Poska nie powinna wysyłać swoich wojsk do Iraku nie mając zagwarantowanej za to zapłaty. A jeśli już to zażądać jej zaraz po przybyciu na miejsce misji i w razie odmowy wycofać się.
Teraz jednak gdy już tam siedzimy sprawa ma sie zupełnie inaczej. Po zamachach powinniśmy się wycofać cicho i elegancko lub twardo postawić sprawę "Nie pozbędziecie się nas". Terroryści zagrozili że Polska utonie w bagnie jak Wielka Brytania. I mają niestety racje.
Po pierwszym zamachu w Polsce wojsko będzie zmuszone uciec z Iraku - wtedy co prawda zachód będzie współczuł ofiar, ale jednocześnie będzie się śmiał z naszego zachowania. Przecież można było do tego nie dopuścić.
Terroryści - nazywajmy ich tak ciągle, chodź to niewłaściwe słowo - podkreślają że wiedzą że byliśmy pod okupacją i cierpieliśmy. Teraz cierpią oni. Partyzanci - to właściwe słowo (przynajmniej dopóki nie wysadzą się w warszawie)
Jeśli jednak dojdzie do zamachu z ich strony nie wycofujmy się. Zaciśnijmy zęby i zamknijmy oczy na ich krzywdy. Ich krzywdy będą ich. Nasze są nasze.
I przeorzmy Irak (Afganistan i całą resztę też) kulami i bombami.
Musimy się wycofać zanim uderzą. Kiedy już uderzą nie wycofujmy się tylko sami uderzmy.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)