Katyń, Miednoje ,Charków.... Mord, który do dzisiaj nie doczekał się zadośćuczynienia, pomimo nastania pokoju i demokracji w Europie. Rodziny zamordowanych oficerów muszą upominać się o sprawiedliwość w Strassburgu. Odpowiedź jeszcze nie nadeszła. ...
Znaczna część oficerów jednostek Wojska Polskiego które, w czasie kampanii wrześniowej 1939 r., walczyły na wschodnich obszarach II Rzeczypospolitej )-po uzgodnionej z hitlerowską III Rzeszą agresji sowieckiej z 17 września 1939 r. została rozbrojona i zatrzymana, a następnie umieszczona przez Armię czerwoną i NKWD w obozach jenieckich.. Część z nich podała się wskutek rozkazu naczelnego Wodza Rydza Śmigłego. W wyniku rozlicznych działań, m.in. przemieszczeń, wyselekcjonowaniu osób gotowych do współpracy, aresztowaniach w obozach, ukształtowały się do marca1940 r.. trzy obozy specjalne: kozielski, ostaszkowski i starobielski, w których skupiono praktycznie wszystkich polskich oficerów przetrzymywanych na terenie ZSRR .Było ich łącznie około 15 tysięcy.Osadzonymi w obozie w Kozielsku byli funkcjonariusze Policji Państwowej, Straży Granicznej, Żandarmerii Wojskowej, Straży Więziennej, Oddziału II Sztabu Głównego Wojska Polskiego, księża, pracownicy sądów oraz osadnicy wojskowi ze wschodu II RP.Osadzonymi w Ostaszkowie1 byli funkcjonariusze Policji Państwowej ,Straży Granicznej ,Żandarmerii Wojskowej ,Straży Więziennej ,Oddziału II Sztabu Głównego Wojska Polskiego (funkcjonariuszy wywiadu), księża, pracownicy sądów oraz osadnicy wojskowi ze wschodniej części II RP. Podobnie było także w Starobielsku. Osadzono kwiat polskiej inteligencji i warstwy przywódczej, jaką niewątpliwie byli oficerowie rezerwy polskiego wojska. W Kozielsku ,w którym około połowę uwięzionych stanowili oficerowie rezerwy ,znajdowali się profesorowie .docenci i wykładowcy szkół wyższych, kilkuset prawników, lekarzy i inżynierów . A także literaci ,nauczyciele,dziennikarze i publicyści. Wśród jeńców Kozielska znalazła się też jedyna kobieta, która była córka generała Józefa Dowbór-Musnickiego , ppor.pilot Janina Lewandowska.oraz profesor Stanisław Swianewicz Jego rola ,którą odgrywał przez lata w demaskowaniu prawdziwego tła wydarzeń , a także w przerwaniu wieloletniego milczenia w okresie powojennym była często kluczowa dla wielu historyków i badaczy zbrodni katyńskiej. Więźniów ulokowano w byłych klasztorach prawosławnych. Wyższych ranga oficerów ulokowano w lepszych kwaterach w stosunku do innych. Wyżywienie i zakwaterowanie było na poziomie zadowalajacym , dlatego tez w obozach panowała atmosfera optymistyczna i spokojna. Nikt nie był zmuszany do pracy przymusowej. Nie wolno było wykonywać jedynie praktyk religijnych i prowadzić samodzielnej działalności na terenie obozu, a wszystkie takie próby karane były karcerami. Boże Narodzenie 1939 roku w byłym klasztorze w Kozielsku poprzedziła w Wigilię wywózka około 200 kapłanów .Tak jakby Rosjanie świadomie pozbawiali jeńców podpory duchowej...Zakaz praktyk religijnych dla wierzących Polaków w dodatku- jak na ironię -w budynkach poklasztornych miał dodatkowa wymowę .Boże Narodzenie 1939 r spędzili wiec z jedynym ocalałym z wywózki księdzem mjr Ziółkowskim , który w trakcie przeprowadzania wywózki siedział w karcerze. Nikt wówczas nie wiedział , że wyrok został dla księdza jak i dla pozostałych odroczony jedynie o 4 miesiące.Rosjanie prowadzili wśród jeńców akcję propagandowe Organizowano im pokazy filmów propagandowych, urządzano pogadanki. Mieli dostęp do radzieckiej prasy. Przeprowadzano także w całym okresie werbunek agentury i liczne przesłuchania majace na celu wyłonienie grupy najlepięcej rokujacych do ewentualnej