383 obserwujących
1808 notek
4604k odsłony
  2548   7

Wrócił. Jako Don Kichot czy koń trojański?

Oceny powrotu Donalda Tuska na krajową arenę polityczną są intepretowane na różny sposób. Najczęściej jej źródłosłowem są poglądy polityczne oceniającego. Czyli znajdujemy w nich zawsze ziarenko prawdy, podanego w obfitym opakowaniu. W tzw. pozłotku przez sporą część kolegów partyjnych, ( którego grubość wyznacza interes skonfliktowanych przywódców grupowych) oraz w coraz gorszym papierze, serwowanym przez jego przeciwników.

Szymon Hołownia wieszczy powrót na piechotę. PO – wojowniczy powrót na białym koniu, co podobno mocno przestraszyło rządzącą prawicę. Prawica traktuje go, jako coś, pomiędzy przejazdem Don Kichota z La Manczy, a współczesną wersją wjazdu konia trojańskiego, podarowanego podstępnie słabej opozycji przez przemyślnych eurokratów.

Po spotkaniu z narodem w Szczecinie „Polnishe Opposition Führer" pojechał znowu z rodziną do Chorwacji (pierwszy raz był tam w maju). Po to, by po tygodniu odpoczynku wystąpić w mateczniku PO, czyli w Gdańsku.

Spotkanie było ogłaszane na wszelkie sposoby. Portal miejski gdansk.pl (Urzędu Miasta) zachęcał do uczestnictwa w powitaniu Donalda Tuska na Długim Targu. Zapowiadano zgromadzenie na kilkanaście tysięcy osób. A było o wiele bardziej kameralnie, wiele razy mniej. Zważywszy na obecność przypadkowych turystów w tym miejscu, którzy pytali o powód zgromadzenia w rejonie Neptuna- żałośnie mniej.

Donald Tusk przygotował dla Gdańszczan niezły stand up. Bon mot gonił kolejny bon mot, za to próżno szukać było treści programowej. To, że podmiotem krotochwil był PiS, Jarosław Kaczyński i rządzący- to było zrozumiałe. I zapowiedziane w deklaracji o własnej furii z tego powodu. Jednak aluzje do nieetycznych związków byłego prezydenta USA Donalda Trumpa z Rosją, w ustach byłego przewodniczącego PE zabrzmiały fatalnie.

Reasumując: p.o. szefa PO użył w nieco lżejszej formie (satyra) całego arsenału oskarżeń używanych przez ostatnich 6 lat przez swoich partyjnych kolegów. Nie wzbudził entuzjazmu, nie zgromadził tysięcy wielbicieli.

Szymon Hołownia zapewne odetchnął z ulgą, a Rafał Trzaskowski z większym entuzjazmem organizuje show muzyczny na cześć Campus Polska. Będzie się działo. 


Lubię to! Skomentuj168 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka