Kiedy porównywałam „tarczę antykorupcyjną” do hasła o kastracji pedofili czy też możliwości wprowadzenia euro w 2012,tak szumnie ogłaszane przez pana premiera Tuska, pisałam o tym, ze moje wątpliwości podziela AKOP. Podobnie ocenili to Kataryna i Aleksander Ścios.
Przesłanki do takiego wniosku płyną z charakteru zawartości pism, z KPRM do CBA.A także, z dużego stopnia ogólności odpowiedzi na temat funkcjonowania „tarczy „,udzielanych przez KPRM do AKOP.
Podczas gdy większość zastanawia się czy Kamiński został powiadomiony o konieczności przyglądania się transakcji przetargowej, ja zastanawiam się jak może kilka służb, bez wytycznych i koordynacji,zajmować się jednym tematem.I na czym miała dokładnie polegać sama „specjalna ochrona”. Taka ochrona musi,przy używaniu różnych służb do tego samego celu, polegać na zakreśleniu chociażby sposobu współpracy i obszarów, w których poszczególne służby będą działać. I musi to zrobić jakiś koordynator, którym-wedle informacji,przekazywanych prasie, miał być szef Kolegium ds. służb przy KPRM.
Rodzi się pytanie: czy minister Jacek, Cichocki, w ślad za hasłami ministra Grada, taki zgrubny plan przekazał służbom? Bo z ogólnych pism wynika, ze służby miały wykonywać rutynowe działania, w zakresie swoich ustawowych obowiązków. Czyli żadnej specjalnej ochrony”.
A w ramach normalnych obowiązków, CBA zlecono analizę dokumentów z dwóch lat,dotyczącą transakcji i umów dokonanych w stoczni. ABW i SKW winny się zająć uzyskaniem pełnej informacji na temat źródeł pochodzenia pieniędzy inwestorów.Zgodnie z umową,która Polska podpisała o przeciwdziałaniu terroryzmowi,a także ustawami, które te służby powołały.
Minister Cichocki i KPRM,poza ogólnikami, a pismach do AKOP dalej opisują same hasło” tarczy antykorupcyjnej”.Wszelkie szczegóły jej działania okrywając szczelnie zakazem udzielania informacji na ten temat. Czyli Tajne/Poufne.
Co tajnego może być w ogólnym schemacie zakresu działania i odpowiedzialności za poszczególne, badane w ramach ‘tarczy „obszary?. Chodzi tylko o zasady, a nie szczegóły. Wydaje się wielce prawdopodobne, że takiego schematu po prostu nie ma. A sama tarcza jest hasłem jak wiele innych w przeszłości w tym rządzie.
Wato przytoczyć obszerny fragment wypowiedzi przedstawicieli AKOP na ten temat :
„Od pół roku największe pozarządowe organizacje antykorupcyjne proszą rząd o jakiekolwiek dokumenty w sprawie "tarczy antykorupcyjnej" - ustalił tvn24.pl. Kancelaria Premiera odmawiała kilka razy. Obiecała też, że do końca września prześle sprawozdanie na temat dokonań "tarczy". Słowa nie dotrzymała. Organizacje poskarżyły się na premiera do sądu administracyjnego.
Wojewódzki Sąd Administracyjny, do któregoskargę wysłano 17 września (przeczytaj), sprawą już się zajął.
Informacji na temat zasad działania "tarczy antykorupcyjnej", udostępnienia dokumentu, w którym premier poleca wdrożenie projektu, oraz notatek ze spotkań funkcjonariuszy służb z przedstawicielami ministerstw od kwietnia tego rokubezskutecznie domagają się Grażyna Kopińska, dyrektor programu "Przeciw Korupcji" Fundacji Batorego i jej koledzy z Antykorupcyjnej Koalicji Organizacji Pozarządowych (która zrzesza m.in. Fundację im. Stefana Batorego, Helsińską Fundację Praw Człowieka i Transparency International-Polska - red.).Przez ten czas przedstawiciele organizacji zdążyli nabrać przekonania, że "tarcza antykorupcyjna" to tylko pusta nazwa, która nie mogła ochronić przetargu na majątek polskich stoczni. - Tak naprawdę każda służba (CBA, ABW, SKW) działała tak, jak wcześniej. Funkcjonariusze wykonywali swoje normalne zadania, ale tym razem zostało to nazwane tak - ocenia w rozmowie z tvn24.pl Kopińska.”
Z kolejnych, ujawnionych pism w tej sprawie wynika, że Mariusz Kamiński miał się zajmować analizą dokumentacji, Tymczasem, jak wiemy, nieprawidłowości w stoczni, ujawniane przez Mariusza Kamińskiego dotyczyły: rozmów trakcie przetargu,braku informacji na temat finalnego inwestora, który mógł się ujawnić w momencie ostatecznej wpłaty za majątek (koniec sierpnia) oraz braku podstaw do wystawienia zgody na zawarcie umowy przez MSWiA. Dlatego informacja o sądowej próbie uzyskania wiedzy przez AKOP na temat działania niewidzialnej tarczy antykorupcyjnej, może nas przybliżyć do prawdy. Dopóki ni mamy pełnej wiedzy, zarzuty wobec Kamińskiego są nieuprawnione.
W trakcie sejmowej wypowiedzi pana premiera Tuska (informacja o „aferach”)padły pod adresem Mariusza Kamińskiego różne zarzuty: „Ja bardzo serio potraktowałem w jakimś sensie instrukcje postępowania, jaką pan Mariusz Kamiński przedstawił na spotkaniu ze mną i ministrem Cichockim. To znaczy, podjąć działania i wyjaśniać, i zdobywać informacje dotyczące tego procesu legislacyjnego, żeby on nie był wypaczany tego typu działaniami. I równocześnie zachować w dyskrecji fakt, że w innej zupełnie sprawie toczy się operacja wobec tych dwuznacznych biznesmenów.”A z materiałów (stenogramy) wiemy,że dwuznaczni biznesmeni jednak o działaniach CBA wiedzieli. Kto więc o tym powiedział: minister Cichocki, Mariusz Kamiński czy premier? Dlaczego premier nie zlecił szukania przecieku? Bo dlaczego tak przedstawił Mariusza Kamińskiego w Sejmie, to dla wszystkich jasne. Coraz bardziej prawdopodobne staje się tez podejrzenie, że to nie premier Tusk, a Mariusz Kamiński znalazł się w pułapce,. Wszystko, co miałby na swoja racjonalną obronę, jest obarczone klauzulą „TAJNE.” Dlatego musi mówić ogólnikami. Ale dziennikarze wini wymagać od ministra Cichockiego i KPRM jasnych informacji na temat systemu działania samej tarczy.Bo narazie ta tarcza przypomina tajemnicze kręgi w łanach zboża.Wiemy niby ,że są ,ale nikt nie wie ,jak powstały.
Czy CBA miało kontrolować stocznie? Są nowe dokumenty
http://wyborcza.pl/1,75478,7124558,Tusk_w_Sejmie__wygramy_wojne_wywolana_przez_PiS_i.html?as=4&ias=5


Komentarze
Pokaż komentarze (52)