Ostatnie trzy doby to dla warszawskiej Koalicji Obywatelskiej - a coraz bardziej także całego rządu i premiera Donalda Tuska - prawdziwy rollercoaster. Afera, która miała dotyczyć jednego dzielnicowego radnego, ostatecznie uderzyła w dwóch czołowych polityków obozu władzy - prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego oraz ministra spraw wewnętrznych i szefa stołecznych struktur KO Marcina Kierwińskiego - i cały obóz władzy.
- W ogóle bym się nie zdziwił, gdyby po tym wszystkim Kierownik (tak w KO i rządzie nazywany jest Donald Tusk - przyp. red.) rozwiązał warszawskie struktury - wzrusza ramionami jeden z naszych rozmówców, człowiek z otoczenia prezydenta Trzaskowskiego.
Interia pl.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)