W Polsce łatwo jest sugerować społeczeństwu,że władza, może błędy popełnia, ale skorumpowana nie jest. Bo przeciez każdemu Polakowi wiadomo ze jak korupcja to musi być korzyść materialna. Ujawnione ostatnimi czasy wydarzenia w życiu państwa,przez wielu polityków i tzw. autorytety,ocenianie są jako niezręczność, niewłaściwość zachowania,dwuznaczność postępowania etc.
W ten prosty sposób, władza wpływa się na społeczną ocenę wydarzeń.I tak się dzieje od lat.
Ci sami politycy, zgodnie z międzynarodowymi konwencjami, przyjęli jednak w 2002 roku,wieloletni Plan walki z korupcją.W 2004 został opracowany Program walki z korupcja- Strategia zwalczania korupcji na lata 2005 –2009.Nie będę zanudzać wszystkimi jej celami. Ograniczę się do kilku, w moim odczuciu, najistotniejszych.
„Niezbędnym czynnikiem,gwarantującym skuteczność rozwiązań systemowych jest współpraca polityków lokalnych,urzędników państwowych i samorządowych oraz organizacji pozarządowych i mediów. Wszystkie działania powinny być skierowane na zmianę klimaty społecznego,panującego wokół zjawiska korupcji poprzez edukację i kształtowanie w społeczeństwie świadomości nieetyczności zachowań korupcyjnych oraz konieczność promocji zachowań cechujących się brakiem przyzwolenia dla takich sytuacji” ( strategia strategią, ale kto się będzie nią przejmował. Szczególnie na szczytach władzy. Strategie są dla maluczkich.)
W polskim KK nie ma określenia korupcja jest łapownictwo. Tak zwaną korupcję regulują art. 228 i 229 Kodeksu karnego. Dlatego tak łatwo naszym politykom wmawiać, że ‘korupcji nie było”, bo nie ma dowodu na przyjęcie łapówki.W świetle międzynarodowych regulacji korupcja to:
Przekupstwo, kradzież (zawłaszczenie środków budżetowych i majątku publicznego) protekcja (kumoterstwo, czyli faworyzowanie na nieformalnych powiązaniach) nepotyzm( faworyzowanie oparte na pokrewieństwie, kupczenie wpływami, wpływanie na proces kształtowania prawa i politykioraz na decyzje polityków najwyższego szczebla, dla uzyskania nienależnych korzyści),zakup zamówień i innych korzyści rządowych, koncesji czy decyzji sądowych) uchylanie się przed obowiązkiem celnym, podatkowym, czy wynikającym z innych przepisów, świadome, niezgodne prawem, dysponowanie środkami budżetowymi i majątkiem będącym dobrem publicznym, finansowanie wyborów lub partii politycznych za uzyskiwane wpływy.
Taka definicja zjawisk korupcyjnych, przyjęta w we wspomnianej Strategii ,wynika z podpisanej przez Polskę 10 grudnia 2003 roku, Konwencji ONZ przeciw Korupcji.
Międzynarodowa Konwencja Cywilnoprawna, też podpisana(Panie premierze, panowie marszałkowie, panie posłanki i panowie posłowi sic!) przez Polskę, korupcję określa tak :korupcja to zadanie, proponowanie, wręczanie lub przyjmowanie bezpośrednio lub pośrednio łapówki bądź jakiejkolwiek innej nienależnej korzyści lub jej obietnicy, które wypacza prawidłowe wykonywanie jakiegokolwiek obowiązku, lub zachowanie wymagane od osoby nienależną korzyść lub jej obietnicę”
Czy zatem mieliśmy do czynienie w przypadku afery hazardowej z korupcją ? Jak diabli! co słyszymy od rządzących?
Po ujawnieniu materiałów CBA „Premier Donald Tusk będzie rekomendował, aby Zbigniew Chlebowski nie pełnił funkcji szefa klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej do czasu wyjaśnienia "afery hazardowej". Szef rządu zastrzegł jednocześnie, że na razie nie ma przesłanek do dymisji jakiegokolwiek ministra.”Wyraził przy tym zdziwienie, że stały się one podstawą do formułowania daleko posuniętych zarzutów. Przyznał, że ich treść była - jak to ujął - "niefortunna".
Czy w przypadku działań okołoprzetargowych ,oprócz działania na szkodę państwa, nie ma podstaw do stawiania także zarzutów o charakterze korupcyjnym ?( niezgodne prawem, dysponowanie środkami budżetowymi i majątkiem będącym dobrem publicznym).
Wspomniana Strategia ,przyjęta przez rząd polski w 2004 roku, bardzo wiele miejsca poświęca monitoringowi życia publicznego, od najwyższych władz państwowych począwszy .A także wymogu jawności działań władzy. Tymczasem społeczeństwo może najczęściej oglądać „posiedzenia za zamkniętymi drzwiami oraz słyszeć „dokumenty są tajne”, obowiązuje nas „tajemnica państwowa”
I władza może spać spokojnie. To się utajni, tamtego nie odtajni – i można serwować ludziom włąsną wersję wydarzeń.
Co społeczeństwo może zrobić, aby się prawdy dowiedzieć ?Może bylibyśmy bezradni, gdyby nie pewne ogłoszenie „„Kancelaria Donalda Tuska ogłosiła przetarg na sprzątanie siedziby premiera. Zaznaczyła, że wygra firma, której sprzątaczki mają certyfikaty ABW, upoważniające do oglądania tajnych dokumentów. „
(Swoją drogą , nic dziwnego ,ze mamy przecieki w Kancelarii....)
Wracając do meritum :polski rząd ,wprowadza społeczeństwo w błąd, ograniczając ocenę zjawisk korupcyjnych do ewidentnego łapownictwa. Nie wykonuje tym samym, zaleceń strategii przez państwo przyjętej, nie honoruje także zaleceń .wynikających z podpisanych przez siebie Konwencji międzynarodowych. Działa niejako na szkodę państwa, nie wdrażając zaleceń korupcję ograniczających. Zamiast ograniczać i walczyć, zwalania szefa CBA ,który to zjawisko monitoruje i piętnuje.Cóż ,cygan zawinił ,kowala powiesili.Bagienko.
P.S.
Pierwszy z nich, art. 228 § 1 K.k. przewiduje, że ten, kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Drugi natomiast, art. 229 § 1 K.k. stanowi, że kto udziela albo obiecuje udzielić korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z pełnieniem tej funkcji, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Jak widać przestępstwa może się dopuścić zarówno ten, kto żąda korzyści materialnej, jak i ten, kto obiecuje i przysparza takiej korzyści.
http://www.dziennik.pl/polityka/article448657/Dziwny_przetarg_kancelarii_Tuska.html


Komentarze
Pokaż komentarze (8)