49 obserwujących
196 notek
632k odsłony
3883 odsłony

OUN-UPA były gorsze od Niemców i Sowietów razem wziętych

Wykop Skomentuj25

Obchodzimy dzisiaj już kolejną, 70-tą rocznicę apogeum banderowskiego ludobójstwa na Kresach Południowo-Wschodnich. 11 lipca 1943 oddziały OUN-UPA zaatakowały ponad setkę wsi na Wołyniu i zamordowały tysiące ich polskich mieszkańców. Łącznie w latach 1939-1947 z rąk ukraińskich nacjonalistycznych oprawców zginęło ponad 130 tysięcy Polaków oraz wiele tysięcy ludzi innych narodowości. Wypędzonych zostały setki tysięcy, nie licząc tych ekspatriowanych.

Nie raz pojawiały się głosy, że ludobójstwo to było jakimś „marginesem”, albo że nie można tej zbrodni oceniać „w kategoriach czarno-białych”, bo tak można rzekomo traktować tylko postępki Hitlera i Stalina.

Porównajmy więc zbrodnie hitlerowskie, sowieckie i banderowskie na Polakach na tym samym obszarze – na Wołyniu i w Małopolsce (Galicji) Wschodniej. Nie jest to łatwe, bo dane są fragmentaryczne  a z liczby deportowanych ciężko wyodrębnić ofiary śmiertelne. Przyznaję, że w natłoku przygotowań do 70-rocznicy nie miałem czasu dokładnie tego sprawdzić. Spóbujmy jednak:

Wydaje się, że z rąk niemieckich na Wołyniu zginęło 2000-3000 Polaków. Natomiast w Małopolsce (Galicji) Wschodniej mogło być to kilka tysięcy. Nie od rzeczy jest wspomnieć, że niemal wszystkie zbrodnie niemieckie na Kresach Południowo-Wschodnich odbyły się z pomocą ukraińskich nacjonalistów. Do naszych obliczeń przyjmijmy 10 tys. polskich ofiar.

Według G.Hryciuka straty polskie (powrotne i bezpowrotne) w Galicji Wschodniej i na Wołyniu z rąk sowieckich wynoszą około 150 tysięcy, w tym około 130 tys. deportowanych. Zamordowano na miejscu więc około 20 tys. polskich mieszkańców tych ziem. Nie wiem, ile osób spośród deportowanych zmarło w transporcie i w łagrach. Jednak, nawet przyjmując nieprawdopodobnie wysoką śmiertelność 50% - otrzymamy łączną liczbę polskich ofiar z rąk sowieckich mniejszą niż liczba ofiar zbrodni banderowskich – 85 tys. zabitych (sądzę, że w rzeczywistości było to mniej, proszę o ewentualne korekty).

Jak widać, nawet łączna liczba ofiar zbrodni niemieckich i sowieckich na polskiej ludności Kresów Południowo-Wschodnich i tak jest mniejsza niż liczba ofiar banderowskich. Nawet jeśli doliczymy do niej ofiary zbrodni katyńskiej (które wszak pochodziły także z ziem nie będących obiektem tej analizy, czyli także z centralnej i zachodniej Polski), dalej będzie to mniej.

Zbrodnie banderowskie nie były więc żadnym marginesem. Przewyższyły zbrodnie sowieckie i niemieckie na Polakach, na porównywalnym obszarze, nie tylko pod względem okrucieństwa i stosowania barbarzyńskich metod zabijania, ale także w liczbach bezwzględnych. I to w sytuacji, gdy OUN-UPA dysponowały dużo mniejszym od Niemców i Sowietów aparatem zbrodni. Gdyby ukraińskim nacjonalistom udało się zbudować wymarzoną „samostijną Ukrainę”, być może ich zbrodnie przewyższyłyby – pod każdym względem – Holokaust i Hołodomor razem wzięte.

Uczcijmy przypadającą dzisiaj rocznicę – kto może, niech weźmie udział w społecznych obchodach w Warszawie, które rozpoczną się o godzinie 12. Mszą św. w kościele pw. Św. Aleksandra na placu Trzech Krzyży. Kto nie może, niech włączy się w dowolny sposób, na przykład zapalając w oknie światełko pamięci. Listę inicjatyw w poszczególnych miejscowościach można znaleźć na blogu ks. Isakowicza-Zaleskiego.

Swoją obecnością i aktywnością powiedzmy „nie” odradzającemu się banderyzmowi oraz jego polskim sojusznikom!

Wykop Skomentuj25
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura