Upamiętnienie ofiar grudnia 1970. Ten postulat jako pierwszy zgłosił Szyler, przewodniczący Komitetu Strajkowego w 1970 r. który zaproponował „Bolkowi” i Alfredowi Suszkowi, stworzenie nieformalnej grupy, która miała występować w imieniu stoczniowców, o spełnienie robotniczych postulatów. „Bolek” odmówił:”TW Bolek na propozycje stworzenia takiej grupy miał odpowiedzieć, że za swoją działalność w grudniu miał szereg nieprzyjemności, i dlatego nie chciałby się angażować’ tak możemy przeczytać o tym wydarzeniu na podstawie dokumentów IPN, w książce Sławomira Cenckiewicza „Sprawa Lecha Wałęsy” Ponadto, „Bolek „stwierdza :„że jest w nowych władzach związkowych i musi realizować linie jaką wyznaczyła Rada Oddziałowa ,w porozumieniu z Radą Ogólnostoczniową”
W realizację zamierzeń upamiętnienia zabitych stoczniowców, zaangażowali się nie tylko stoczniowcy i członkowie Rady Oddziałowej, ale również niektórzy działacze Zakładowego Komitetu PZPR, którzy również postulowali odsłonięcie przy bramie nr 2 stoczni tablicy pamiątkowej lub nawet pomnika poległych w grudniu 1970,a w przededniu 1 maja 1971 zbierali pieniądze na wieńce i kwiaty oraz organizowali zbiorowe wyjazdy na groby kolegow.”1maja 1971 roku złożyli kwiaty pod pomnikiem i zakłócili pochód pierwszomajowy bez Wałesy:
Czy można uznać wypowiedź stoczniowca Zająca, na którego w 1971 roku Bolek donosił” „zapyta się jak długo można czekać na postawienie tablicy, gdyż bez przerwy się o niej mówi, a nic się nie robi”. ,za kolejny ważny krok ,w historii powstawaniu pomnika? Zając został objęty stała obserwacją przez SB.
Formalnie Społeczny Komitet Budowy Pomnika Poległych Stoczniowców powstał po podpisaniu porozumień sierpniowych ,a jego został przewodniczącym został Henryk Lenarciak.” Idealnie nadawał się do tej funkcji. Z niebywałą energia przystąpił do realizacji tego ogromnego projektu. Komuniści starali się za wszelką cenę zatrzymać jego realizację. Lenarciak jednak wierzył, że uda się odsłonić pomnik w 10. rocznicę grudniowej masakry. 16 grudnia 1980 roku w pobliżu drugiej bramy gdańskiej stoczni odsłonięto trzy potężne krzyże. Ogromna była w tym zasługa Henryka Lenarciaka. Na monumencie pojawił się fragment wiersza Czesława Miłosza „Który skrzywdziłeś”. Poeta wyraził na to zgodę po telefonicznej rozmowie z Lenarciakiem”.
Pomnik został odsłonięty, SKBPPS został zlikwidowany, po wcześniejszym zagarnięciu przez milicję dokumentacji budowy pomnika, co było bardzo przykrym przeżyciem dla samego Lenarciaka.
W pamięci wielu gdańszczan ten dzień zapisał się jako wydarzenie wyjątkowe. Oto stanął pod stocznią namacalny dowód Pamieci o robotnikach zamordowanych przez władzę ludową. Strzeliste trzy krzyże ,jako dowód wiary i niezgody na reżim totalitarny. W samym sercu państwa, którego doktryną był ateizm i walka z kościołem. Który na ustach miał slogan o walce o godność i poszanowanie praw robotniczych, i nazywał siebie na ta okoliczność Władzą Ludową.
Niewiele osób jednak wie, że wskutek różnych nacisków władzy, Kościoła i uzgodnień poza wiedzą samych Stoczniowców, została zmieniona pierwotna nazwa Pomnika na „Ofiarom Grudnia 1970 –Społeczeństwo „. co miało być symbolem zrównującym obie strony wydarzeń grudniowych. Jakich argumentów użyli, aby przekonać do tej zmiany samego Henryka Lenarciaka, nie wiadomo. Wtedy kolejny raz, ostro sprzeciwiła się Anna Walentynowicz. Pojechała na spotkanie do Wojewody Gdańskiego ,domagając się przywrócenia nazwy pomnika, z aktu erekcyjnego ,czyli Pomnika Poległych Stoczniowców W trakcie spotkania obecni byłi H.Lenarciak, Manderla, Kozicki i Gotner, ze strony rządowej min.Jedynak, woj.Kołodziejski i I Sekretarz PO Tadeusz Fiszbach.
, „Anna Walentynowicz oświadczyła także, że nie jest przeciwna budowie pomnika pojednania gdy przyjdzie na to pora i że w chwili obecnej nie ma się z kim jednać, wyraziła także pogląd, że jest przeciwna umieszczaniu nazwiska milicjanta na pomniku, który zginął pod Stocznią, że nazwisko to może być zamalowane smołą przez stoczniowców. Anna Walentynowicz stwierdziła wreszcie, że wieńce pod pomnikiem powinni składać także przedstawiciele KSS "KOR", RMP oraz ROPCiO gdyż dzięki nim dochodzi do tej uroczystości.”
Taka postawa Anny Walentynowicz powodowała i powoduje nadal łatwość przypinania jej łatki: ekstremizmu” .Każdy, kto Ją pozna lepiej, będzie wiedział, że jest to przywiązanie do głoszenia prawdy zawsze .Także wtedy, gdy jest ona dla kogoś niewygodna dla możliwości zawarcia fałszywego(a w konsekwencji szkodliwego) w jej ocenie, kompromisu. Nawet H.Lenarciak powiedził wtedy „
Świadek H. Lenarciak stwierdził, że Anna Walentynowicz odegrała "bardzo złą rolę", gdyż kiedy Komitet miał opracowaną ceremonię odsłonięcia pomnika swoją wypowiedzią zburzyła te ustalenia, świadek wyraził jednak pogląd, że A. Walentynowicz jako osoba uczciwa i energiczna powinna pracować w MKZ-cie w kontaktach z ludźmi „(raport Komisji z 16. czerwca 1981 r.).
Jednak Anna Walentynowicz , która miała w pamięci, że ta sama władza, z którą się dzisiaj konrtaktują robotnicy, od 10 lat trzymała w wiezieniu braci Kowalczyków, którzy w proteście przeciwko odznaczaniu katów z Wybrzeża ,wysadzili w przeddzień planowanej uroczystości, aulę Wyższej Szkoły w Opolu, nie była równoprawnym partnerem rozmów. Atak Kowalczyków nie był skierowany przeciwko ludziom, jak wmawiała społeczeństwu władza, skazując obu braci na wiele lat więzienia, lecz przeciwko systemowi, który zbrodnię chciał nagradzać. Za sprzeciw przeciwko mordom, zapłacili cenę ogromną: więzieniem i utratą honoru.”. O przywrócenie tego honoru Anna Walentynowicz walczy do dzisiaj, pismami wzywając władze miasta Gdańska do ufundowania i umieszczenia tablicy pamiątkowej ,przy Pomniku.
Z taką władzą, która mord nagradzałą, nie było możliwości pojednania. Gdyby nie protest Anny Walentynowicz, który był jednocześnie podkładką do wyrzucenia Jej z władz związku, świat miałby kolejny pomnik poświęcony ofiarom . Niewinnym z jednej i drugiej strony. Pomnik pojednania, bezwarunkowego ze strony ofiar. Nazwa Pomnika Poległych Stoczniowców w grudniu 1970, przywracała prawidłową ocenę wydarzeń.
Władzy udało się omamić wielu działaczy, w tym Komitet Budowy Pomnika. Nie dała się jednak zwieść pięknym słowom o konieczności pojednania, Anna Walentynowicz.
http://www.polskieradio.pl/historia/artykul.aspx?id=64373
raport Komisji www.annawalentynowicz.wordpress.com


Komentarze
Pokaż komentarze (17)