27 obserwujących
224 notki
364k odsłony
1639 odsłon

LGBT plus. Upadek cywilizacji

prawo cytatu
prawo cytatu
Wykop Skomentuj25

 W zasadzie cywilizacja nie upada. Cywilizacja umiera, tak jak człowiek.  Powoli, dzień pod dniu, umierają także słowa.                                                                                                         

Kilka dni temu nastąpiło pewne wydarzenie, co prawda, tu i ówdzie odnotowane, ale w zasadzie przeszło to bez echa. Jury Grand Press 2020 pod naciskiem wpływowego środowiska lewicowo – liberalnego wycofało z konkursu, kategorię „ wywiad”, do której wcześniej zgłoszono red. Beatę Lubecką z Radia Zet. Dziennikarka ta przeprowadziła wywiad z „ Margot”, lecz rozmowa ta, oburzyła ponad 300 osób. Wystosowano więc petycje i trzask prask, red. Beatę Lubecką wycofano z konkursu Grand Press. Całe to wydarzenie jest koronnym dowodem na to, że wolności słowa w Polsce nie zagraża PISowskie państwo, tylko środowiskowe naciski.   

Nie lepiej poczynają sobie w Anglii, i tam lewica, ta, z pod znaku sierpa, młota i rozporka, atakuje J. K. Rowling. Autorkę sagi o Harrym Potterze za użycie niewłaściwych słów. Za użycie języka transfobicznego. Zapewne ta znakomita pisarka nie potrzebuje mojej obrony, jej zarobki, honoraria, to kilka mld. dolarów, więc z pewnością stać ją na najdroższego adwokata na świecie. A ja, no cóż? Mieszkam na mazowieckiej wsi i nigdy w życiu nie zarobiłem nawet głupiego mln. Dolarów. Jednak nie powstrzyma mnie to przed napisaniem, chociaż kilku ciepłych zdań o tych kobietach. To taki mój wkład w feminizm. W normalny ciepły męski feminizm.

Zacznijmy od red. Beaty Lubeckiej z Radia Zet. Przyjrzyjmy się zatem zarzutom, sprowadzających się do argumentu, ze wywiad z „ Margot” red. Lubecka przeprowadziła w sposób „ krzywdzący dla społeczności LGBT , urągający także etyce dziennikarskiej” Ów wywiad nazwano również - homofobiczny i transfobiczny.

Jednakże analizując ów wywiad, pomija się podstawowy fakt. A mianowicie, w jakim charakterze wystąpił / ła” Margot” ? Gdyby, powiedzmy „ Margot” udzielił/ła wywiadu na temat malarstwa holenderskiego, to wtedy, wszelkie pytanie dotyczące jego/ jej tożsamości płciowej byłyby nie na miejscu. Lecz „Margot” udziela wywiadu, jako zadeklarowany/ a, aktywista/ka. LGBT. Który/ra, chce o tym mówić. Chce powiedzieć „ stop bzdurom ”

Jedne z pierwszych słów wywiadu Beaty Lubeckiej, to słowa - Patrzę na ciebie i widzę młodego mężczyzn – Zgadza się. Ja też patrzę na „ Margot’ i widzę młodego mężczyznę. Więc chyba najwyższa pora, abym przestał się wygłupiać i używał żeńskich końcówek. Widzimy także – na innych filmach, że Margot, niczym zapaśnik atakuje kierowcę ciężarówki pro-live. Zwinnie wspina się na figurę Jezusa Chrystusa przy kościele św. Krzyża w Warszawie. Po męsku szarpie się z policjantami. Oświadcza także, że jego „ osobami partnerskimi ” są kobiety. Miedzy innymi „ Łania” Dziewczyna z kolektywu „ Stop Bzdurom” Nie ma także wpisanej płci żeńskiej do dowodu. Więc kim jest „ Margot”? To ważne pytanie. I jeżeli nie chcemy właśnie ulegać „ Stop bzdurom” musimy sobie odpowiedzieć na to pytanie. I właśnie tak się dzieje w trakcie wywiadu. Dziennikarka dopytuje, można powiedzieć „ krąży” wokół jego tożsamości. To temat ważny. Wyobraźmy sobie, że jakiś psychopata zgwałci kobietę, a potem powie, że jest kobietą i zażąda, aby zamknęli go w damskiej celi. Kobiety, a głownie to feministki powinny dążyć do jakiegoś zdecydowanego ustalenia tego problemu.

W końcu „Margot” oświadcza, że jest osobą niebinarną, czyli jak rozumiem ten termin, nie jest ani mężczyzną, ani kobietą. Czyli jest w takim razie kimś pomiędzy? Ponad? Obok? Trochę tak a trochę tak? Powiem szczerze, już nic nie rozumiem, a ponadto czuje, że żyje w jakiejś surrealistycznej rzeczywistości.

Niestety, ową ciekawość, próbę dotarcia do prawdy, jakże zrozumiałą dla zawodu dziennikarza, Beata Lubecka z Radia ZET, zapamięta do końca życia. Ponieważ mówiąc wprost, wtrąciła się pomiędzy wódkę a zakąskę. Powstał jakiś zamęt środowiskowy. Burza w szklance wody i może, dlatego Radio ZET skierowało swoich dziennikarzy na kurs o L. G. B. T. Plus. A raczej już o LGBTQIAP. Ponieważ w ostatnim czasie owej organizacji przybyły dodatkowe literki.W tym literka A

Literka – A, znaczy - Aseksualni. Z tym, że w środowisku aseksualnym już trwa dyskusja, i zapewne wyłoni się tam grupa fundamentalnych aseksualistów. Lecz także – może w kontrze – grupa umiarkowanych aseksualistow, którzy pod pewnymi warunkami mogą jednak poczuć pociąg seksualny. I być może niedługo – wcale się temu nie zdziwię – pojawi się grupa Au

A(u). Czyli umiarkowani aseksualiści.

Tak się zastanawiam, czy i ja nie mógłbym stworzyć jakieś grupy. Z tym, że nigdy nie byłem aseksualny tylko seksualny, a nawet pobudliwie seksualny. W skrócie – PS. Z tym, że w sposób umiarkowany. A więc może już pora na kolejna literki PS(u). I wtedy należałoby LGBT plus zamienić na LGBTQIAA(u) P PS(u).

Trochę ironizuje. Ale muszę ironizować. To rodzaj mojej obrony w tym morzu dziwnych słów, tożsamości, znaków i zaimków. Tak, tak, ja też czuje się wykluczony. Z czego? Ze zdrowego rozsądku

Wykop Skomentuj25
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo