Drzewiecki do dymisji. Bo nie przekonał. Na pewno mnie i dziennikarzy, na konferencji prasowej. Bajka była piękna: pismo, które wyszło z podpisem ministra, a wzywające ministra finansów do wycofania zapisów ustawy, było nie wezwaniem do wycofania, tylko informacja o tym ze się pan minister musi wycofać z korzystania pieniędzy, zagwarantowanych tym zapisem.
I wszystko jasne. Intencje były czyste, prawnicy napisali ”skomplikowanym językiem prawnym:, pan minister podpisał, chociaż nawet nie znal zapisów ustawy(tak powiedział, sic!).
Pan minister nie wiedział, ze jego znajomy golfista (po blamażu z dziennikarzami Newsweeka o dokonaniach piłkarskich pana Sobiesiaka –z części kariery piłkarskiej znajomego się sprytnie wycofał)
Wątek córki Sobiesiaka, spotkania u ministra w domu w celu poznania przyszłej gwiazdy Totalizatora Sportowego, jest śmieszny. Bo oto,genialne papiery,konkurs otwarty na stanowisko, a Tatuś(Sobiesiak) szuka poparcia u ministra.W sprawie otwartego konkursu??? Wiarygodne, pod warunkiem, że....ktoś zna pytania konkursowe. Potem ta córka się wycofuje, bo do ministerstwa przychodzą anonimy, że coś jest nie tak.. O tym melduje ministrowi jego asystent (otrzymał polecenie pilotowania sprawy dla genialnej córki Sobiesiaka).Minister córkę golfisty, ta w efekcie się wycofuje. Warto wspomnieć, ze nadal są te same warunki przyjęcia na to stanowisko: konkurs otwarty....
Minister Drzewiecki przygotował piękny wstęp: intencje miał czyste, dbał o procedury prawne i nie chciał pieniędzy z hazardu, które miały być przeznaczone na określony cel, z którego zrezygnował. Nawet niektóre daty by się zgadzały w terminarzu, do takiej interpretacji. Ale nie do końca...
Znajomość z Sobiesiakiem tylko sportowa, o przeszłości kolegi nie wiedział. O nic prywatnego nie pytał. Córka miała tylko (przy wsparciu ministra)startować w konkursie otwartym.Rodzi się pytanie, jak można pomóc komuś, kto ma startować w otwartym konkursie na stanowisko w spółkach SP? Mimo znakomitego ognia pytań dziennikarzy, w których Drzewiecki wypadał absolutnie niewiarygodnie, takie pytanie nie padło.
Kiedy była sprawa nadzorowania domu kolegi przez ministra Grasia, ze strony rządu i zainteresowanego padały wyjaśnienia, że otoczenie najważniejszych osób w państwie (czyt. koledzy) podlega wnikliwej analizie służb specjalnych? To ja teraz pytam, kto mówi prawdę? Graś czy Drzewiecki?
Chlebowski został spisany na straty. Nie było nikogo z nim na konferencji prasowej, która sam zapowiedział. Drzewieckiemu ustawiono konferencje.Podobnie jak Chlebowski, Drzewiecki kręcił,chociaż bardziej sprytnie od poprzednika. Podobno pan premier pozostawił sprawę odwołania ministra Drzwieckiego ocenie tej konferencji (słupkom).Można się, więc spodziewać dymisji pana ministra.
Chyba,że -podobnie, jak w przypadku ministra Grada – pan premier pozostawi ministra na stanowisku, w związku z innymi zasługami....
P.S.
Brawo dziennikarze biorący udział w konferencji


Komentarze
Pokaż komentarze (30)