1maud 1maud
33
BLOG

Pasztet z KOmisji Śledczej ...

1maud 1maud Polityka Obserwuj notkę 1
Pasztet dla prokuratury z mojej kuchni!Tak widzę zeznania Melki i Krawczyka...

Wedle Pana sugestii podobno mielismy usłyszeć ,że :
prokurator Krawczyk podlegał naciskom ,bo nie chciał postawić zarzutu pani Blidzie w zwiazku z korupcją:
a usłyszałam :
1. Krawczyk nie zajmował sie sprawą korupcji w ogóle, zajmował się wymuszeniami "prowizji" przez B.Kmiecik od firm za pomoc w uzykaniu opdszkodowań za szkody górnicze. Proceder polegał na tym,że pani B.Kmiecik miała dostęp do informacji o przyznaniu takich dotacji wcześniej, niż dowiedzieli się o niej beneficjenci.I wykorzystywała to , wyłudzajac pieniądze .
2. Pan prokurator Krawczyk ustalił,że pani Kmiecik powzięła te informacje ze ...strony internetowej Ministerstwa ......czyli,że robiła w konia przyszłych benefocjentów, oferując im pośrednictwo już po fakcie przyznania, ba juz po fakcie oficjalnego ogłoszenia w MInisterstwie!
Pana prokuratora Krawczyka to nie dziwiło...że beneficjenci nie umieli do takiej informacji sami w internecie dotrzeć , tylko chcieli płacić za "pomoc" pani Kmiecik. Gratuluję bystrości.
3. Wedle p.Krawczyka nazwisko pani Blidy pojawiło się w śledztwie nie z zeznań pani Kmiecik ,ale z pisma pomiedzy fundacją Pani Kmiecik , w ktorej ta powoływała się na pania Blidę.Ponadto pojawiło się w dziwnej umowie użyczenia 1 pokoju na okres 10 lat przez panią Blide w zamian za opłatę przez p.Kmiecik kosztów wykończenia basenu w posiadłosci pani Blidy.
Koszty te okreslono na 100 000 zl.
Dziwna to umowa. Pomiedzy posłanką ,a kobietą, ktora przez znajomosci załatwiałą rózne rzeczy róznym firmom.
Pan Krawczyk sprawdził ta umowę pod wzgledem merytorycznym, to znaczy czy zostały dokonane stosowne opłaty w urzędzie skarbowym...Wynik tej kontroli , pozytywny dla umowy był dla niego równoznaczny z orzeczeniem o braku podstaw do jakichkolwiek podejrzeń o nieprawidłowości związków pomiedzy p.Kmiecik i p.Blida.
4. Pan Krawczyk zdefiniował na nowno pojęcie "bliskiej znajomosci".Oświadczył bowiem ,ze trudno mowić o bliskich kontaktach pomiedzy paniami. (tak wynikało z przeprowadzonego przeze niego sledztwa) Co najwyzej można powiedziec ,ze to była ...przyjaźń!(sic!), i to przyjaźc ograniczona do lat 1996-1998 , a wiec DAWNO przed sprawą śledztwa..:-)

5. Pan Krawczyk zasugerował,że asesorzy przydzieleni poźniej do sprawy mogli być "ugodowi" czyt. podddawani naciskom ze strony przełożonych , ze wzgledu na sowja dalszą karierę. Na pytanie, czy sam był poddawany takim naciskom w okresie własnej asesury- stanowczo zaprzeczył.
Może więc, jako publicysta piszący dla Dziennika, zajmie się Pan sprawą wiedzy p.Krawczyka na temat :kiedy , w jaki sposób i w ilu przypadkach był świadkiem wywierania przez przełożonych na asesorów nielegalnych nacisków ( o ile one nie dotyczyły błęów merytorycznych tychże asesorów)??? A także sprawdzeniem, czy posiadanie takiej wiedzy do wyłącznej wiadomosći pana Krawczyka ,nie jest niezgodne z prawem i nie wymagało stosownego zgłoszenia do prokuratury???


Pan Melka natomiast wyrażnie powiedział:
1.miałem inna wizje czynności śledczych w sparwei p.Blidy
2. nie wywierano na mnie niedozowolonych naisków
3.nigdy nie rozmawiałem z dziennikarzami z Dziennika ,nie wiem kto im przekazał nieprawdziwe informacje , ktore były przedmiotem enuncjacji pracsowej...
4.Mój konflikt z szefem nie powstał na kanwei sprawy p. Barbary Blidy/
5.Wielokrotnie narzekałem na nadmiar pracy w związku z prowadzonym sledztwem w sprawie wypadku MPT i innych!



Reasumując: Pana tekst to typowy produkt "śledzia dziennikarskiego".
Pozdrawiam w duchu powszechnie obowiązujacej miłości i wyrozumiałości

1maud
O mnie 1maud

Utwórz własną mapę podróży.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka