1maud 1maud
94
BLOG

Ministerstwa Pięknych Słów i Głupich Kroków

1maud 1maud Polityka Obserwuj notkę 19

Z życia wzięte

75 –letnia pacjentka choruje na rzadką,neurologiczną chorobę degeneracyjną.Najpierw były nie zdiagnozowane mikro-udary mózgu, potem postępujące zmiany niewydolnościowe mózgu, które w ciągu 3 lat doprowadziły chorą do stanu kompletnego bezwładu(nie paraliżu).Chora, leży, nie mówi od półtora roku, obecnie jest karmiona sondą(z powodu wiotkości krtani, nie przełyka). Opiekuje się nią 83-letni mąż, przy pomocy młodej kobiety, opłacanej przez wnuka. Zabiegi pielęgnacyjne zajmują im cały dzień. Ale najważniejsze jest to, że mogą skorzystać z bezpłatnej pomocy pielęgniarskiej. NFZ refunduje maksymalnie taka pomoc w wymiarze 4 x w tygodniu po 1,5 godziny. W tym czasie pielęgniarka może chorego odessać,poda kroplówki, zrobić zastrzyk. Pomóc przy opatrunkach w razie odleżyn, fachowo oczyścić gardło i nos. etc., Czyli wszystko to, co, wymaga bardziej specjalistycznej opieki pielęgniarskiej.

W ramach prywatyzacji służby zdrowia, NZOZ podpisały kontrakty z pielęgniarkami, świadczącymi domowa opiekę. Mąż obłożnie chorej, zmuszony został do skorzystania z tego po ostatnim pobycie żony w szpitalu(większy udar(zaburzenia elektrolitów). Szpital wypisał skierowanie na taką opiekę,tyle, że zaczynać się musiała od soboty. Przy załatwianiu pielęgniarki okazało się, że w oborę i niedzielę,taka usługa jest odpłatna. Za podanie kroplówki i inne usługi musiał zapłacić 100 zł za (pomoc trwała niewiele ponad godzinę. Ta sama firma (pielęgniarka ma zarejestrowaną działalność) świadczy usługi w ramach bezpłatnej pomocy NFZ. Czyli ta sama pielęgniarka oferowała darmowe usługi 4 x 1,5 godzimy. W razie potrzeb ponad ten czas- godzina w tygodniu 80 zl, weekendy – 100 zł.

Starszy pan nie chce oddać żony do zakładu opieki. Chce, aby był do końca we własnym domu. Ale nie stać go na zagwarantowanie odpłatnej opieki pielęgniarskiej. I o tym powiedział.Kiedy zwrócił się, po kilku dniach, do pielęgniarki po samą usługę bezpłatną, odpowiedziała krótko: moja firma pana nie weźmie, bo Pan..zrezygnował z moich usług. Cóż, klient nie „rokował”.

Problem nieetycznego zachowania firmy, która prawdopodobnie świadczy usługi bezpłatne w ramach marketingu usług wysoko płatnych, rozwiąże się niebawem sam. Pomoże w tym NFZ i nieocenione Ministerstwo Zdrowia. Otóż, jak donosi nasz Dziennik,od stycznia NFZ wycofuje się z finansowania darmowej opieki pielęgniarskiej.

Oszczędności na obłożnie chorych?"Nasz Dziennik": Państwo nie będzie od przyszłego roku finansować domowej opieki pielęgniarskiej nad obłożnie chorymi.Oszczędzania na chorych ciąg dalszy. Od 2010 r. Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia likwidują domową opiekę pielęgniarską, z której korzysta 80 tysięcy obłożnie chorych. Spowodowane jest to zbyt wysokimi kosztami finansowania tych usług.”

Koszt usług

W odpowiedzi na interpelacje w sprawie obłożnie chorych posłanki Bieńkowskiej, MZ odpowiedziało tak:. Polityka państwa wobec tej grupy osób nastawiona jest przede wszystkim na wsparcie w ich środowisku naturalnym.W roku 2006 usługi opiekuńcze przyznano 88 525 osobom, w tym 6891 osobom przyznano usługi specjalistyczne. Kwota wydatkowanych świadczeń wyniosła 281 425 076 zł, w tym na usługi specjalistyczne 9 995 724 zł. Jak łatwo policzyć, przypada tej pomocy pielęgniarskiej na jednego chorego około 1450zł rocznie! Pobytw zakładzie opiekuńczym NFZ musi dofinansować w kwocie 80 zł dziennie na jednego pacjenta. Rocznie to jest 29200 zł *.To się nazywa oszczędnością....I ma się racje, Pod warunkiem, że z góry się zakłada, że nikt tego koszty ponieść nie będzie musiał. Bo pacjenci o tak pozostaną w domach. I szybciej będą prosić o dobrodziejstwo eutanazji. Bądź tez, co bardziej zaradni, będą podrzucać swoich bliskich do szpitala.Tam koszt, NFZ będzie jeszcze wyższy.

Gdzie trafi ponad 16 tys. chorych?

 Z danych przekazanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia wynika, że liczba zakładów opiekuńczo-leczniczych i pielęgnacyjno-opiekuńczych realizujących w roku 2007 umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia wynosiła 403 zakłady, Przebywa w nich Liczba pacjentów przebywających w zakładach opiekuńczo-leczniczych i zakładach pielęgnacyjno-opiekuńczych wynosiła łącznie 16 065 osób.

  Natomiast z analizy przeprowadzonej przez Narodowy Fundusz Zdrowia wynika, że średni czas oczekiwania na przyjęcie do zakładu opiekuńczo-leczniczego lub pielęgnacyjno-opiekuńczego wynosi około 2,5 miesiąca, To oznacza, ze już w 2006 roku,miejsc dla obłożnie chorych,wymagających opieki długoterminowej było za mało. Gdzie ministerstwo chce skierować tych, którym zabiera się opiekę specjalistyczną w domu? Na” Berdyczów”?

Odpowiedzialni za sytuację

Opieka długoterminową zajmują się pospołu, NFZ, MZ i oraz MPiSS. Minister Jolanta Fedak, jest autorką pięknej maksymy,zamieszczonej w odpowiedzi na interpelację posłanki Bieńkowskiej.W działaniach na rzecz ludzi starszych niesamodzielnych, wymagających stałej opieki ze strony osób trzecich obowiązkiem całego społeczeństwa, a zwłaszcza władz samorządowych wszystkich szczebli jest zapewnienie godnych warunków życia, poszanowania godności i należytej pozycji społecznej.Minister Kopacz jest zakładniczką własnych zapewnień, ze pieniędzy w systemie jest dość, wielokrotnie serwowanej społeczeństwu. I, że starczy na wszystko, byle szybko służbę zdrowia sprywatyzować. Wiadomo, ze mijała się z prawdą. Ministerstwo zrezygnowało z podatku Religi(sic,) co nie przełożyło się na zmniejszenie stawek firm ubezpieczeniowych. Premier Tusk nie realizuje obiecanej podwyżki o 1% stawki podatku na ubezpieczenie zdrowotne. MPiPS nie zapewnia odpowiedniej ilości środków na pomoc społeczną ośrodkom samorządowym.

Podsumowanie

W ministerstwie zdrowia panuje chaos. Decyzje są podejmowane na zasadzie straży pożarnej. Decyzja w sprawie odebrania pomocy pielęgniarskiej, chorych pozostających we własnych domach, jest nieracjonalna z punktu widzenia ekonomicznego, A podjęta jest dla doraźnej 5 próby wypełnienia dziury w budżecie ministerstwa, Działanie na zasadzie „gaśmy pożar’” powoduje chaos. Która przekłada się na złe decyzje strategiczne i buble administracyjne. Taki jak ten”. Humor zeszytów szkolnych to pikuś patrząc na działalność legislacyjną ministerstwa zdrowia. Senator pyta ministerstwo. Nie ważne, o co. Ważne, co wiceminister zdrowia pan Cezary Rzemek odpowiada, cytuję: " w rozporządzeniu MZ z dnia 30 sierpnia 2009 roku (...) znalazły się błędy gramatyczne i merytoryczne . . . ".

 Za mało jest w Polsce wiedzy na temat dramatu niedofinansowania opieki nad przewlekle chorymi. Od czasu do czasu, posłowie czy to lewicy czy to prawicy,zgłaszają interpelacje. Jedyną osobą, która faktycznie coś chciała dla osób obłożnie chorych zrobić, był profesor Religa, który apelował o stworzenie „funduszu pielęgnacyjnego”. I proponował podniesienie zasiłku z kwoty 150 zł do kwoty 1 100zl. Nie zdążył zrealizować tego pomysłu. Ale widząc, co stało się z innym Jego pomysłem, czyli „podatkiem Religi” na pokrycie kosztów leczenia ofiar wypadków komunikacyjnych, ten rząd też by pewnie to zlikwidował.

Żeby jednak nie kończyć smutnego w sumie tematu, kolejnym narzekaniem, możemy pochwalić ten rząd za przyjęcie nowej uchwały. Wraz z rządem wszystkie panie posłanki i panów posłów, którzy głosowali zgodnie na tak. Otóż w wyborach,ci wszyscy obłożnie chorzy, będą mieli jednak lepiej. Będą mogli głosować na panie posłanki panów posłów i senatorów,a także władze samorządowe,przez Pełnomocnika. Więc jednak rząd dba o swoich chorych obywateli. Póki żyją, mogą na nich oddać swój głos.

 

 

 

*W brak pieniędzy w zakładach opiekuńczo-leczniczych w Polsce trudno uwierzyć wielu osobom, a szczególnie tym, które powierzyły ich opiece kogoś z rodziny. Każdy zakład otrzymuje bowiem z NFZ na świadczenia zdrowotne jednego pacjenta średnio 55-70 zł na dzień (im „trudniejszy" pacjent, tym wyższa kwota). W miesiącu daje to razem ok. 2 tys. zł. Do tej sumy dochodzą jeszcze pieniądze pacjenta, który musi zapłacić za zakwaterowanie i wyżywienie ze swojej renty czy emerytury - nie więcej jednak niż 70 proc. dochodów, co daje ok. 600 zł. Więcej żądać mogą jedynie zakłady prywatne, które średnio biorą ok. 1500 zł za miesiąc (w niektórych miastach nawet 3 tys. zł). Przeciętny Polak, słysząc, ile razem zakład dostaje na pacjenta, powie, że za tę cenę powinien mieć zapewnione luksusowe warunki.

Elżbieta Szwałkiewicz uważa jednak, że opieka w tego typu ośrodku faktycznie jest jeszcze droższa. Z jej badań i obliczeń wynika, że aby zapewnić pacjentowi opiekę zaspokajającą jego podstawowe potrzeby (w tym 3 godz. dziennie indywidualnej opieki), zakład powinien razem otrzymywać nie mniej niż 140 zł dziennie. Dostaje ok. 80 zł (patrz ramka „Realne koszty").

http://wiadomosci.onet.pl/2073348,11,oszczednosci_na_obloznie_chorych,item.html

http://wyborcza.pl/1,95504,5878358,Jak_zaopiekowac_sie_chorym_w_domu_.html

http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/541FC843

http://www.nfz-warszawa.pl/index/pacjent/opd/sod

 

http://bip.paczkow.pl/pliki/prot.kom/wsp/07.07.doc

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/17796;jsessionid=E3CF94996B04C5D96B68AB9665112264

http://www.pielegniarki.info.pl/article/view/id/3231

 

 

 

 

 

 

 

 

1maud
O mnie 1maud

Utwórz własną mapę podróży.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Polityka