373 obserwujących
1730 notek
4343k odsłony
5517 odsłon

Czekoladowy orzeł wylądował. W Gdańsku.

Wykop Skomentuj140

Znowu słychać strzały wokół Westerplatte( Anno Domini 2019 rok). A szum medialny wokół Westerplatte trwa. Niekończąca się historia. Ogniem zresztą objęty został cały teren Gdańska. Tym razem nie chodzi jednak o pancernik Schlezwig Holstein, ale o obchody 80 rocznicy wybuchu wojny i zabytkowy tramwaj z napisem Danzig, przypominający historię Wolnego Miasta Gdańska.
   Strona rządowa oburza się na formę upamiętniania historii, rajcowie Gdańska zarzucają jej upolitycznianie miejskich decyzji, wbrew czystym intencjom jego władz. Że cały spór ma podtekst politycznej walki- nikt chyba nie ma wątpliwości. Ale przyjrzeć się trzeba nie tylko deklarowanym przez władze miejskie intencjom, ale wymowie podjętych przez nią działań. Bo dobrymi intencjami podobno piekło jest wybrukowane. …
   Upamiętnianie 19 -letniej historii Wolnego Miasta Gdańska, w którym czasie dochodziło do nękania mniejszości polskiej i żydowskiej w wielokulturowej społeczności tego terenu kłóci się z rzekomą intencją propagowania solidarności i tolerancji. Nazwa Danzig, chociaż upowszechniana przez wiele lat- nie oddaje całości skomplikowanych relacji miasta z Polską i z Niemcami. Gdańsk był przez setki lat miastem podległym władcom pomorskim i polskim. Kiedyś zajęty przez Krzyżaków, potem włączony na 123 lata do państwa pruskiego, uzyskał na 19 lat status Wolnego Miasta pod egidą Ligii Narodów. Jednak władze miasta nie wykonywały zaleceń traktatu i zwalczały mniejszość polską i jej instytucje, powołane zgodnie z prawem. Eksklawą polskości było Westerplatte. Historia miasta był bardzo złożona, co nie zmienia faktu, że dzisiaj próba odwoływania się przez władze Gdańska tylko do jednego momentu, relatywnie b. krótkiego i związanego z niechlubnym prześladowaniem mniejszości etnicznych pod wpływem rosnącego nazizmu w Niemczech – jest strzałem samobójczym. Lub próbą relatywizacji wydarzeń pod własne potrzeby medialne i polityczne. Biorąc pod uwagę bieżące sprzeciwy władz Gdańska wobec decyzji rządowych –nie można się specjalnie dziwić, że strona rządowa uznaje przejazd tramwaju, powracające niektóre niemieckie napisy w mieście, jako rodzaj prowokacji. Bo niby, dlaczego nie można byłoby takiej okazji wykorzystać? 
   Pani prezydent Dulkiewicz jednak wniosków chyba nie wyciąga. Bądź śpią Jej doradcy, odpowiedzialni za wizerunek władz Gdańska. Najgorszym z możliwych scenariuszy byłoby podejrzenie o świadomą prowokację. Tego nie zakładam, bo, do czego taka prowokacja miałaby prowadzić??? Obym się nie myliła. Bo jak inaczej ocenić propozycję „świętowania” rocznicy wybuchu II wojny światowej? W miejscu, uznanym za jej początek? Czyli na Westerplatte? Owszem, w Gdańsku świętowano, radośnie witając niemieckich nazistów… Świętować to znaczy radośnie celebrować. Pierwotny wpis na stronie miasta obejmował też program, czyli radosny korowód degustacje potraw, tańce, koncerty. Pomysł rodem chyba z piekła. Albo teatrzyku rewiowego. Taki nasz miejscowy, „czekoladowy orzeł”.
    Początek wojny w Gdańsku to straszliwy los Gdańskich Pocztowców, tych, którzy nie zginęli zamordowano, jako bojówkarzy!. A ci, którzy ich skazali odeszli z tego świata, jako uznani prawnicy. O dopiero 19 lat temu sąd w Lubece anulował wyrok śmierci na pocztowców. To walka na Westerplatte, na Helu. To potworna śmierć w męczarniach 12-letniej Erwiny Borzychowskiej, poparzonej po podpaleniu piwnicy na Poczcie Polskiej. 
