W niedawno wydanym atlasie II wojny światowej zauważyłem ze zdziwieniem na jednej z map oznaczenie bombardowania lotniczego neutralnej Irlandii. Dawno temu oglądałem w irlandzkiej telewizji film dokumentalny o sytacji w tym kraju podczas wojny i nie wspominano tam o żadnych bombardowaniach. Była mowa o planowanej zarówno przez Brytyjczyków jak i Niemców inwazji, że armia irlandzka była skoncentrowana głównie w rejonie granicy z należącą do Wielkiej Brytanii Irlandią Północną, że poirytowani irlandzką neutralnością Amerykanie chcieli obalić legalny rząd irlandzki i osadzić w Dublinie jakiegoś amerykańskiego generała (zapewne pochodzenia irlandzkiego) w roli dyktatora. Była mowa o dwóch niemieckich szpiegach, ktorzy chcieli się skontaktować z IRA. Jeden z nich wpadł, bo zapytał policjantów o drogę. Drugi skontaktował się z IRA, ale także został odnaleziony i popełnił samobójstwo, żeby uniknąć niewoli. Szpiedzy nie mieli lekko na wiejskich terenach Irlandii, bo każdy obcy budził zainteresowanie. Lotnicy niemieccy internowani w czasie II wojny nie byli nawet specjalnie pilnowani, bo nie uciekliby daleko.
Kiedy później czytałem o bombardowaniach w Irlandii, doszedłem do wniosku, że mało się o nich mówi, bo burzą mit o Irlandii sprzyjającej "nazistom". Irlandczycy mają się wstydzić za II wojnę światową. Prawda była zupełnie inna. Irlandzka dyplomacja współpracowała z wywiadami państw alianckich. Rząd irlandzki udostępnił alianckim samolotom wojskowym korytarz przez swoje terytorium wzdłuż rzeki Shannon. Strażacy z Dublina przejechali brytyjską granicę i gasili pożar zbombardowanego Belfastu. Irlandia żywiła w czasie wojny Anglię. W armii brytyjskiej walczyły dziesiątki a może i setki tysięcy ochotników z Irlandii.
Pierwsze bomby na neutralną Irlandię spadły 26 sierpnia 1940 roku. W mleczarni w Campile w hrabstwie Wexford zginęły 3 kobiety. 20 grudnia 1940 roku trzy osoby zostały ranne w ataku lotniczym na Dun Laoghaire. W pierwszych dniach stycznia 1941 roku bombardowano Dublin oraz miejscowośći w hrabstwach Carlow, Kildare, Meath i Wexford. 3 osoby zginęły a 27 zostało rannych . Tym razem pojawiły się podejrzenia, że ataki są celowe, że ktoś chce wciągnąć Irlandię do wojny. Zastanawiano się, czy to nie były akcje Brytyjczyków.
W nocy z 30 na 31 maja 1941 r. na Dublinem spadły cztery bomby. Trzy nie przyniosły ofiar śmiertelnych, choć jedna z nich wybiła szyby w rezydencji prezydenta Irlandii Douglasa Hyde. Najgorsze byly skutki wybuchu czwartej z bomb, która spadła na North Strand Road. Ofiar śmiertelnych było co najmniej 27, niektórzy autorzy podają nawet liczbę 35. Pod koniec lat 90-tych do udziału w tym ataku przyznał się anonimowy pilot Luftwaffe "Heinrich" mieszkający w Kanadzie. Stwierdził, że była to pomyłka - Niemcy sądzili, że bombardują Belfast. Można o tym przeczytać w artykule Roberta Fiska: http://www.independent.co.uk/news/why-the-nazis-bombed-dublin-1075966.html
"Heinrich" nie był jednak wiarygodny. Stwierdził, że pogoda tej nocy była zła, czego nie potwierdziły dalsze badania jego relacji. Nie miał żadnych dokumentów potwierdzających jego historię. Ponieważ nie podał nazwiska, nie można go było odnaleźć w niemieckich dokumentach wojskowych.
