383 obserwujących
1808 notek
4604k odsłony
  5741   0

WIKI – bolesny odprysk dla polskiego rządu.

Polska objęła zaskakująco silne przywództwo podczas konfliktu w Gruzji - to ocena działań polskich przywódców w sierpniu 2008, zawarta w depeszy wysłanej z ambasady USA w Warszawie datowanej na 10 sierpnia 2008 roku, zaledwie 2 dni po rozpoczęciu wojny na Kaukazie. Depesza znalazła się wśród dokumentów zamieszczonych w internecie przez "Russkij Reporter".

 W dokumencie czytamy, że prezydent Lech Kaczyński koordynował regionalne demonstracje poparcia dla Tbilisi - w tym zaplanował podróż do stolicy Gruzji z prezydentem Ukrainy i przywódcami państw bałtyckich.Ambasada w Warszawie informuje też Departament Stanu, że Kaczyński głośno potępił wraz ze swoimi trzema bałtyckimi partnerami rosyjską akcję zbrojną w wydanym 9 sierpnia oświadczeniu. Przywódcy zaapelowali wtedy do UE i NATO o sprzeciwienie się „imperialistycznej i rewizjonistycznej” polityce Rosji w Europie Wschodniej.”

„Z kolei – zwraca uwagę autor noty – szefowi MSZ Radosławowi Sikorskiemu udało się przezwyciężyć sympatię niektórych członków UE do Rosji i doprowadził do spotkania na szczeblu ministrów spraw zagranicznych (odbyło się ono 13 sierpnia - red.)”

 Przypomnijmy kulisy akcji Prezydenta Kaczyńskiego z tych dni.

Kancelaria Premiera:

, To jest wbrew regułom bezpieczeństwa''

Jednak - jak informowały źródła w Kancelarii Prezydenta - Kancelaria Prezesa Rady Ministrów nie chciała udostępnić prezydentowi rządowego samolotu, którym mógłby się udać do Gruzji. Według źródeł PAP w poniedziałek wieczorem prezydent i premier trzykrotnie rozmawiali telefonicznie; Tusk miał nie godzić się na spotkanie. Szef rządu tłumaczył podczas konferencji prasowej, że priorytetem rządu było dokończenie ewakuacji Polaków z Gruzji, do czego wykorzystywano samolot rządowy. Jak mówił, był sceptyczny wobec misji prezydentów do Gruzji nie tylko ze względów logistycznych, ale też bezpieczeństwa, o czym poinformował Lecha Kaczyńskiego.

Wyjazd dochodzi do skutku. Jak wszyscy pamiętają, nie bez sensacji. Mimo iż w tym samym czasie, w którym zamierzał lądować Lech Kaczyński w Tbilisi lądował premier Sarkozy, decyzją pilota samolot jest skierowany do Azerbejdżanu. Oficjalny powód: brak danych o sytuacji w Tbilisi.

Tymczasem francuska prasa tak komentowała akcję prezydenta Kaczyńskiego „W ostatnich dniach prezydenci Polski, Litwy, Łotwy i Estonii zrezygnowali z języka dyplomacji. Nawołują NATO do przeciwstawienia się imperialistycznej polityce Rosji. Głównym inicjatorem wspólnej wyprawy polityków do Tbilisi był prezydent Polski Lech Kaczyński. Podobnie jak jego koledzy nie ufa on Rosji i nie zamierza jej traktować jako partnera. To może utrudnić zadanie Sarkozy’emu, który usiłuje doprowadzić do pokoju w regionie”.

Sarkozy był w Tbilisi pierwszy. Dzięki temu, że prezydenci pod wodzą Lecha Kaczyńskiego, nie wylądowali jak On na lotnisku w stolicy Gruzji. Czy aby nie dlatego przy okazji uczyniono ze śp. Lecha Kaczyńskiego –szaleńca wywierającego presję na pilotów? Jakoś trzeba było wytłumaczyć odmowę…A pilot pewnie był naciskany. Tylko z zupełnie innej strony.

Postawa śp. Andrzeja Kremera „Natomiast wiceminister w MSZ Andrzej Kremer nalegał by nie dopuścić, aby wojna w Gruzji zniszczyła szanse Tbilisi na uczestnictwo w MAP. Gdyby do tego doszło – argumentował on – byłoby to równoznaczne z nagrodą dla Rosji i zachęciłoby to ją do podobnych działań w regionie.”



Ciekawa jest też ocena dyplomatów USA  stosunku polskich dyplomatów  do tarczy antyrakietowej w Polsce.

Generał WP śp. Franciszek Gągor „Generał Gągor ocenił też – według depeszy, – że rosyjska armia jest wciąż bardzo silna, szczególnie jeśli chodzi o wywiad, rekonesans i broń elektroniczną.

W depeszy czytamy też, że Polska jest przekonana, że zwycięstwo w wojnie w Osetii wzmocni wpływy tzw. twardogłowych w Moskwie i sprawi, że więcej środków zostanie przeznaczonych na rosyjską armię.

Polski generał miał też wzywać USA do przekonania Niemiec, by te zgodziły się na przyspieszenie przyjęcie Ukrainy do MAP (Membership Action Plan - plan integracji z NATO). Jego zdaniem, gdyby Gruzja została przyjęta do MAP w kwietniu 2008 roku, atak rosyjski nigdy by nie nastąpił.Generał Gągor stwierdził też, że wojna w Osetii udowodniła, że Rosja jest "nieprzewidywalna", a potrzeba stacjonowania na terenie polski baterii rakiet Patriot jest jeszcze bardziej uzasadniona.”

Innego zdania w sierpniu 2008 roku był minister Radosław Sikorski. Z depeszy wynika, „żeprezydent Lech Kaczyński i szef MSZ Radosław Sikorski różnią się co do wpływu wojny w Gruzji na plany budowy tarczy antyrakietowej na terenie Polski i Czech.
Kaczyński był zdania, że konflikt jeszcze bardziej przemawia za koniecznością budowy tarczy, z kolei Sikorski uważał - czytamy w nocie - że nie ma związku między rozmowami o tarczy a trwającą wojną na Kaukazie.”

Lubię to! Skomentuj63 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale