Kolejny jest Piotr Kandyba z Koalicji Obywatelskiej, z tego samego okręgu. Za kilometrówki wypłacono mu aż 48 300 zł, przejechał 42 000 km. Jego wskaźnik jest nieco niższy niż Bożeny Hołowni, ale wciąż porażający – 36.8 dojazdów na jedno posiedzenie Sejmu.
Uwagę przyciąga również Anna Maria Żukowska z Lewicy - 33 202 km za 38 182 zł. Wskaźnik bliski 30. Brzmi niewiarygodnie? A jednak kolejna osoba z Warszawy wykręciła tak ogromne przebiegi.
Ryszard Petru (Centrum) - 30 552 km, 35 134 zł, wskaźnik 26,8. Ekonomista, od dekady wyjaśniający w telewizji, że „trzeba ciąć wydatki publiczne”
— dodaje profil „Jak Głosują - Sprawdź, jak naprawdę głosują”.
Jak to możliwe, że poseł PiS Marcin Warchoł, który przyjeżdża z Rzeszowa, pobrał jedynie złotówkę kilometrówek?
https://x.com/jakglosuja/status/2055187671337611403
wPolsce24/jakglosuja.pl/X/tt
60
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (12)