126 obserwujących
6505 notek
16623k odsłony
5661 odsłon

"Gazeta Wyborcza" uderza w Morawieckiego zakupem działki po atrakcyjnej cenie

Mateusz Morawiecki na spotkaniu w Kielcach. Fot. PAP/Piotr Polak
Mateusz Morawiecki na spotkaniu w Kielcach. Fot. PAP/Piotr Polak
Wykop Skomentuj418

Mateusz Morawiecki zakupił działkę na wrocławskim Oporowie po niższej cenie od rynkowej - informuje "Gazeta Wyborcza". O atrakcyjnej ziemi dowiedział się - jak zeznał w prokuraturze - od kardynała Henryka Gulbinowicza.

Rodzina Morawieckich nabyła działkę rolną w Oporowie w 2002 roku, wcześniej należała ona do parafii św. Elżbiety. Kuria wrocławska, która otrzymała ziemię na mocy ustawy o relacjach państwa z Kościołem po upadku komunizmu, sprzedała grunty Mateuszowi i Iwonie Morawieckim za 700 tys. złotych. Cena była atrakcyjna, bo rzeczoznawca wyceniał, iż jej wartość oscylowała wokół 4 mln złotych. Działka miała powierzchnię 19 ha.

W reakcji na publikację "Gazety", szef rządu zapowiedział skierowanie sprawy do sądu i domaga się sprostowania "kłamstw i manipulacji".

Atrakcyjna działka kurii

Miasto Wrocław planowało inwestycje w pobliżu Oporowa. Dokładnie przez środek działki rolnej obecnego premiera miała przebiegać autostrada. W 2002 roku, gdy Morawiecki zakupił ziemię, pełnił funkcję w zarządzie banku BZ WBK. Ponadto, był radnym sejmiku dolnośląskiego z listy AWS i doskonale orientował się w planach inwestycyjnych Wrocławia - pisze Jerzy Harłukowicz w "Gazecie Wyborczej".

Dziennik próbował skontaktować się z wrocławską kurią, jednak ta nie ujawnia, dlaczego sprzedała działkę Morawieckim po zaniżonej cenie. Jak informuje "Gazeta Wyborcza", dokumenty z tej transakcji zniknęły. Szef rządu miał być przesłuchiwany, podobnie jak jego żona, przez prokuraturę jako świadek. Służby sprawdzały, czy atrakcyjne ceny działek na Śląsku nie są powiązane z procederem korupcyjnym.

Dziennik dotarł do zeznań Mateusza Morawieckiego i relacji Iwony Morawieckich podanej przez KPRM. W ważnym, według redakcji wątku, wersje są rozbieżne. Premier w 2006 roku zeznał, że o działce dowiedział się od kardynała Henryka Gulbinowicza. Tymczasem Kancelaria Premiera, zapytana przez "Gazetę Wyborczą", odpowiedziała dziennikarzowi, iż to żona szefa rządu pozyskała wiedzę o atrakcyjnej inwestycji od znajomego.

Rozbieżne relacje Morawieckiego i jego żony

Morawiecki był pytany o kwestię nieruchomości przez Jacka i Michała Karnowskich w tygodniku "Sieci". - Nie prowadziliśmy z żoną wystawnego życia, nie zakopaliśmy tych pieniędzy w ogródku, nie wyprowadziliśmy oszczędności do rajów podatkowych, tylko zainwestowaliśmy w Polsce, w kilka nieruchomości - opisał w najnowszym wywiadzie.

- Wszelkie nieruchomości, które były dochodowe, przejęła moja żona. Ona prowadzi działalność gospodarczą, wynajmuje nieruchomości, inwestuje - zadeklarował Morawiecki. Premier wytłumaczył czytelnikom "Sieci", iż dokonał podziału majątku z żoną w okresie, kiedy nie chciał prowadzić działalności gospodarczej. "Gazeta Wyborcza" ma posiadać dokumenty, które przeczą tej tezie - do 2013 roku Morawiecki miał wgląd do rodzinnych interesów i nieruchomości.

- Była kupowana jako ziemia rolna, potem przekształcona na aktywność gospodarczą, z szeregiem ograniczeń, stacja radiolokacyjna, podziemny gazociąg, drogi, które od tych kilkunastu lat zresztą nie powstały. I pewnie nie powstaną. Tam też się nic nie dzieje. W tym rejonie jest wysoka jakość gruntów, więc koszt odrolnienia i wyłączenia z produkcji rolnej byłby bardzo wysoki - tłumaczył premier w tygodniku "Sieci".

Już w niedzielę redakcja "Gazety Wyborczej" ujawniła okładkę, a Jarosław Kurski sugerował reakcję rządu od samego poniedziałkowego poranka. "Morawiecki się uwłaszczył" - grzmi na pierwszej stronie dziennik.

Morawiecki zapowiedział pozew przeciwko "Gazecie Wyborczej"

Centrum Informacyjne Rządu zamieściło komentarz Morawieckiego do artykułu Harłukowicza. "Autor przemilczał fakty, które zaprzeczały postawionym przez niego tezom. Np. w odpowiedzi udzielonej mu przez Centrum Informacyjne Rządu wskazano wyraźnie, że wiedzę o możliwości nabycia działki pani Iwona Morawiecka uzyskała 17 lat temu z więcej niż jednego źródła ("wiedzę o możliwości zakupu działki Pani Iwona Morawiecka pozyskała m.in. od znajomego, który zajmował się pośrednictwem w sprzedaży nieruchomości")" - czytamy w sprostowaniu.

"Redaktor pomija również fakt przytoczony w komunikacie CIR, że takie były wówczas ceny transakcyjne działek okolicznych w tym rejonie. Dokonuje dezinformacji poprzez brak uwzględnienia szeregu ograniczeń, wiążących się z użytkowaniem działki. "Gazeta Wyborcza" pomija znaczące fakty odnoszące się do stanu nieruchomości. Jest to do dziś działka rolna, a jej odrolnienie wiąże się z dużym kosztem. Cały czas, podobnie jak 15 i  20 lat temu, na działce rosną rośliny uprawne. Jej potencjalne wyłączenie z produkcji rolnej wiązałoby się z kosztem powyżej 5 mln zł" - czytamy w sprostowaniu.

Według Kancelarii, manipulacją jest także informacja na temat planu zagospodarowania przestrzennego. Został on uchwalony w 2003 roku, a zakup działki nastąpił wcześniej".

Wykop Skomentuj418
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka