31 obserwujących
237 notek
396k odsłon
  2761   3

Żywotność narodu polskiego

Edward Doliwa - Falkowski
Edward Doliwa - Falkowski

Żywotność, co to za słowo? I to jeszcze narodu... Jak to zrozumieć, pojąć? Ja rozumiem coś lepiej, gdy mogę to zobaczyć, dotknąć. Wtedy abstrakcja zadamawia się w moim umyśle. Jest prawdziwa. A więc co to jest ta „ Żywotność narodu polskiego”? Może, aby zrozumieć to pojęcie, trzeba zobaczyć zdjęcie dziewczynki z baziami zrobione na gruzach klasztoru Sakramentek na Nowym Rynku w Warszawie. Zbliża się Wielkanoc 1945 rok. To zdjęcie z wypalonym krzyżem i dziewczynką, ma jakąś tajemnice. Chociażby taką, że to zdjęcie przeraża, a zarazem jest tak optymistyczne. Nie wiem także, czy ta dziewczynka handluje tymi baziami? A gdy je sprzeda, to kupi jajko, wróci do domu, i to jajko pomaluje, a potem włoży do koszyczka? Chociaż słowo „ dom” w tym morzu rui jest tak niewłaściwe, że aż boli. Lecz mogło być tak, że ta moja „ wielkanocna dziewczynka” po prostu wędrowała przez ruiny z bukietem, są tam bazie i chyba jeszcze tulipany, i wtedy napotkał ją fotograf, który powiedział tak – Zatrzymaj się dziecko. Zrobię ci zdjęcie, tylko unieść te kwiatki. O tak... - Pewnie chciał ją w ten sposób uwiecznić? Także dla nas. Dla nas żyjących na początku XXI wieku. Przesłać nam jakiś znak? A jeżeli tak, to jaki?

Niebawem przeminie covidowa epidemia. Tak, jak przeminęły inne epidemie. Kwestia szczepionek i takiej mutacji wirusa, aby dało się żyć. Co prawda rozmaici sceptycy i ludzie żyjący urojeniami, utrudniają tą wojnę z epidemią. Lecz tak było w trakcie każdej zarazy na świecie. Zawsze byli ludzie, którzy uciekali od rzeczywistości w jakieś światy zastępcze.

I kiedy to wszystko się skończy, kiedy ludzie przestaną umierać na covida, czekają nas stare - nowe wyzwania. I wtedy zapewne świat wróci w swoje stare kolejny. Lecz to nowe życie, to także nowe wyzwania? Wyzwania dla naszego państwa i narodu. Przedstawię kilka.

xxx

NORD STREAM 2 KONTRA BALTIC PIPE

Zacznę od tematu starego świat.  Od walki o ogień, a dziś od walki o węglowodany. Taki jest świat. Jest historia dziewczynki, które chciała sprzedać bazie, ale i jest wielka polityka. Olbrzymia transakcja. NS1 i NS2, to tak naprawdę gospodarcza realizacja traktatu Ribbentrop – Mołotow. Rosjanie dostarczają gaz a Niemcy go dystrybuują. Czyż to nie piękny geopolityczny deal, dający tym dwóm krajom jakże istotny wpływ na politykę energetyczną w Europie. A także w Polsce.

Zostawmy na chwilę 1945 rok. Jakie dziś, jutro, i w przyszłości ważne będą daty?

- 31 grudnia 2022. W tym właśnie dniu i roku wygasa fatalna i przepłacona umowa gazowa z Rosją, zawarta przez rząd PO i PSL

 - Do 2022 roku ma być także oddany gazociąg Baltic Pipe przez który ma by dostarczany gaz do Polski, ze złóż norweskich ( via Dania)

Jak widzimy te terminy są prawie na styk.

- 2023. Wybory parlamentarne w Polsce.

Postawmy sobie więc pytanie, co się stanie, gdy rurociąg Baltic Pipe nie wypali, albo ( tylko) oddanie tego rurociągu przedłuży się o kilka miesięcy? Wtedy rząd polski – jaki by nie był - będzie musiał zawrzeć kontrakt krótko- terminowy na warunkach podyktowany przez Rosję i Niemcy. Ale w tej grze, przecież nie chodzi tylko o pieniądze. Lecz także, a może przede wszystkim, o wykorzystanie gazu w grze politycznej.

Można oczywiście zapytać, dlaczego budowa gazociągu Baltic Pipe ma się przedłużyć, nie mówiąc już o fiasku realizacji? Przecież owa inwestycja jest także wspomagana finansowo przez UE. Niemniej, polityka to zawsze polityka i bardzo często wygrywa z kapitałem i z rozsądkiem. Bardzo wiele zależy od Duńczyków... Przypomnę, że gdy Gerhard Schröder, po ustąpieniu ze stanowiska Kanclerza Niemiec objął funkcje przewodniczącego Rady Dyrektorów konsorcjum North European Gas, wtedy właśnie wykorzystał swoje służbowe i prywatne kontakty, wyjął kalendarzyk i zapewne obdzwonił swoich socjaldemokratycznych przyjaciół. I to właśnie Dania, jako pierwsza wyskoczyła przed szereg i zapewniła Rosjanom i Niemcom, wszelkie zgody związane z budową gazociągu NS1 przez Bałtyk.

Trzeba, więc uważać na Duńczyków ( tak jak na Greków, którzy przynoszą dary) czy pod wpływem zakulisowych niemiecko – rosyjskich działań, nie wycofają się z projektu, lub „ jakoś” przedłużą czas budowy i oddania rurociągu Baltic Pipe, wywołując tym posunięciem polityczny zamęt w Polsce? I to w 2023, w trakcie parlamentarnych wyborów.

Jeszcze jedno, ten rurociąg to jeden z warunków silnego państwa. Naszego państwa. Silne państwo, to mniej ruin, mniej spalonych krzyży i mniej wielkanocnych dziewczynek sprzedających bazie w ruinach kościoła.

LOTNISKOWIEC GOOGLA WPŁYWA NA BAŁYK

Oczywiście to żart. Google, nie ma swoich lotniskowców, tak jak Watykan nie ma swoich dywizji. Google nie ma nawet swoich kanonierek, ale za to ma moc wielkiego globalnego oddziaływania. Taką samą moc mają inne wielkie korporacje związane Big Tech. Amazon, czy wielkie serwisy społecznościowe, takie jak: Instagram i Facebook.

Lubię to! Skomentuj78 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo