Czy rakiety SM 3,o charakterze defensywnym to wartość obronna równa baterii Patriotów? Nie wiem, póki co. Pewnie poszperam,żeby się więcej dowiedzieć. Ale tu nie będzie obecnie rozważania o wyższości Patriotów nad SM3, czy tez fiaska bądź nie, w temacie tarczy antyrakietowej. Podsumuję krótko moje wrażenia z wycofaniem się Obamy w sprawie tarczy następująco: Moskwa się cieszy. Bo –jak się okazuje, ten radar w Czechach to mógł terytorium Rosji trochę obejmować( potwierdzenie Gatesa ważne o tyle, ze przedtem wszyscy wiedzieli, a nikt nie mówił).I tym się różnią różowawi Demokraci od wrednych Konserwatystów w USA. Skupmy się na tym, co się działo w mediach ,od chwili gdy oficjalnie poinformowano w czechach o rezygnacji USA z budowy systemu obronnego w Czechach i Polsce.
Kampania informacyjna rządu, związana z decyzją Obamy to mistrzostwo świata. A więc dowiedzieliśmy się o telefonie do premiera Czech (0.20 w nocy) i wieczornym telefonie Obamy do Premiera Polski,który z przyczyn technicznych nie doszedł do skutku. Godziny próby połączenia nie poznaliśmy, przyczyn technicznych tez nie. Można pospekulować- np. aparat bezprzewodowy się popsuł, a w przewodowym kabla do łóżka premiera nie starczyło..Można ewentualnie założyć, że aparaty były ok., ale nasze służby wykryły podsłuch i nie dopuściły do rozmowy, z uwagi na wagę tych ekskluzywnych propozycji,jakie dla Premiera Tuska miał Prezydent Obama.
A potem już było tylko lepiej. W Czechach wyszedł Premier i powiedział: radaru w Czechach nie będzie, USA się wycofuje z programu instalacji tego systemu. Kilka słów na temat powodów i potem miał spotkać się z delegacją USA, aby porozmawiać o ewentualnych rekompensatach za wycofanie się z podpisanej i ratyfikowanej umowy z USA.
A u nas? Pierwsze informacje to wieści o rozmowach z ważną delegacją z USA,Że nic nie jest przesądzone, bo trwają rozmowy. Po 12-wj rzecznik MSW wypadł na chwilę do dziennikarzy żeby poinformować, że za 5 minut wróci. Wrócił po kilkunastu i powiedział, że temat jest zbyt ważny, aby odpowiadać na pytania, ale minister, Sikorski będzie do dyspozycji dziennikarzy. I był,po 13-ej. Po to, aby oświadczyć, że na prośbę USA nie będzie się nikt w Polsce wypowiadał, zostawiając to:gospodarzowi”, czyli samemu Barackowi Obamie. Bo tego wymaga protokół dyplomatyczny. (Czesi znowu dali plamęJ)Dziennikarzom dal jednak sygnał, że oświadczenie Baracka Obamy w tej sprawie, zapowiedziane na godzinę 16-tą, bardzo zdziwi wielu dziennikarzy,przestrzegając ich tym samym przed przedwczesnymi spekulacjami.
(I tu Minister Sikorski dał mi nadzieje... tak sobie pomyślałam, może nam wizy na „do widzenia” skasują? Po 16 –ej moje nadzieje się rozwiały.)
Znana może niektórym książka z cyklu :ku pokrzepieniu młodych serc: pod tytułem Polyanna ,opowiada historię dziewczynki, która potrafi się z wszystkiego cieszyć. Także wtedy, gdy zamiast wymarzonej lalki z zamykajacymi się oczkami, dostaje znoszoną przez kogoś, niemodną sukienke. W myśl zasady: inni przeciez nawet tego nie mają.Dzięki stosowaniu się do zasad Polyanny,wszyscy zaczynają się cieszyć z życia. Całe miasteczko zaraża się grą w zasady Polyanny.
Obecnie mam wrażenie, że do tej gry przyłączył się Pan Premier, Pan Minister SZ i cały rząd oraz wielu polityków (osobiście słyszałam znakomicie wpisującą się w tę zasadę, wypowiedź marszałka Niesiołowskiego). Którzy decyzję Obamy uznają już za sukces.
I to by było na tyle.
P.S. Dzisiejsza polityka informacyjna rządu dobitnie świadczy o profesjonalizmie. W czytaniu książek „ku serc pokrzepieniu”. Ze szczególnym uwzględnieniem, literatury młodzieżowej.


Komentarze
Pokaż komentarze (31)