Handel wymienny,radość stronom przynoszący.....
Zdobycie roweru dziecięcego,w końcu lat pięćdziesiątych,graniczyło z cudem. Właściciel takowego, budził podziw niezmierny,a użyczenie tego wehikułu na rundę po podwórku, oznaczało miłość dozgonną do niego od wszystkich, którym łaskawie na to pozwolił. Mój brat stał się niekwestionowanym królem podwórka, gdy zaprzyjaźniony z rodzicami marynarz, przywiózł takie cudo z dalekich krajów.
Brat przejawiał duże zainteresowanie handlowe, co owocowało wymianę rundy rowerem na etykietki z pudełek od zapałek, pierwszeństwo w wiszeniu na podwórkowym trzepaku itp.
Któregoś dnia, wrócił zachwycony do domu.Na pytanie, gdzie postawił rower, z dumą wyciągnął przed siebie lekko przybrudzona rękę i pokazał:tu! Na jego ręce,mieniła się wszelkimi barwami tęczy,szklana kulka wielkości małego jajka. (Dla usprawiedliwienia powiem, że rower był jednokolorowy).Okazało się, że dokonał transakcji wymiennej, zamienił rzeczony rower na prezentowaną obecnie z dumą naszym rodzicom, wielobarwną kulkę.
Próby odnalezienia,starszego o kilka lat ‘handlowca”,nie przyniosły rezultatu. A mój brat, dopiero po długim czasie, zrozumiał, że ta piękna kulka nie miała wartości nawet dzwonka od jego roweru.
W czerwcu,rząd z tryumfem ogłosił sukces w sprzedaży majątku stoczni Szczecin i Gdynia. Całość aktywów produkcyjnych,zakupił, bliżej nieznany nabywca, gwarantujący kontynuację produkcji stoczniowej. W kilka dni później dowiedzieliśmy się,że za transakcją stoi spółka z Kataru.Majątek stoczni Gdynia sprzedano za, około 288 mln zł, a Szczecin za 161 mln zł. Pieniądze te i tak nie trafią do budżetu, tylko zostaną przeznaczone na spłatę długów stoczni.
Od kilku dni, pojawiły się spekulacje, że za zakup obu stoczni, z przyrzeczeniem kontynuacji produkcji statków, minister gospodarki podpisał umowę z Katarem,na dostawy gazu do gazoportu Szczecin. Tyle tylko, że cena tego gazu jest wyższa, niż cena transakcyjna innych państw. Polska ma płacić więcej za tonę o 100 USD np. niż Japonia.
Zapowiadana produkcja, gazowców od 2012 r, prawdopodobnie oznacza budowę floty dla przewozu tego gazu, ponieważ gaz będzie sprowadzany od 2014,r, od którego spółka deklaruje zapotrzebowanie na gazowce. Przy takiej cenie kontraktowej gazu, Polska przepłaci rocznie około 300 mln zł.Kontrakt jest na 20 lat.
I tak się zastanawiam, kto zrobił lepszy interes.Mój brat czy minister Grad...
http://wyborcza.pl/1,76842,6768600,Kontrakt_na_gaz_z_Kataru_podpisany.html


Komentarze
Pokaż komentarze (20)