Dzisiejsze obrady Sejmu , prowadzone przez marszałka Komorowskiego potwierdziły jego skuteczność .Szczególnie w stosunku do opozycji.
Zgodnie z regulaminem sejmu Marszałek może dopuścić do pytań w trakcie trzeciego czytania projektu Ustawy. Dotychczasową praktyką sejmową było dopuszczenie takich pytań.
Marszałek Komorowski złamał ten zwyczaj , uniemożliwiając zadawanie pytań przed głosowaniem nad dwoma , bardzo istotnymi ustawami. Do których tuż przed głosowaniem nad całością były głosowane poselskie poprawki.Pierwsza z ustaw dotyczyła komercjalizacji i prywatyzacji, gdzie poprawką poselską umożliwiono sprywatyzowanie Polskiej Żeglugi Morskiej.
Sprawa rzeczywiście jest poważna . Dziwne jest też, że to poseł Bury obiecywał marynarzom i pracownikom PŻM iż PSL nigdy do prywatyzacji ich firmy nie dopuści. PŻM przynosi dochody i wymaga jedynie restruktuzacji w ocenie opozycji.
Dlaczego marszałek Komorowski, dopuszczając poprawką do ustawy wprowadzenie możliwości prywatyzacji PŻM obawiał się pytań? Dla tego , kto pamięta losy prywatyzacji przedsiębiorstw połowowych typu Dalmor (obecnie na gruntach Dalmoru w centrum Gdyni buduje Invest Komfort ),a także sprzedaż Linii Pol-Africa Andrzejowi Hassowi (DORACO, afera Stella Maris) sprawa może wydać się nader prosta.
Kolejna ustawa dotyczyła zniesienia tzw. „ustawy kominowej”, ograniczającej zarobki zarządów i rad nadzorczych spółek skarbu Państwa, w których państwo ma ponad 50% udziałów.
Ponieważ od początku obrad toczył się bój o możliwość zadawania pytań ( z przerwą na interpretację prawną, a nie zwyczajową ,przez Prezydium Sejmu przepisu regulaminu Sejmu w sprawie pytań poselskich) – marszałek, z 4 osób oczekujących na zadanie pytania ministrowi Buremu , wybrał posła Zbrzyznego ,z rutynowym oświadczeniem: na tym zamykam listę pytań. Po fali protestów oświadczył, że nie widział nikogo zgłaszającego się do pytań i poradził aby posłowie w przyszłości starali się zdążyć przed zamknięciem listy.
Czy marszałek Komorowski sądzi, że nikt obrad Sejmu nie ogląda, a potem będzie można sprzedaż kit o warcholstwie opozycji???
Oczywiście opozycja poradziła marszałkowi założenie okularów, ale nie zmieniło to faktu, ze Komorowski skutecznie do niewygodnych pytań nie dopuścił .Tym razem ewidentnie łamiąc regulamin , ponieważ trzymając się ściśle przepisu :marszałek może dopuścić, nie wolno było dopuścić do głosu tylko jednego, wybranego z 4 stojących przy mównicy posłów.Dzięki uchwaleniu tej ustawy (przeszła głosami koalicji) w ponad 500 spółkach SP będzie można zarabiać rynkowo.
Jak ważna ta ustawa była dla koalicji ? Ano chyba widać, po ilości zmian (wg klucza partyjnego )w tychże zarządach i radach nadzorczych. Wymieniano przecież wszystkich jak leci, łącznie we zwycięzcami konkursów.
Być może należałoby dopuścić racjonalne zmiany w tym zakresie , ale na pewno nie formie zakazu pytań do ministra Grada. Tym bardziej, że wyjaśnienie jakiego udzielił posłowi Zbrzyznemu iż: przecież” to społeczeństwo w wyborach będzie miało możliwość nadzoru nad prawidłowością decyzji płacowych w tym zakresie” jest lekko nieprzekonujące.
Jarosław Kaczyński ostrzegł Komorowskiego , ze jeśli procedura zamykania ust opozycji w postaci blokady pytań będzie przez niego kontynuowana, obecność opozycji na sali obrad nie ma sensu.
Po kolejnej odmowie możliwości zadawania pytań, posłowie PiS opuścili salę Sejmu.
Obecnie trwa przerwa w obradach.
Nowy zwyczaj , wprowadzony przez Marszałka Komorowskiego nieodparcie nasuwa skojarzenie : marszałek chciałby mieć Sejm Niemy, bądź jednogłośny. A gdzie demokracja, panie Marszałku, nad którą ma czuwać rząd i patrząca mu na ręce opozycja?


Komentarze
Pokaż komentarze (16)