współpracy ze względu na swoje przekonania.Korespondencja z rodzinami była niezakłócona. Zarówno wiadomości przesyłane drogą telegraficzną jak zwykła pocztą docierały do adresatów .Więźniowie mogli otrzymywać paczki ,pieniądze. Mimo iż ZSRR nie by sygnatariuszem Konwencji Genewskiej więzniowie byli traktowani przyzwoicie. Wśród więźniów panowało przekonanie, że może wkrótce zostaną przekazani władzom jakiegoś neutralnego kraju , a w najgorszym wypadku Niemcom. Liczba więźniów w obozie zmieniała się nieznacznie. W miejsce więźniów wywiezionych do obozu juchnowskiego ....a poźniej griuzowskiego bądź do więzień NKWD przybyli więźniowie z obozów pracy (ci , których identyfikowano jako oficerów bądź policjantów).Do obozu wywożono tych, którzy rokowali możliwość dobrej współpracy (tak jak gen Berling i grupa koło niego skupiona, którzy widzieli możliwość współpracy z równoczesną lojalnością do rządu emigracyjnego jak i ludzi skupionych później wokół płk Morawskiego , którzy uważali ,ze możliwe jest powstanie po wojnie Związku europejskich republik Sowieckich. Największą jednak grupę stanowili ludzie wywiezionych ze wskazania ambasad Niemiec, misji Litwy ,wpływowych kręgów włoskich, kilkudziesięciu jako Niemców, innych jako cywilów . W końcu marca łącznie w 3 obozach znajdowało się 14 736 osób. W Kozielsku było ich około 4200 . Z których żadna w marcu 1940 nie przeczuwała, że jej dni są policzone...Od kwietnia listy wysyłane do obozów pozostawały bez odpowiedzi. Niektóre wracały do nadawców... Władze radzieckie na pytania o los uwięzionych polskich jeńców nie dawały żadnej odpowiedzi. Zaczęły natomiast krążyć pogłoski, że wszystkich zaginionych jeńców przewieziono do obozów gdzieś na północy Rosji (na Ziemię Franciszka Józefa, na Nową Ziemię) i prawdopodobnym późniejszym ich utopieniu gdzieś w Morzu Białym lub w Oceanie Lodowatym.12 sierpnia 1941 został wydany Dekret o amnestii dla jeńców polskich .Zwolniono z więzień wyższych rangą oficerów i rozpoczęto na bazie uwolnionych wcześniej przetrzymywanych w ramach represji obywateli polskich tworzenie armii Władysława Andersa Do armii przybywali z różnych stron ZSRR ...jednakże po ponad 11 tysiącach jeńców obozów ostaszkowskiego, starobielskiego i kozielskiego nie było śladu. Nikt z nich nie zgłosił się do tworzonej armii. Powstała armia na terenie ZSRR oraz stworzone służby cywilne z ambasadą umożliwiły jednak próby wyjaśnienia co się z nimi stało...Poszukiwania rozpoczął gen.Anders. Na spotkaniu z nim w grudniu 1941 roku Stalin oswiadczył, ze ZSRR nie przetrzymuje już żadnych jeńców polskich i ,że poszukiwani oficerowie najpewniej uciekli do Mandżurii.W styczniu 1942 Józef Czapski , który był wczesniej więźniem Starobielska wywiezionym do obozu juchnowskiego otrzymał ifnormacje od jednego z naczelnikow NKWD ,ze w sprawie zaginionych należy się kontaktować z ze szczeblem centralnym władz, najlepiej z zastępca Berii Miekułowem lub Fiodotowem. Anders wyposażył Czapskiego w list polecający do Komisarza Żukowa , który miał Czapskiemu dać możliwość dotarcia do najwyższych władz NKWD. Jednakże Czapskiemu nie udało się uzyskać jakiegokolwiek śladu w sprawie. W trakcie spotkaniu 18 marca 1942 z gen.Andersem i płk. L.Olulickim Stalin po raz pierwszy wysunął niejasny pomysł, że zaginieni może nie uciekli do Mandżurii ,a po prostu mogą być w obozach na terenach wówczas okupowanych już przez Niemcy...Kilka miesięcy później do Kirowa dotarł profesor Swianewicz , który złożył w sprawie obszerny raport. Ponieważ jednak krótko potem armia Andersa została wyprowadzona do Iranu –poszukiwania zaginionych oficerów ustały. Kiedy 1 kwietnia 1940 roku do obozu w Ostaszkowie nadeszła pierwsza lista zawierająca 364 nazwiska oficerów przeznaczonych do wywiezienia w ramach tzw rozładowywania obozów,nikt z więźniów nie wiedział,że zaczyna się ich ostatnia podróz. Nie do innego obozu , nie w ramach przekazywania innym krajom , tak jak do tej pory przypuszczano. Ta pierwsza lista była wynikiem notatki 794 B skierowanej przez Berię 5 marca do Stalina ,,,, która po akceptacji Stalina,Mołotowa, Mikojana i Woroszyłowa została zrealizowana przez decyzję P13/14 :notatkę dająca możliwość rozstrzelania przez NKWD 14 700 jeńców i 11 000 więźniów, bez wzywania skazanych, bez przedstawiania zarzutów, bez decyzji o zakończeniu śledztwa i aktu oskarżenia, na podstawie określenia, że więźniowie i jeńcy „stanowią "zdeklarowanych i nierokujących nadziei poprawy wrogów władzy radzieckiej", 14 marca szefowie NKWD obwodów smoleńskiego, charkowskiego i kalińskiego odbyli naradę precyzującą sposób wykonania mordu na podległych im jeńcach.22 marca Beria zaś wydał rozkaz nr 00350 „O rozładowaniu więzień NKWD USRR i BSRR”. Do realizacji wyznaczono specjalnych pełnomocników, którzy mieli prawo do skreślania z list i ewentualnie do przemieszczania do innych obozów. V oddział NKWD (wywiad)ustalil tez liste jeńców , których można było wycofać z listy do zamordowania. Listy te pełnomocnicy korygowali i tak w ostatnim momencie przed wykonaniem wyroku ocalał profesor Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie Stanisław Swaniewicz. , jako znany specjalista z dziedziny gospodarki Niemiec i ZSRR .Profesora Swanewicza razem z innymi kozielczykami załadowano do wagonów i przewieziono koleją do stacji Gniazdowo. Stamtąd samochodami jego współbraci zabrano do lasu zwanym Kosogory niedaleko Katynia .Profesora Swaniewicza zawrócono najpierw do Smoleńska , a potem później przewieziono do wiezienia na Łubiance w Moskwie, skąd po kilkumiesięcznym śledztwie, oskarżony o szpiegostwo (z pracę naukowa o gospodarce ZSRR)został skazany na 8 lat w obozie pracy w rep. Komi. Tam doczekał się wspomnianej wcześniej amnestii, z której to amnestii wyłączony i zawrócony do obozu ,a dopiero po interwencji ambasadora Kota został ostatecznie uwolniony i dotarł do dowództwa armii Andersa. Od 3 kwietnia do 12 maja w grupach po 50-344 osób ładowano do wagonów i przez Smoleńsk dostarczano do stacji Gniazdowo. Po dobie podróży w wagonach oficerowie byli bardzo wyczerpani. Kiedy wyprowadzono jego kolegów , samego pozostawiając w wagonie, przez mały otwór w suficie profesor Swaniewicz mógł obserwować jak Rosjanie ładują jeńców do autobusów, których okna były zachlapane wapnem, uniemożliwiającym identyfikację trasy przewozu ,Ani on ani oni nie wiedzieli, że to rozstanie było ostateczne...Profesor Swaniewicz nie wiedział w jakim kierunku odjechały autobusy,,,i długo jeszcze po rozstaniu nie dopuszczał wariantu najgorszego....Tymczasem każdy transport docierał do miejsca kaźni w lesie. Tam młodym (wiec silniejszym)oficerom wiązano ręce przygotowanymi wcześniej równo ucietymi radzieckimi sznurami, na głowy zarzucano szynele wojskowe i zabijano z bliskiej odległości .Używano do egzekucji pistoletu typu Walther kaliber 7,65 mm .Tych , którzy strzał przeżyli dobijano rosyjskim, czworokątnym bagnetem. Wszystkie transporty zakończyły się w 8 dołach niedaleko Katynia. W jednym z tych dołów znaleziono inaczej ułożone ciała zabitych – były poukładane równo w szeregu i dlatego przypuszcza się ,ze zabito ich w siedzibie NKWD w Smoleńsku...Ofiar było 4410.Starobielsk był „rozładowywany w konwojach miedzy 5 kwietnia a 12 maja. Dwa z nich uniknęły zagłady, bo w sumie 78 osób z tych konwojów trafiło do obozu juszkowskiego.Więźniów ładowano do wagonów kolejowych , które docierały do Charkowa. Tam przeładowywano ich do samochodów i wieziono do miejscowego, wewnętrznego więzienia NKWD. Po indentyfakcji zgodnie z przygotowanymi listami przeprowadzano skazańców do sali egzekucji...tam jednym strzałem z pistoletu typu Walther 7,65 mm zabijano, obwiązywano głowy płaszczem woskowym , a ciała nocą ładowano ponownie na samochody i wywożono do kompleksu parkowo-leśnego niedaleko wsi Piatichatki i tam grzebano. Ogółem zabito tam 3739 jeńców. Klasztor Ostaszków położony na ostrowiu jeziora Seliger opróżniany był pomiędzy 4 kwietnia a 16 maja .Pierwsza grupa w ilości 390 rozpoczęła rutynową później wędrówkę pieszą po lodzie do miejscowości Tupik i dworca o nazwie Soroga. Stamtąd dowozono ich do Kalinina (obecnie Tweru) do siedziby więzienia NKWD. W pmieszczeniach piwnicy dokonywano identyfikacji , a później w pomieszczeniu , których drzwi były obite wojłkiem dla wyciszenia hałasu ,następowała egzekucja .Przed więzienie oczekiwały ciężaróqki, na które ładowano zwłoki i wywożono ponad 30 km do miejscowosci Miednoje. Tam, koparka sprowadzona na ta okazję specjalnie z Moskwy kopała głębokie rowy, do których wrzucano zabitych jeńców. Koparka zasypywała mogiłę i rozpoczynała kopanie następnego rowu. Pierwszy liczny transport spowodował racjonalizacje polegającą na zmniejszeniu liczby osób przeznaczonych do uśmiercenia w jednym konwoju(mordercy mieli problemy z zabiciem takiej ilości osób jak w pierwszym transporcie).Dlatego kolejne grupy rozpoczynały swój marsz po ku śmierci po lodzie jeziora Seliger w grupach po 250 osób. W ten sposób odbyło droge po śmierć 6314 polskiej elity intelektualnej.Z 3 obozów uratowało się przez wywiezienie do obozu juchnowskiego 395 osób.Reszta spoczęła w zbiorowych mogiłach w lasach Miednoje, Charkowa i Katynia....Do lata 1942 roku nikt poza oprawcami nie znał miejsca pobytu ani losów byłych więźniów Ostaszkowa, Starobielska i Kozielska. Poza być może Winstonem Churchilem, któremu podobno przedłożył raport rotmistrz Koźliński , który był świadkiem 18 maja 1940 wrzucania ciał do dołu śmierci nr 8.....Latem 1942 roku pracownicy obozu pracy przymusowej tzw Bauzugu 2005 , na podstawie opowiadań okolicznych mieszkańców o masowych grobach w lasach katyńskich , rozpoczęli poszukiwania na własną rękę. Teren ten był wtedy pod okupacja niemiecką. Kiedy rozkopali pierwszy masowy i grób i natrafili na zwłoki żołnierzy w polskich mundurach – natychmiast zawiadomili o tym fakcie władze niemieckie. Początkowo władze nie wykazały zainteresowania .Dopiero w lutym 1943 r rozpoczęli ekshumację i do kwietnia wydobyli 400 ciał. Niemcy szybko uznali, że w świetle rozchodzących się informacji o zbrodniach hitlerowskich znakomita propagandą będzie pokazanie światu zbrodni radzieckich. Zwrócili się o udział w ekshumacji i badaniach do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża ,Polaków z Generalnej Guberni jak i jeńców polskich z terenu Rzeszy (polskich oficerów) . Mieli oni zbadać to w jaki sposób zginęły odnalezione ofiary i z czyjej ręki. MCK musiał jednak oficjalnie zwrócić się o zgodę do wszystkich stron, w tym do Stalina. Stalin oczywiście skwapliwie zawetował przewodnictwo MCK w tych badaniach. Dlatego Niemcy utworzyli komisję międzynarodowa w skład której weszli: przedstawiciele 12 państw zależnych od Rzeszy i 1 obserwatora z e Szwajcarii. Do tej grupy dołączyli pod przymusem (ale za wiedzą władz podziemnych i rządu) kilkunastu Polaków, w tym Józefa Mackiewicz, Ferdynand Goetel([pisarze), jeńcy wojenni polscy amerykańscy i brytyjscy z oflagów niemieckich ,ksiądz Stanisław Jasiński z Krakowa i przedstawiciel PCK dr Marian Wodziński.Ten ostatni pozostał w Katyniu na dłużej i dokonał identyfikacji 2800 zwłok, z 4100 wydobytych do 3 czerwca 1943 r. Komisja przebywała od 28 do 30 kwietnia 1943 roku i dokonała identyfikacji ciał dwóch polskich generałów : gen Bohatyrewicza i Smorawińskiego. Obydwu generałów pochowano w oddzielnych grobach. Po 3 czerwca pozostawiono niewydobyte około 200 ciał w 8 grobie i przerwano prace z uwagi na sytuacje na froncie wschodnim oraz letnią porę które utrudniały prace. Niedługo później cały obszar został ponownie objęty przez Rosjan.Kiedy Niemcy w kwietniu ogłosiły fakt zbrodni dokonanej przez Rosjan na polskich oficerach Rząd Polski Na Uchodźctwie zwrócił się z prośbą do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w Genewie o wyjaśnienie sprawy. Starania Polski nie przyniosły jednak efektów bo nie znalazły wsparcia na arenie Międzynarodowej .Wlk Brytania i USA nie poparły tych staraniach, najpewniej ze względów strategicznych .O ile Churchil najprawdopodobniej wiedział doskonale o sprawcach zbrodni , o tyle Kongres Amerykański dopiero w 1951 roku powołał specjalną Komisję , która jednoznacznie obarczyła Rosjan winą za tą zbrodnie. Rosjanie , którzy w 1944 r „fabrykowali” dowody obciążające Niemców jako koronny dowód potwierdzający rzekomo sprawstwo niemieckie tej zbrodni wskazywał na użycie do egzekucji niemieckiej broni i niemieckiej amunicji. Tajemnica poliszynela jednak było, ze NKWD chętnie korzystało z tej broni uznając ją za wysoce profesjonalną. Preparowanie dowodów polegało-po przejęciu terenu przez wojska sowieckie - na wsadzeniu do rzeczy przy kilku zwłokach :kwitu z pralni, skrawek gazet z okresu zajęcia terenów koło Katynia przez Niemców itp. Odkrycia tych dowodów na winę Wermachtu (oskarżano o to płk. Ahren sa, który miał dokonać zbrodni razem z dowodzonym przez siebie batalionem saperskim w miedzy sierpniem a wrześniem 1941 roku) – dokonała specjalna sowiecka Komisja w 1944 r, której wiarygodności miały dodawać np. nazwiska takie jak Lwa Tołstoja,.Międzynarodowa Komisja oraz osoby obecne przy ekshumacji znalazły przy zwłokach oficerów korespondencję wskazująca na przypuszczalny czas dokonania zbrodni, który wskazywał ,ze dokonano jej w czasie gdy cały ten teren był pod kontrolą NKWD(ostatnia korespondencja z marca 1940 r). Czas śmierci ofiar potwierdzono także pośrednio poprzez określenie wieku drzew posadzonych na mogile , a także zmian anatomopatologicznych w wydobywanych zwłokach .O ile broń użyta to zabójstw była niemiecka i ogólnie dostępna dla Rosjan o tyle bagnety, którymi dobijano jeńców były ewidentnie radzieckie.Niejawne śledztwo w sprawie Katynia przeprowadził Aleksander Szelepin, który był także wcześniej członkiem Komisji powołanej w 1944 przez Rosjan.Po skompletowaniu różnych dokumentów w sprawie zaproponował ówczesnym władzom w 1959 r zniszczenie ponad 20tysięcy teczek personalnych ofiar polskich (określił ich ofiary mianem: byłych osób Polski burżuazyjnej) a wszystkie główne dokumenty zgromadzono w tzw teczce nr 1. Teczka numer 1 była weszła w skład najtajniejszych dokumentów NKWD i była przekazywana tylko przywódcy państwa radzieckiego przy obejmowaniu władzy. Została przekazana dopiero przez prezydenta Jelcyna w roku 1992 (kopie) prezydentowi Lechowi Wałęsie. Pierwszy krok uczynił jednak Gorbaczow , który oficjalnie ogłosił w kwietniu 1990 roku za pośrednictwem agencji TASS ,że za zbrodnię katyńską odpowiada ZSRR , w szczególności Beria i jego współpracownicy.Świat długo milczał i zamykał usta Polakom w sprawie sprawców zbrodni katyńskiej. Wielka Brytania i Stany Zjednoczone z przyczyn strategicznych. ZSRR aż do roku 1990 obarczało za zbrodnie Wermaht. W trakcie procesu norymberskiego prokurator rosyjski Rudenko oficjalnie oskarżył Niemców za ludobójstwo dokonane na 11 tys. oficerów polskich przez Niemców w Katyniu Ze względu na niemożliwość przypisania tej zbrodni Niemcom sprawa Katynia nie doczekała wyroku. W marcu 2005 roku Naczelna Prokuratura Rosji zamknęła śledztwo w sprawie Katynia. Uznając winę ZSRR jako sprawców zbrodni uznała te zbrodnie za przedawnione jako zbrodnie pospolite....W wykonaniu Niemców miały charakter ludobójstwa, w wykonaniu Rosjan zakwalifikowano to jako zwykłe przestępstwo nie majace cech eksterminacji.Najbardziej tragicznie jednak rodziny ofiar miały odczuć kłamstwa serwowane przez Polaków. W 1945 roku wiosna minister sprawiedliwości Światkowski zlecił śledztwo dr Martiniemu (przedwojenny podprokurator z Kielc). Poniewaz jednak śledztwo nie było prowadzone z odgórnie ustalonym efektem –Roman Martinii został zamordowany wiosną 1946 r. Wersję niemieckiej winy popierali miedzy innymi Wanda Wasilewska i gen Berling.O Katyniu mówiono szeptem , a rodziny pomordowanych do końca lat 80-tych mogły sądzić ,ze wszyscy zaginieni członkowie rodziny leżą gdzieś w lasach katyńskich.Oficjalne przyznanie się do winy przez Rosjan umożliwiło początek współpracy władz polskich i rosyjskich nad ustaleniem innych miejsc Kaźni poza Katyniem, ponieważ wiedziano, że w Katyniu nie ma więcej jak 4400 ciał. Po przesłuchaniu żyjących świadków wydarzeń , przewertowano dokumenty NKWD.W ten sposób natrafiono na groby w Miednoje. Pierwszy grób masowy odkryto w 1991 r, pozostałe w latach 1994 i 1995. Szczątki zostały ekshumowane i przeniesione na przygotowany wcześniej cmentarz. Równolegle nieomal trwały prace poszukiwawcze w pobliżu Charkowa we wsi Piatichatki. Tam odkryto 75 masowych grobów, z których 15 kryło szczątki polskich oficerów.W 2000 roku w Charkowie (Piatichatki ) na Ukrainie otwarto cmentarz upamiętniajacy zbrodnie NKWD. W lipcu tego samego roku otwarto nekropolie w Katyniu.Powstały miejsca pamięci, stworzono cmentarze, wmurowano tablice pamiątkowe. Dzisiaj już można mówić o tym kto jest sprawcą.. Lecz nadal dusze zmarłych i ich rodziny nie doczekały się sprawiedliwego sądu nad sprawcami. Bezprecedensowa eksterminacja polskiej inteligencji została określona mianem zwykłego zabójstwa....W Katyniu zginął mój kuzyn mojego ojca. W moim rodzinnym domu pamięć o Katyniu i charakterze tej zbrodni zawsze będzie miała charakter potwornego ludobójstwa. I pozostanie pytanie : dlaczego winni nigdy nie zostali ukarani?Dlaczego.Wszystkie elemnty Katynia Wajdy są zgodne z prawda. Także, to że oficerowie polscy byli w dobrym stanie fizucznym w moemncie gdy wywożono ich na śmierć. Nie razi mnie wątek "dobrego rosyjskiego oficera" bo wszedzie zdarzali się ludzie , którzy nie do końca ulegli złu. Zabrakło jednak w filmie Wajdy obrazu chrakteru tej zbrodni i siły stosowanej do zamkniecia ust tym , którzy próbowali mowić prawde o Katyniu.Dla mnie Katyń Wajdy jest filmem doskonale wpisującym się w charakterystykę Wajdy wyartukułowną przez FYM. Film z elementami tej części prawdy historycznej , który pozornie ma zadowlić brak pokazania jej wcześniej (kiedy oczywiscie było t o niemozliwe) , ale równocześnie ze złagodzeniem całego,jakże istotnego tła historycznego .Koszmar tego ludobójstwa powoduje ,ze współczesny widz ,z wiedza o zbrodniach katynskich na miernym poziomie ,jest wstrząśniety. Ale dalej nie wie wiele o tym, co tak naprawde tam się stałoNa każdym etapie dziejów w Poisce Wajda dał się poznać jako ten, który :ujawnia prawdę" Po-pulistycznie. Czyli po swojemu.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)