BoanergesX BoanergesX
568
BLOG

Bajka jak Miś. Jaś i Fasola, czyli Tajna Historia Olbrzymów

BoanergesX BoanergesX Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 3

 Lenin, właściwie Władimir Iljicz Uljanow, przywódca bolszewików – twierdził że politykę robi się milionami mas. Jest to bzdura i typowe kłamstwo propagandowe, gdyż miliony mas ludzkich to można posłać prosto w zaświaty. Udowodnił to sam Towarzysz Lenin przez swój Komunizm Wojenny, a po śmierci Towarzysza, to udowodnianie kontynuował jego godny następca - człowiek ze stali Józek Stalin, szczególnie na Ukrainie, gdy wywołał Wielki Głód. Nasz Towarzysz Lenin, był także autorem jeszcze jednego powiedzenia. Autorstwo to jest trudne do potwierdzenia, chociaż do obalenia także. Prawdopodobnie się nigdy o tym nie dowiemy, chyba że po śmierci. Lenin powiedział: „Kino to najważniejsza ze sztuk”.

Cała sztuka artystyczna i ogólnie kultura w postaci rzeźbiarstwa, poezji i literatury, malarstwa, a nawet teatru i koncertów, jest formą propagandy. W XX wieku do tych sztuk dochodzi film. Kino do dnia dzisiejszego ma wielką moc oddziaływania na miliony ludzi, mimo rozwoju telewizji. Dzisiejsza technika daje nam wiele możliwości co do formy samego filmu, jednak treść jest zawsze taka sama – ma nam przedstawić wizję autora tego filmu, czyli osoby która za to płaci i to jest właśnie propaganda. Tak samo robią dwa największe ośrodki produkcji filmów – Bollywood i Hollywood. Ten pierwszy stawia na ilość (bardzo dużo filmów), a drugi bardziej na jakość (filmy bardziej znane na świecie). Nie wiem za jaką opcją jest Bollywood, natomiast Hollywood jest sztabem propagandowym, tym co my nazywamy Lewicą, a amerykanie Liberałami. Jest to oczywisty paradoks, gdyż produkcje hollywoodzkie wmawiają nam że mamy być oryginalni (musimy być modni tak jak oni chcą), wolni (zdeprawowani dewiacjami seksualnym) oraz tym co lewicowcy, przynajmniej w Polsce określają: młodymi (jako tani siła robocza), wykształconymi (bezmyślnymi maszynkami propagandowymi) i z wielkich miast (czyli niewolnikami mafii w dużych miastach). Natomiast w samym Hollywood panuje dyktatorski, autorytarny totalitaryzm i spróbuj się chociaż spóźnić na plan zdjęciowy to zobaczysz.

Oglądałem niedawno bardzo ciekawy film. Jego polski tytuł brzmiał: „Jack pogromca olbrzymów”. Jest to tzw. autorska wersja angielskiej baśni Jaś i magiczna fasola. Sama baśń, a właściwie jej treść budzi niezbyt przyjemne odczucia, gdyż opiera się na cwaniactwie i rabunku. Jest to angielska baśń więc to Brytyjczykom akurat pasuje, sami w cwaniactwie i rabunku mają większe doświadczenie niż tytułowy Jaś. Wracając do filmu, jest to przyzwoity film, opowiadający losy młodego rolnika, który sam się dokształca i marzy mu się zostanie władcą, lecz poza te marzenia nigdy nie wychodzi. Do czasu spotkania królewny i mnicha wiedzie trudny żywot człowieka rolnego. W tel jego życia dzieją się dziwne rzeczy, a mianowicie walka o władzę poprzez magię. Mnisi w tym filmie niestety nie są pokazani jako typowi katoliccy członkowie zakonu, a bardziej jako mieszanka New Age z klasztorem Shaolin, chociaż tekst w stylu: „Jesteśmy winni to Bogu, gdyż użyliśmy złej magii”, przypadł mi do gustu. Nasz bohater pokonuje przywódcę Olbrzymów, którzy najechali królestwo i tym samym dostaje rękę królewny oraz królestwo. Typowy Happy End.

Dwie rzeczy w tym filmie mnie zaskoczyły, a nawet wręcz przeraziły. Pierwsza dotyczy zakończenia tego filmu. Kończy się on mniej więcej tak, że korona która umożliwiała panowanie nad Olbrzymami, stała się koroną królewską i ostatnia scena to pokazanie tej korony jako klejnoty monarchii brytyjskiej, współcześnie. Po takiej scenie naturalnym skojarzeniem powinno być że twórcami tego są Brytyjczycy. Tu dochodzimy do drugiego przerażenia. Wystarczy wejść na jakiś wortal filmowy, wpisać tytuł omawianego filmu i przejść do informacji o tym filmie. Na pozycji „produkcja” (lub cokolwiek podobnego) będziemy mieli wyświetlone USA, czyli po polsku Zjednoczone Państwa Ameryki.

W dzisiejszych czasach prawie wszyscy uważają to co wypowiedział Jędrzej Giertych za prawdziwe. Powiedział on mniej więcej to, że Wielka Brytania stała się satelitą ZPA (USA). Myślę że jest zupełnie odwrotnie. Jest to typowy zabieg wyspiarzy, którzy zmieniają prezent zostawiając to samo opakowanie. Tak, zdaję sobie sprawę z tego, że przecież Wielka Brytania to małe państwo, a ZPA (USA) to przecież mocarstwo. Co ja sobie myślę żeby stawiać takie tezy?! Nawet nie nazwałem to hipotezą! Poza tym, na podstawie jeszcze jakiegoś durnego filmu!!! Faktycznie, nie ma na to dokumentów, ani źródeł, jednak jestem Polakiem i trochę się już uodporniłem na propagandową propagandę.

Bardzo trudno mi uwierzyć że ludzie stojący za Londynem i innymi miastami Brytanii, tak łatwo mogli by się podporządkować, a tym bardziej podporządkować się swojej zbuntowanej córce. Postaram się to pokazać, a zrobię to na poziomie kultury, gdyż tylko tam widać wszystkie zakulisowe gierki, ponieważ wojna kulturowa jest wojną propagandową i podstawą dzisiejszych i wcześniejszych ruchów na wielkiej szachownicy polityki.

Mamy roku 1960, Liverpool. Powstaje zespól mieniący się nazwą The Beatles. Zespół ten działa przez dekadę, następnie jego członkowie idą w świat, swój świat. Jednak nadal jesteśmy w latach 60. Zespół robi zawrotną karierę na wyspie, lecz nie jest to ich główny cel. Ostatecznym celem jest podbić największy rynek, nie tylko muzyczny. Cztery lata później od powstania, zespół The Beatles dokonuje niemożliwego. Rozpoczyna British Invasion na ZPA (USA). Oczywiście wszystkie zespoły brytyjskie idą w ślady i zaczynają dominować na scenie muzycznej w byłej koloni brytyjskiej. Beatlemania rozkręca się na całego. Beatlesi spotkają swego idola – Elvisa Presleya, i tak jak nam podaje wikipedyjska notka, okazuje się że ten Presley „kibicował” CIA, która chciała zablokować Beatlesów ze względu na demoralizowanie młodzieży. Dziwne to. Z tego co ja wiem to CIA jako Centralna Agencja Wywiadowcza ma za zadanie niedopuszczenie innego państwa na wpływ w ZPA (USA). W tym czasie dobra CIA chciała powstrzymać schodzenie młodzieży na złą drogę. CIA miała tu racje, nie tylko o młodzież tu chodziło. Pojawili się Hipisi i Pacyfiści. Rozdzieliłem te grupy gdyż każdy Hipis jest pacyfistą, ale nie każdy Pacyfista jest hipisem. Przy czym Pacyfiści i pacyfiści byli wspierani przez ZSRR. Było to jedynie częścią planu, a właściwie inwestycji, oczywiście długofalowej, jaką Londyn i inne miasta brytyjskie sfinansowały w celu przywrócenia odpowiednich stosunków między właścicielem a niewolnikami. Z tego co powiedział Jędrzej Giertych to się udało.

Olbrzymy w filmie musiały sie pokłonić Jackowi, królowi Albionu, tak jak ZPA (USA) musiało ulec Wielkiej Brytani. Zbuntowana córka wróciła pod opiekę srogiej matki.

BoanergesX
O mnie BoanergesX

"W ostatecznym rozrachunku nie będzie ważne, czy pisaliśmy dobrze czy kiepsko, czy walczyliśmy szpadą czy cepem, ważne będzie po której stronie walczyliśmy." i "Gdyby ludzie myśleli niezależnie - to jest, niezależnie od innych ludzi - każdy zaczynałby rozumować zawsze od początku i docierał prawdopodobnie tam, gdzie dotarł przed nim jego ojciec. Postęp, o ile w ogóle istnieje, musi oznaczać wnikliwe studia nad przeszłością i przejęcie całego jej dziedzictwa." G. K. Chesterton "To co wiem, już mi w pełni wystarczy. Jesteśmy w strasznym stanie. To co oni z nami zrobili, i to cośmy ze sobą pozwolili zrobić, woła o pomstę do Nieba. Mam nadzieję, że Pan Bóg jest naprawdę nieskończenie wyrozumiały." Krzysztof Osiejuk „Jeśli chcecie mnie obrazić, to nazywajcie mnie dziennikarzem” Ja

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Kultura