W 1997 roku Leo Sheridan, Irlandczyk mieszkający we Francji stwierdził, że w archiwum bazy lotniczej w Monachium widział dokument dowodzący, że atak na Dublin był celowy. Był reakcją na parokrotne pogwałcenie neutralności przez Irlandię (m.in. pomoc strażaków z Dublina dla Belfastu). Celem ataku były komendy straży pożarnej i siedziba prezydenta Irlandii, który jako protestant szczególnie solidaryzował się z losem Irlandii Północnej. Sheridan nie przedstawił żadnej kopii tego dokumentu, a w dodatku podał informację nie potwierdzoną w żaden sposób, że jedna z bomb wpadla do rzeki Liffey. Także Sheridan został uznany za osobę mało wiarygodną.
Wielu autorów sugeruje, że istniał związek między bombardowaniem Dublina w nocy z 30 na 31 maja 1941 a wcześniejszą audycją Williama Joyce, kolaboranta prowadzącego anglojęzyczne audycje nadawane z Niemiec. Joyce ostrzegał, że w związku z pomocą dublińczyków dla Belfastu zostanie zbombardowana stacja kolejowa na Amiens Street w Dublinie, na ktorą przyjeżdżali uciekinierzy z Belfastu. Stacja znajduje się niedaleko North Strand Road, gdzie było najwięcej ofiar.
Inna teoria głosi, że Brytyjczycy zakłócili niemiecki system naprowadzania bombowców na cel i piloci nie wiedzieli gdzie się znajdują.
W czerwcu i lipcu 1941 roku nastąpiły jeszcze ataki na Arklow i Dundalk, ale bez ofiar w ludziach. W ostatnim przypadku znaleziono fragment bomby z niemieckim orłem, co miało rozwiewać watpliwości co do pochodzenia samolotu.
Robert Fisk przytacza ten ostatni fakt, oprócz relacji "Heinricha z Kanady" i przyjęcia przez Niemcy odpowiedzialności za zbombardowanie Dublina (po wojnie RFN wypłaciła odszkodowania Irlandii) jako ostateczny dowód, że to Niemcy bombardowali. Czy jednak Niemcy wiedzieli, co naprawdę wydarzyło się w Dublinie? W końcu zrzucili na Wyspy tyle bomb, że mogli nie mieć pewności, że 4 bomby zrzucone w nocy z 30 na 31.05.1941 r. w północnym Dublinie były niemieckie. Gdyby Brytyjczycy chcieli przez prowokację pod fałszywą flagą zmusić Irlandię do wypowiedzenia wojny Niemcom, to z pewnością mogli też przygotować takie rekwizyty, jak bomba z niemieckim orłem znaleziona w Dundalk. Tego rodzaju prowokacja brytyjska wydaje mi się jednak mało prawdopodobna. Brytyjczycy, gdyby chcieli, mogliby skłonić Irlandię do wypowiedzenia wojny bez tak drastycznych środków. W administracji irlandzkiego państwa wpływy Brytyjczyków były ogromne. "Niezależna" Irlandia zatrudniała na przykład Williama Wylie, prokuratora oskarżającego w 1916 roku irlandzkich bohaterów - przywódców antybrytyjskiego Powstania Wielkanocnego, na których wykonano wyroki śmierci. Myślę, że nie brakowało urzędników i oficjeli bardziej lojalnych wobec Imperium Brytyjskiego niż wobec Irlandii. Jeśli Irlandia była neutralna, to dlatego, że tak chcieli Brytyjczycy. Nawet gdyby Brytyjczycy nie mieli swoich kretów w administracji irlandzkiej, to i tak mogli zająć ten kraj militarnie w ciągu krótkiego czasu. Być może ważna tu była rola Irlandii jako spichlerza Anglii. Nie atakowana mogła spokojnie produkować żywność dla Brytyjczyków.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)