Na próżno dziennikarze usiłowali ,przez wiele dni, dowiedzieć się z MZ o zapasach leków przeciwgrypowych .Natknęli się na zmowę milczenia. Wszyscy, jak jeden mąż zasłaniali się tajemnicą państwowa. Oto wrócił premier z Francji, i od razu powiedział, że leków antygrypowych starczy dla około 2 mln ludzi,. Premiera nie obowiązuje tajemnica państwowa? Czy też urzędnicy państwowi robili ,via media, społeczeństwo w konia. A jeśli tak, to dlaczego?
Nadal słyszymy od władz sanitarnych i państwowych, że epidemii grypy nie ma. Słyszymy. A co widzimy? W wielu miastach są pozamykane szkoły. Moje wnuki mają dodatkową przerwę w nauce. Przyda im się kilka dni wolnego, po grypie ,którą szczęśliwie już chyba kończa. Pani dyrektor szkołę zamknęła, z powodu 70 %absencji uczniów. Informacji na temat innych szkół i miast dokładnych nie mam, ale nie wydaje mi się, aby szkoła, o której piszę, była enklawą, w morzu zdrowia. Córka, która złapała grypę od dzieci, przechodzi ją znacznie ciężej. Potrzebny był Tamiflu. Przez znajomych, udało się go dostać. Opakowanie kosztuje, bagatela 117 zł!
Pani minister Kłamczuszek-Kopacz :Podobno rozmowy na temat szczepionki są na finiszu. Jedna z firm, wreszcie zagwarantowała upragnioną wersję umowy,(może w ślad pójdą inne) .która zakłada że koncern przejmuje na siebie odpowiedzialność za ewentualne roszenia indywidualne, związane z powikłaniami po szczepionce. I mamy drogę otwartą do aptek. Szczepionka wtedy będzie dostępna, kto chce ,to się zaszczepi,. Odpowiedzialność zostanie zdecentralizowana, decyzje podejmiemy samorządnie ,jak na liberałów z przekonania, przystało. O ile nam starczy kasy...
Poważniej: niedawno można było dowiedzieć się, że na leki refundowane w tym roku może zabraknąć 700 mln złotych. Rozumiem zatem walkę pani mister o ograniczenie wydatków. Zakup szczepionek dla obywateli z tej okrojonej już potężnie puli, zmusiłby MZ do kolejnych ograniczeń wydatków na inne cele. Ale nie rozumiem dlaczego pani minister kłamie, podając nam jako przyczynę brak odpowiedniej ilości testów szczepionki.
Dlaczego, kiedy grypa była za oceanem, i w odległych krajach, gdy wiadomo było, że jedynie jednostki mogą zachorować, robiono cyrk z próbkami od każdego podejrzanego, w świetle kamer odwożono podejrzanych na kwarantannę do szpitali.? Zbierał się Komitet Antykryzysowy ? Co się zmieniło od wiosny tego roku, w wiedzy Ministerstwa na temat epidemii wszystkich rodzajów grypy? NIC!
W szkole moich wnucząt nie robiono testów. Prawdopodobnie ,tak jak i w innych krajach, większość dzieci jest zarażona wirusem grypy świńskiej. Nigdzie nie robi się testów, bo to mogłoby zaszkodzić wizerunkowi działalności Ministerstwa Zdrowia, i walce pani minister, której motto brzmi” primum not nocere”. Grypa może zaszkodzić, wiec jej nie widzimy.
Rząd uspokaja: Liczba zachorowań na grypę nie rośnie. (2009-11-02 10:17)Wtedy już w mazowieckiem były ’zdziesiątkowane” klasy w szkole, w Gdańsku tez zamknięto szkołę. Z powodu dużej liczby chorych dzieci. Dlatego bardziej wierzę informacji, podanej przez PAP, (z następnego dnia)Wzrost zachorowań na grypę w Polsce (PAP| dodane 2009-11-03 (16:10) ).
Wszystkich potencjalnych komentatorów informuję; nie chodzi o skuteczność szczepionki. Chodzi o politykę informacyjną rządu. O steki kłamstw, jakie się serwuje nam w związku z grypą. Kiedy mamy jej śladowe ilości ,rząd z dumą pręży muskuły i mówi ”grypa groźna, ale damy radę”. Wysyła instrukcje do lekarzy i celników, w świetle kamer autokar z podejrzanymi na grypę jedzie do bram szpitala....A kiedy gwałtownie wzrasta liczba zachorowań, rząd mówi: grypy nie ma, grypa niegroźna, szczepionki nieskuteczne, instrukcji nie wydaje, wymazów nie robi ,szczepów zakażenia nie identyfikuje.
30.10.2009 r.”W komunikacie opublikowanym na stronie kancelarii premiera poinformowano, że od dwóch dni - czyli od chwili ogłoszenia przez ukraińskie służby sanitarne danych na temat zwiększonej zachorowalności - polscy eksperci są w stałym kontakcie ze stroną ukraińską. Polskie laboratoria, w tym najnowocześniejszy w kraju Państwowy Instytut Weterynaryjny, są przygotowane do udzielenia pomocy badawczej stronie ukraińskiej.”
Z innych informacji naszych władz ,mogliśmy znaleźć liczne deklaracje pomocy dla Ukrainy w walce z grypą. Po co? Skoro grypa jest niegroźna? Trzeba było powiedzieć to uczciwie stronie ukraińskiej: weźcie parę oddechów, nie róbcie paniki. A w ramach pomocy ,zamiast leków antywirusowych ,maseczek i testów do identyfikacji szczepu zakażenia , wysłać rządowi ukraińskiemu, środki na uspokojenie i wagon czosnku. Wybrano pomoc w lekach, bo potrzebna była demonstracja sprawności naszych służb medycznych i rządu .Tam grypa jest groźna , u nas nie . Wystarczy przekroczyć granice...
W Polsce nie ma zalecenia dla lekarzy do pobierania masowo wymazów. Bo jakże niewygodnie byłoby podać informację ,że ,podobnie jak w innych krajach, ponad 70% obecnych zakażeń wirusowych, to grypa AH1N1.Sama grypa ,tego typu, nie jest bardziej groźna od innych, Groźne są powikłania pogrypowe. Potrzebne są leki antywirusowe. Najlepszy jest Tamiflu. Tyle, że jest bardzo drogi.(117 zł)Ale najgroźniejsze jest, gdy władza okłamuje społeczeństwo. A jedynym kryterium do jego serwowania jest własny wizerunek.


Komentarze
Pokaż komentarze (39)