Metanu nie czuć, nie widać. Nawet,jak się już zapali,nie widać stężonego świecenia, a jedynie błękitną aureolę. Im głębsza eksploatacja kopalni, tym zagrożenie jest większe.Wydobycie jednej tony węgla uwalani około 30m2 tego gazu.
Jedynym zabezpieczeniem życia przed zabójczym gazem są czujniki. Stężenie pomiędzy 4,5-15 to zagrożenie wybuchem. Zawsze może nastąpić zapłon. Wtedy gaz spala się,nie powodując eksplozji i jej efektu podmuchu. Temperatura samozapłonu wynosi 537 oC.
Samozapłon może spowodować tarcie skał o siebie, urządzenia mechaniczne, błąd człowieka. Sprawne czujniki nie dają 100% bezpieczeństwa, ale ignorowanie lub fałszowanie ich odczytów, dla kontynuacji pracy w zagrożonym rejonie, można spokojnie zrównać ze świadomą zgodą na zagrożenie zdrowia i życia ludzi. Sprawczy współudział.
Temperatura samozapłonu wskazuje, że ludzie, którzy znajdą w rejonie płonącego metanu, mają małe szanse na bezpieczne wyrwanie się z piekła. Nie trzeba dużej wyobraźni, aby przewidywać, co dzieje się w tej temperaturze z człowiekiem, jego drogami oddechowymi, skórą.
O katastrofie w kopalni Wujek-Śląsk, usłyszałam podczas pracy.Od dziennikarzy TVN-24. Początkowo podawano pokrzepiające informacje, że był albo wybuch, albo samozapłon, ale jest kontakt z górnikami znajdującymi się pod ziemią i nikt nie zginął. Dziennikarz informował: słyszycie państwo sygnały karetek, a to oznacza, że górnicy żyją.
Po pewnym czasie(około 12 -ej) wiadomo było, że na dole zginęło 3 górników. Inni zmarli po reanimacji podczas wywożenia z pokładu objętego pożarem lub podczas drogi do szpitala.
Późniejsze wywiady z rodzinami górników wskazują, ze sporo rodzin o wypadku dowiedziała się z telewizji. Pewnie także z TVN 24. Ile rodzin odetchnęło po pierwotnych zapewnieniach, po to by wpaść w głęboka rozpacz, za kilkanaście czy kilkadziesiąt minut?
W późniejszych godzinach różne stacje telewizyjne, na cele z TVN,oburzały się na fakt, że nie udziela się informacji o stanie zdrowia górników, że nie ma list poszkodowanych itp.
Jakby nikt nie widział, że temperatura panująca w rejonie katastrofy jest główną przyczyną braku możliwości zarówno identyfikacji zmarłych, jak i oceny stopnia oparzeń u tych, którzy przeżyli.
Kolejna „sensacja”:nie wpuszczają rodzin do poparzonych. Jakby dziennikarze nie mieli świadomości, że o możliwości przeżycia dla wszystkich poparzonych,stanowią pierwsze godziny od momentu zdarzenia. Prawidłowa ocena stopnia poparzenia i podjęcie całego szeregu działań, zmniejszających jego skutki. „W wyniku urazu oparzeniowego dochodzi do zmian w zakresie anatomii oraz zaburzeń fizjologicznych, endokrynologicznych i immunologicznych. Powinny one zostać wcześnie rozpoznane, ponieważ leczenie należy rozpocząć jak najszybciej, aby zminimalizować rozległość uszkodzenia lub zapobiec jego pogłębieniu.”
Dziennikarze natomiast, zamiast profesjonalnej oceny wydarzeń, podkręcają napięcie.rodzin ofiar wypadku i wszystkich telewidzów. Że przy okazji,manipulują uczuciami rodzin dotkniętych niewyobrażalną tragedią? Że wystarczającym newsem powinna być sama tragedia? A odpowiedzialny dziennikarz powinien mieć świadomość,że rodzinom ofiar,potrzebna jest rzetelna informacja?
Z przyzwoitością wygrywa NEWS.
Za kilkanaście dni, czy miesięcy dziennikarze TV i ich widzowie, będą dawno żyli innymi newsami. Ale nie ranni w katastrofie i ich rodziny. Ten wypadek na wiele lat będzie traumą. Być może także z poczuciem, że oprócz niewyobrażalnego bólu, który ich dotknął, zostali skrzywdzeni także przez tych, których rolą było profesjonalnie im pomóc. Konia z rzędem temu, kto trafnie potrafi antycypować, komu tą winę większość z nich przypisze: nieprofesjonalnym lekarzom i służbom ratowniczym, czy nieprofesjonalnym komentatorom telewizyjnym?
P.S.
Requiem in pace tym, którzy zginęli. Ich rodzinom wyrazy głębokiego współczucia. Poparzonym –siły woli w walce o życie i powrót do zdrowia.
Przyczyny wypadku ,w świetle pojawiających się informacji o tym ,że dyrekcja świadomie ignorowała odczyty czujników ,powinny być jak najszybciej zbadane. Bo jeśli to prawda, to straszne oskarżenie o to, iż dla zarządzających kopalniom, górnik dołowy jest ”mięsem”,a wartością nadrzędną wielkość wydobycia-jest zasadne.I zbrodnicze.
http://fakty.interia.pl/polska/news/metan-przyczyna-gorniczych-katastrof,1370403,3
http://www.rmf.fm/fakty/?id=137981
http://pl.wikipedia.org/wiki/Metan
http://mediweb.pl/firstaid/wyswietl_vad.php?id=68


Komentarze
Pokaż komentarze (13)