20 obserwujących
165 notek
253k odsłony
928 odsłon

Sąd Najwyższy czy już Targowica?

sam mistrz Matejko
sam mistrz Matejko
Wykop Skomentuj14

Ostatnie dni, a nawet godziny, to naprawdę istotne prawne i ustrojowe wydarzenia . Często w tym sporze, pada porównanie działań „ Totalnej opozycji” a także, w jakiejś części, polskich sędziów, do Targowicy. Czy jest to chwyt tylko retoryczny, zbyt emocjonalny? Czy jednak ma swoje uzasadnienie? I ów okrzyk – Targowica! W świetle ostatnich wydarzeń, może być usprawiedliwiony. Jeżeli ktoś myśli, że ostatnia uchwała 2/3 składu SN, kwestionująca status sędziego, pozostałej 1/3 składu, to tylko regulacja prawna, ten jest w głębokim błędzie. Ta ustawa ma kolosalne znaczenie dla istoty naszego państwa.  

Kolejne pytanie. Czy to, co ostatnio dzieje się na styku prawa i polityki, kiedyś już się wydarzyło? A jeżeli tak, to jaki miało wpływ na historie naszego kraju? W grze politycznej, ustrojowej, która toczyła się u schyłku XVIII wieku w Polsce, jedna sprawa powinna stanowić dla nas swoiste memento.

Tą sprawą były „ Prawa Kardynalne ‘’

Przypomnijmy.

Prawa kardynalne – ustawy przeforsowane w latach 1767–1768 w Warszawie na sejmie, zwanym repninowskim. Obejmowały podstawowe zasady ustroju demokracji szlacheckiej, gwarantujące szlachcie: wolną elekcję, utrzymanie liberum veto na sejmach, prawo wypowiadania posłuszeństwa królowi, nietykalność osobistą, przywileje w sprawowaniu rządów oraz posiadania ziemi i władzy nad chłopstwem ( za wiki)

To, co wtedy było najważniejsze, to, że owe gwarancje nie przyznali Polacy Polakom, ale były zagwarantowane przez Carycę Katarzynę. Podejrzewam, że w najbliższym czasie, w okresie kilku miesięcy, owe ostatnie uchwały Sądu Najwyższego, w znacznej mierze zostaną potwierdzone przez Trybunał Europejski za cichym przyzwoleniem brukselskich polityków. W takim razie, czy znowu historia zatoczyła koło. Czy to co spotkało państwo polskie w XVIII wieku dzieje się ponownie?

Wróćmy jednak na chwilę do czasów przedrozbiorowych. Postarajmy się wejść w umysłowość polskiej szlachty końca XVIII, z tym jej przekonaniem o własnej wyjątkowości, poczuciem wolności, prawem zrywania Sejmu, prawem do legalnego przeciwstawienia się Królowi. Czyż ten zestaw przywilejów, sobiepaństwa, a także bezkarności, nie przypomina nam zakresu wolności i bezkarności, jaki przypisuje sobie w czasach współczesnych „ kasta sędziowska”? Zapewne wielu XVIII Polaków żywiło szczere przekonanie o własnej wyjątkowości, a nawet poczucie heroiczności dziejów Polski. Prawda to, a zarazem wielkie uproszczenie. Warstwy tzw. „ oświecone” magnackie, posługiwały się jez. francuskim. Polski był z pewnością językiem drugorzędnym, a może nawet wstydliwym. Wystarczy wspomnieć, że Jan Potocki nie tylko napisał „ Rękopis znaleziony w Saragossie” po francusku, ale także wszystkie jego listy ( nawet te prywatne) także pisane były po francusku. A jego teść, Marszałek Konfederacji Targowickiej, Szczęsny Potocki, gdy umarł w roku 1805, pochowany został w mundurze rosyjskiego generała. Także szlachta zagonowa, ta wisząca u klamki, była jedną wielką masą upadłościową 1 Rzeczypospolitej. Łatwą do manipulacji i przekupstwa. Czyż owa grupa nie przypomina nam elektoratu postkomunistycznego 3 Rzeczplitej. Z całym bagażem oportunizmu, resentymentu i życzeniem, aby było tak jak było.

„ Prawa Kardynalne „ gwarantowane przez Petersburg, to 1768 rok. Bitwa pod Wiedniem, to rok 1683. Co stało się z Polską, że w ciągu niespełna 85 lat, straciła aż tak na znaczeniu? Z kraju, który ratował Europe, stał się krajem, w którym rosyjski ambasador Repnin brutalnie regulował nam ustrój polityczny i prawny.

Jednakże Petersburg nie gwarantował „ Prawd Kardynalnych’’ ponieważ umiłował Lachów, lecz był świadomy, że ów ustrój polityczny, regulowany przez owe „ Prawa Kardynalne” jest ustrojem dysfunkcjonalnym. System optymalnym, skutecznym, od siebie dodam – energetycznym, był wtedy absolutyzm oświecony. Czyli centralizacja państwa. Ściągalność podatków. Rozwój armii. Zaś owa gwarancja” Praw Kardynalnych” była nie tylko obcą ingerencją, ale narzuceniem nam „ zamrożonego” ustroju politycznego. Przy okazji Polska stała się dominium rosyjskim. I to dominium prawnie uregulowanym. Można nawet powiedzieć , na swój sposób, krajem praworządnym.

Czy tamta historia niesie jakieś przesłanie? Polacy - tak mi się zdaje – nie są narodem politycznym, wskazuje na to zbyt mała frekwencja na wyborach, ale mimo to, lub właśnie dlatego, jego elity, powinny znać historie. Powinny wiedzieć, że wiszenie u klamki obcego dworu skończy się dla nas tragicznie

Pewnie zaraz odezwą się protesty. Jaki Petersburg? Jaki Rozbiory?! Co za analogia? Dziś mamy XXI wiek i Unie Europejską! I państwa nie są już takie darwinowskie. Głupcy! Po stokroć głupcy. Czasy się zmieniają. Kostiumy się zmieniają. Dekoracje się zmieniają. Lecz mechanizmy, a także skryte instynkty pozostają te same. Ponieważ natura człowieka jest niezmienna. Także natura państwa czy narodu. Duży pożera małego. A mały jak nie chce być pożarty musi uważać na każdy swój gest i krok. Musi być zwarty i czujny. Dziś, na nasze terytorium nie wkroczy zapewne 100 tyś armia brukselka, tym bardziej, że takiej armii jeszcze nie ma... Za to może być zaaplikowany nam taki ustrój, taka prawna regulacja, takie właśnie „ Prawa Kardynalne” które będą ustanowione na miarę naszych czasów.

Wykop Skomentuj14
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo