387 obserwujących
1818 notek
4626k odsłon
  144   0

Konwój w drodze

Krzysztof Puternicki
Krzysztof Puternicki
12/13 marzec 2022 r. Konwój w drodze, a my nadal szukamy rzeczy niezbędnych walczącym i pozostającym na Ukrainie. Musimy przygotować kolejną dostawę na granicę. Nadal zbieramy pieniądze na zakup tego, co nie trafia do żadnego magazynu z pomocą. A to są rzeczy z tzw. medycyny walki, hełmy, buty wojskowe nakolanniki, rękawice no i przede wszystkim kamizelki kuloodporne.

W tym czasie Marta (moja córka)w Warszawie, z przerwami na kontakty z dojeżdżającymi do konwoju kierowcami samochodów dostawczych, razem z grupą przyjaciół robi kanapki dla punktów recepcyjnych w Warszawie.

    W Warszawie jest już około 300 tysięcy uchodźców. Część z nich czeka na pociągi w głąb Polski, część ich chce ruszyć dalej. Do Czech, Niemiec, Danii, Francji. Wszędzie słychać dzieci. Jest naprawdę bardzo dużo.

    Michał, nasz radny dzielnicowy odchodzi dzisiaj z posterunku. Na tę sobotę przypada jego dyżur samarytański. Od kilkunastu lat, wraz z grupą przyjaciół- dokarmiają bezdomnych na Gdańskiej Starówce. Co tydzień ktoś inny zdobywa składniki, z których powstaje olbrzymi gar pożywnej zupy. Od właścicieli piekarni zawsze dostaną jakieś drożdżówki i przede wszystkim bułki. Tym razem Michał gotuje jednorazowy posiłek.

Sprawdzamy w TV informacje z tego co się dzieje na Ukrainie. Okazało się ,ze Podczas kolejnego briefingu prezydent Ukrainy Włodymir Zełenski podziękował naszemu przyjacielowi z Gdańska , profesorowi Piotrowi Czaudernie. Za organizację ewakuacji i przyjęcie dzieci chorych na raka do Polski. Piotr jest doradcą ds. medycyny Prezydenta Andrzeja Dudy. Ale oprócz tego wspaniałym pediatrą z Gdańska. Jego córka, Marta ,w tym czasie jeździła na granicę z darami na Ukrainę.

  Kontaktujemy się naszą grupą organizującą transport i ludźmi, którzy nas wspierają w poszukiwaniach. Nie mamy dobrych wieści- sprzętu typu kamizelka kuloodporna czy hełm oraz brakujących wszędzie generatorów prądu o mocy 35 KW nigdzie kupić nie można. To, co było dostępne na rynku jako pierwsze chyba wyjechało z Polski. Nie poddajemy się jednak. Chcemy dostarczyć obronie Białej Cerkwi chociaż ez 40 kamizelek. No i te generatory prądu. W wielu miasteczkach i miastach nie ma prądu.

Monika znalazła kilka sztuk na Kaszubach w sklepie z rzeczami z demobilu. Ktoś będzie musiał sprawdzić dokładnie co to jest. Na stronie Konwoju pojawia się info, ze można kupić kamizelki na Słowacji. Ale najbardziej elektryzuje nas info od Marty z Warszawy. Otóż mąż przyjaciółki Amerykanin ma znajomych w USA i być może uda mu się wynegocjować kamizelki 3,5 A + za 300 USD sztuka + fracht. Nas wojskowi informowali co prawda, że typ kamizelki ,wytrzymującej ostrzelanie z kałasznikowa, to tzw. „4”, ale ten typ to już cena około 1000 USD. Dzisiaj będziemy mieli naradę na videoczacie i zobaczymy co z tego wyniknie.

Krzysztof o 15.30 dojechał do Warszawy. Zostawił resztę konwoju nieco w tyle, żeby odebrać towar zamówiony w Warszawie. Między innymi mleko dla noworodków, które kupiła Marta. Radiotelefony pozostawione na dwóch stacjach benzynowych. Nieco po 16-ej dołącza do konwoju.

Kierowcy, dwóch samochodów, dojeżdżający do naszej akcji, pojawili się u Janusza w Przemyślu około 18-ej. Odebrali 10 tysięcy opatrunków jednorazowych z jednego miejsca, potem udali się po leki i latarki do kolejnego. Oni, jako pierwsi pojawili się pod magazynem w Medyce, z którego mają doładować kolejny towar. No i spotkać się z Krzysztofem i pozostałymi kierowcami.

Następuje pierwsze nieporozumienie. Z magazynu będzie można odebrać rzeczy dopiero po przyjeździe Krzysztofą. Mariusz, który odpowiada za wydawanie towaru jest nieugięty. Niestety zdarzały się bardzo przykre sytuacje, że ktoś prosił o wydanie i zabierał rzeczy, które potem usiłował sprzedać, …Co prawda były przez od ponad 2 tygodni tylko 2 takie przypadki, ale od tej pory warunki są twarde: musi odbioru dokonywać osoba upoważniona. A zgrzyt polega na tym, że oni załadują do pełna samochody i od razu pojadą, jako pierwsi do Białej Cerkwi.

  Główny powód nerwów- nie maja załatwionego noclegu i chcą jechać już. Włącza się do konwersacji Krzysztof. Zapewnia, że nocleg będzie załatwiony. Rzeczywiście, wystarczył jednej telefon do współpracującej z naszą grupą na granicy, Lusią ( żołnierz!) i jest zakwaterowanie na jeden nocleg dla kierowców. Krzysztof znowu przyspiesza i około 21.30 jest w Medyce.

Ja dzwonię do pana Mariusza. Ustalamy spis rzeczy, które konwój zabierze z magazynu. Mamy konserwy(nieco mniej niż miało być, ponieważ wyjechała spora ilość ciężarówek do Lwowa), mleko da niemowląt, odżywki, kaszę, ryż, ciepłą odzież, materace, karimaty i śpiwory. Słodycze dla dzieci.

Niestety, autobusy nie dotarły do 23-ej, o której zamykany jest magazyn. Zatem kierowcy konwoju pojadą od razu na nocleg , a rano rozpoczną pakowanie. Ad hoc załatwiła te noclegi Lusia. Dobry duszek tej akcji.

Konwój w drodze 13 marca 2022 r

Mamy niestety niepokojące info z Ukrainy. Był ostrzał rakietowy w rejonie Lwowa. Konkretnie 8 rakiet spadło na miejscowość Jaworów. To jest niewiele więcej niż 20 km od granicy z Polską. Na zachód od Lwowa. Informacje o stratach pewnie nadejdą później, ale na razie jest pocieszająca wiadomość, ze nikt nie zginął. Ukraińskie dowództwo informuje także o nasilonych atakach na wiele miast. Ciągle próbują odciąć Kijów. Martwimy się, czy nasz konwój zdoła bezpiecznie dotrzeć do Białej Cerkwi. Miasto leży na jednej z dwóch dróg dojazdowych do Kijowa. Czy kierowcy zechcą zaryzykować jazdę? Na pewno będą w stałym kontakcie z dowódcą z Białej Cerkwi, który a zawsze bieżące informacje o miejscu pobytu wojsk ruskich. Ale nie zna przecież ani miejsca, ani czasu ataków rakietowych czy bombardowań. Dochodzi od pewnego czasu jeszcze jedno niebezpieczeństwo. Otóż rosyjscy

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale