BoanergesX BoanergesX
350
BLOG

Romowe to komiks

BoanergesX BoanergesX Kultura Obserwuj notkę 3

 O „Romowe” usłyszałem pierwszy raz w jednej z audycji Radia Wnet. Tam sami autorzy komiksu reklamowali swój produkt. Audycja ta mnie zaciekawiła, więc postanowiłem zakupić ten komiks. Od postanowienia do realizacji wiele wody w rzekach upłynęło, niejeden zegarek przestał działać, a nawet zakończył swój żywot. Jednak udało mi się zamówić produkt i po tygodniu dostałem paczkę ze skarbem. Jak to bywa, po otwarciu paczki i gapieniu się jakieś trzy minuty na album, a mam tak w zwyczaju, musiałem zrobić z tego komiksu półkownika, ze względu na inne obowiązki. Po pewnym czasie, którego nie umiem określić, zdegradowałem Romowe z pozycji półkownika i zacząłem czytać oraz oglądać.

Moje wrażenia są takie. Okładka jest twarda, co jest cechą wszelkich albumów – to dobrze, gdyż nadaje się na prezent i będzie się dobrze prezentować. Strona przednia okładki przedstawia walkę rycerza średniowiecznego i mnicha z wrogami, a pod nimi mamy tytuł komiksu, którego litery są stylizowane na pismo gotyckie. Dominującym kolorem jest czerń z nutką czerwieni. Tylna strona okładki, jest podobna, jednak najważniejsze jest to, że posiada informacje na temat: treści komiksu, autorach, wydawcy, patronach medialnych i cenie. Przypatrzmy się bliżej autorom. Pierwszym z nich jest p. Sławomir Zajączkowski – twórca scenariuszy komiksów: „Wilcze tropy”, „Korfanty”, „Zamach na Kutscherę”. „Łupaszka 1939” i „Wyzwolenie? 1945”. Drugi to p. Hubert Czajkowski – ilustrator gier RPG oraz książek Jacka Komudy i opowiadań H. P. Lovecrafta. Połączenie sił w tworzeniu komiksu fantastyczno-historycznego dość ciekawe. Przejdźmy dalej. Po otworzeniu albumu mamy przedstawioną mapę, która pokazuje nam miejsca akcji komiksu – kolor dominujący to szarość. Dochodzimy wreszcie do plansz z treścią komiksu. Plansze są czarno-białe, a kreska rysunków ma podkreślać historyczność wydarzeń. Jest to zabieg celowy, autorzy we wspomnianym wywiadzie, twierdzili, że ma to podkreślić mroczność i niebezpieczeństwo czasów akcji komiksu. Udało im się to, jednak według mnie dodatkowym motywem tego zabiegu jest łatwość i szybkość tworzenia plansz – to już stosują, i to z powodzeniem, japońscy autorzy komiksów.

Koniec znęcania się nad formą, popiszmy o treści. Fabuła komiksu rozpoczyna się w roku 1039 na Mazowszu, blisko granicy z Prusami. Chrześcijański rycerz Wojmir i mnich Jakusz, przybywają na te ziemie w celu odszukania zaginionej relikwii – głowy św. Wojciecha. Tym samym wpadają w kłopoty i dostają się na teren pogańskich Prus, do okrutnego i przeklętego gaju – Romowe. Resztę trzeba doczytać samemu. Akcja jest wartka, jest wiele niespodziewanych zwrotów, choć nie za dużo. Ciekawie jest przedstawiona współpraca rycerza i mnicha. Mamy także bohaterkę płci pięknej, która odegra kluczową rolę.

Na koniec wady tego komiksu. Pierwsza wada to ilość stron – jak dla mnie powinna być potrojona tak aby fabuła była bardziej rozbudowana. Druga wada to brak wyjaśnienia kilku kluczowych wątków w tej opowieści, m. in. dlaczego i po co poganom była potrzebna głowa św. Wojciecha.

 Polecam ten komiks wszystkim interesującym się historią, rycerzami lub komiksami, gdyż warto go mieć.

Notka ta ma na celu rozpropagowanie wartościowego dzieła w formie komiksu, które propaguje zainteresowanie historią. Komiks „Romowe”, można nabyć na stronie romowekomiks.pl i w księgarni coryllus.pl, oraz w Księgarni Latarnik ul. Łódzka 8/12 Częstochowa.

BoanergesX
O mnie BoanergesX

"W ostatecznym rozrachunku nie będzie ważne, czy pisaliśmy dobrze czy kiepsko, czy walczyliśmy szpadą czy cepem, ważne będzie po której stronie walczyliśmy." i "Gdyby ludzie myśleli niezależnie - to jest, niezależnie od innych ludzi - każdy zaczynałby rozumować zawsze od początku i docierał prawdopodobnie tam, gdzie dotarł przed nim jego ojciec. Postęp, o ile w ogóle istnieje, musi oznaczać wnikliwe studia nad przeszłością i przejęcie całego jej dziedzictwa." G. K. Chesterton "To co wiem, już mi w pełni wystarczy. Jesteśmy w strasznym stanie. To co oni z nami zrobili, i to cośmy ze sobą pozwolili zrobić, woła o pomstę do Nieba. Mam nadzieję, że Pan Bóg jest naprawdę nieskończenie wyrozumiały." Krzysztof Osiejuk „Jeśli chcecie mnie obrazić, to nazywajcie mnie dziennikarzem” Ja

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Kultura