  Organizatorem uroczystości ma być Fundacja Pojednanie. Pięknie brzmi. Tylko, jest to fundacja, która powstała i zasłynęła z walki o pamięć ofiar Holocaustu. Chwalebny zamiar..ale czy do końca tylko o to chodzi twórcom? Na stronie Fundacji możemy przeczytać, ze bardzo ostro walczą o dobre imię Izraela. W 2016 organizowali marsz poparcia w związku z walką Izraela z Hamasem. Idąc tym tropem rozumowania możemy się spodziewać marszu oparcia dla realizacji ACT 447 i roszczeniom organizacji żydowskich wobec Polaków? Ten sam pastor tłumaczy, że świętowanie nie oznacza radości w sensie biblijnym. Dla mnie to dość naciągane i może (oraz skutkuje) takim obrazem obchodów rocznicy wybuchu wojny, jak to ma miejsce obecnie. Zresztą pojęcie świętowanie pojawiło się w wypowiedziach szefa PO Schetyny, samej pani Prezydent Dulkiewicz, dopiero pastor Ćwierz próbował tłumaczyć ten sens biblijnie. Tłumaczyć nieskutecznie. Samo pojawienie się w dalszej części programu i wypowiedziach oficjeli przymiotnika radosne, jest jak najbardziej spójne ze słowem świętowanie. Dysonans pojawia się w kontekście użycia obu określeń.  "Pojednanie" organizowało uroczystości związane z pogromem kieleckim. Program obchodów nazwano Cymes. Były tam tańce (żydowskie) potrawy (żydowskie) i marsz. Czy ten program Pojednanie ma zamiar pokazać w Gdańsku? Jak to się ma do charakteru uroczystości upamiętniającej tamte czasy? Zaczyna to zakrawać na spektakl teatrzyku rewiowego, adoptowanego do potrzeb tematycznych, w których chcą wziąć udział organizatorzy. 
  Pastor Ćwierz zapowiada marsz potomków niemieckich nazistów z potomkami ofiar. Czy mamy spodziewać się kolejnego marszu potomków budowniczych Auschwitz z potomkami rodzin ofiar Holocaustu, tak jak to było w poprzednich miastach? Czy też pójdą w nich potomkowie oprawców z Gdańska, z potomkami rodzin ofiar Poczty Polskiej, obrońców Westerplatte? Jeśli to będzie powtórka z poprzednich marszy to wymowa takiego pojednania będzie sztuczna 1 września w Gdańsku. 
Zdumienie budzi jeszcze jeden aspekt działań. Otóż Pojednanie organizuje Konferencję w Teatrze Szekspirowskim. Za udział w Konferencji o Przyjaźni trzeba słono zapłacić 250 zł. Niemcy -99 euro. W dodatku nie płaci się za nią na konto Fundacji tylko na jakieś konto Misja Pojednanie. W promocji można bilet kupić za 149 zł. Nie wiem czy i na jakiej zasadzie miasto partycypuje w tej Konferencji, czy tez zdało się w całości na decyzje dot. programu na Fundację Pojednanie. To chyba kolejne niedopatrzenie urzędników Gdańska. Mocno podejrzewam, ze chodzi o tę konferencję o Przyjaźni. Jak podaje portal gdansk.pl, szczegóły wydarzeń organizowanych wspólnie przez Fundację Pojednanie i organizację Marsz Życia są ciągle dopracowywane. Kilka punktów jest już jednak znanych. Na 31 sierpnia zaplanowana jest konferencja o polsko-niemieckiej historii. Wieczorem tego dnia odbędzie się "spotkanie dla władz miasta, środowisk żydowskich i innych zaproszonych gości". „  Póki co, można podejrzewać, że mamy zapowiedź: słono płatnej konferencji, na której będą wykłady o przyjaźni między narodami, marsz niemieckich potomków współudziałowców Holocaustu, Żydów i……????To wszystko ma być podparte degustacją potraw, koncertem i tańcem. Czyli programem realizowanym pod nazwą Cymes?. Skądinąd bardzo sympatycznym. Tylko:, co ma przysłowiowa pięść do wiatraka?  

Wykop Skomentuj140
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka