Rosa pamiętam od zawsze, ale poza wykreowaną przez niego postacią Zulu-Gula ,w pamięci utkwiła mi reklama z jego udziałem. Ros wędrujący na czworaka , z nieodmiennie głupawym uśmieszkiem ,deklamujący: Bajgon kup-owad trup. Niewiele reklam tkwi przez kilkanaście lat w pamięci.
Po wielu latach miałam okazje zobaczyć go wczoraj w programie Sekielskiego i Morozowskiego :”Teraz MY”. Po tym programie natychmiast przypomniał mi się eksperyment przeprowadzony bodajże w Anglii, gdzie grupę studentów ,dla przeprowadzenia eksperymentu socjologicznego , podzielono na grupę „więźniów” i „strażników” .Eksperyment został przerwany, ponieważ grupa „strażników” tak świetnie się wczuła w rolę ,iż dochodziło do molestowania fizycznego(przemoc)i psychicznego na grupie „wieźniów” na skalę , która zmusiła do przerwania eksperymentu.
Skąd asocjacje?
Sekielski z Morozowskim postanowili skonfrontować dwóch satyryków: jeden to były członek kabaretu OT-TO ,a drugi to właśnie Ros. W związku ze sprawą zwolnienia przez HGW tego pierwszego z funkcji dyrektora Domu Kultury Praga Centrum.(może Południe)przepraszam, nie jestem warszawianką. Najpierw była prezentacja piosenki http://www.youtube.com/watch?v=SjBglgerApk&eurl=http://www.tuskwatch.pl/.Piosenka bardzo rozbawiła publiczność w studio(łącznie ze mną przed telewizornią ), a także prowadzących program. Jedyną osobą, której satyryczny dla PO nie rozbawił był Ross. A potem już było tylko gorzej. Odpowiadając na pytania prowadzących dowiedzieliśmy się od satyryka Rossa następujących rzeczy :polityk 1.powienien mieć poczucie humoru. 2.PO je na pewno ma. 3. Zwolnienie kolegi z funkcji pewnie było z przyczyn merytorycznych. Ross nie widział korelacji zwolnienia kolegi z funkcji dyrektora po 5 latach (sic)z umieszczeniem tej piosenki w necie (zwolnienie było w kilka dni potem) .4.Ross nie potrafił powiedzieć ani jednego dowcipu o własnej partii (kompletne zaćmienie umysłu u satyryka)5. Ross nie patrzył w oczy koledze satyrykowi i w niczym nie przypominam radosnego satyryka, który potrafił kpić z własnego wizerunku, bawiąc publiczność.
Ba ,odnosiło się wrażenie, że to Ross był zwolniony za niedopuszczalną satyrę na temat jedynej słusznej partii , a jego interlokutor tym się bawił. Kiedy dyrektor , na poparcie przyczyn swojego zwolnienia z funkcji przytoczył przykład wiceszefa PO , zwolnionego za publiczną prezentację innej piosenki satyrycznej „Donald Mazi” –Ross dalej ze śmiertelnie smutną miną mówił o tym ,że trzeba być menadżerem itp. Kolejny argument w postaci informacji, ze na miejsce zwolnionego wchodzi kolega HGW z klucza ,też zdania nie zmienił.
I był ponury jak burza gradowa. I nagle miałam wizję: Poseł Ross na czworaka w poprzek ekranu się czołga i deklamuje: PO kup, a PIS trup. Ani śmiesznie, ani strasznie...
Na koniec jeszcze jedno skojarzenie, dość mgliste...podobno szef partii poprzedniej nie miał za grosz poczucia humoru, w przeciwieństwie do ...no właśnie, do kogo?


Komentarze
Pokaż komentarze (14)