno dotyczyło ubiegłorocznej aukcji Pride of Poland, które ma dać odpowiedź, czy doszło do nieprawidłowości w licytowaniu klaczy Emira. Drugie toczy się ws. podejrzenia popełnienia przestępstwa, które miało polegać na niegospodarności. Trzecie dotyczyło śmierci dwóch klaczy, które należały do Shirley Watts, żony perkusisty Rolling Stones.

źródło PAP, gazeta.pl, dziennikwschodni.pl

ja

© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.


Lubię to! Skomentuj124 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości