W kontekście dyskusji o odwołaniu ministra Klicha najczęściej rozbrzmiewa wątek smoleński i podobne głosy o zaniedbaniach i zapaści naszego wojska. PiS w ostry, niektórzy uważają chamski, sposób zaatakowało ministra obrony. Klich faktycznie powinien odejść ale z zupełnie innych powodów.
A powody znajdują się w tym dokumencie:
http://www.wp.mil.pl/pliki/File/Wizja_SZRP_2030.pdf
Dowiemy się z niego, że do 2030 WP ma być wysoce mobilne, dysponujące najnowszymi technologiami włączając w to roboty, broń elektromagnetyczną i co tylko dusza zapragnie. I wszystko byłoby super.
Niestety wynika z niego również, że Siły Zbrojne RP są przygotowywane jako oddziały interwencyjne prowadzące misje stabilizacyjne w różnych częściach świata.
Widać jasno jak na dłoni, że nasza armia jest przygotowywana do akcji typu afgańskiego, czyli tzw. działań asymetrycznych. Skąd te optymistyczne założenia, że nie grozi nam konflikt z regularnym wojskiem?
Powstaje podstawowe pytanie czy Siły Zbrojne RP maja służyć obronie granić Polski czy realizowaniu interesów UE za granicami kraju. Jeśli wojska przygotowuje się do walki z terrorystami i partyzantką to jaka partyzantka miała by znaleźć sie w granicach naszego kraju? W tym kontekście szczególnie zastanawia mnie fragment o udziale sił zbrojnych w utrzymaniu bezpieczeństwa wewnętrznego kraju oraz wsparciu sił pozawojskowych w utrzymaniu porządku publicznego i praworządności.
Ciekawi mnie też następujące zdanie: "Operacje wojskowe o narodowym charakterze będą realizowane jedynie w ramach operacji reagowania kryzysowego na terenie kraju.Będą one posiadały jednak ograniczony przestrzennie czasowo rozmach, a ich istotą będzie zminimalizowanie skutków powstałego zagrożenia. W sytuacji eskalacji zagrożenia ich celem będzie stworzenie warunków do wprowadzenia sił międzynarodowych." Wygląda na to, że pozbawiamy się możliwości samodzielnego prowadzenia działań wojennych w celu skutecznego zabezpieczenia terytorium kraju. Czy nie przerabialiśmy tego w 1939? Wiadomym jest, że pozostajemy w ścisłym sojuszu z NATO, ale chyba nie wyklucza to dążenia do osiągnięcia jak największej samodzielności w sprawach obrony własnego terytorium. Nie musimy być silniejsi niż agresor. Musimy być tylko na tyle silni, żeby potencjalne starty przekraczały zyski z napaści.
Jest w tym dokumencie więcej takich perełek, to tylko nieliczne z nich:
"Zasadniczą formą aktywności wojskowej Sił Zbrojnych RP w perspektywie
20-25 lat będzie udział w interwencjach zbrojnych realizowanych poza terytorium
kraju, w ramach operacji reagowania kryzysowego UE, NATO lub koalicji
państw."
"Pogłębiająca się integracja Unii Europejskiej spowoduje w Polsce zmianę
filozofii myślenia i nowe podejście do kwestii narodowych, w tym interesów
narodowych oraz europejskości. W perspektywie 20-25 lat pojęcia te ulegną
istotnej ewolucji i przewartościowaniu."
"Przeciwnikiem przyszłych Sił Zbrojnych RP będą coraz rzadziej regularne
siły zbrojne dysponujące kompleksowymi systemami uzbrojenia i odpowiednim
zapleczem logistycznym. Ich miejsce zajmą lokalne (narodowe) i transnarodowe
oddziały partyzanckie i paramilitarne, najemnicy oraz oddziały
rebelianckie wykorzystujące do walki takŜe dzieci - Żołnierzy."
334
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (3)