Blog
Ja tu tylko sprzątam
Liudprand
Liudprand historyk, pracownik naukowy, lat 40, ojciec dwóch synów, mąż jednej żony
0 obserwujących 35 notek 16294 odsłony
Liudprand, 22 lutego 2011 r.

Gross – Gontarczyk – Ringelblum, czyli ilu Żydów zabiła

949 4 0 A A A

 

Co wynika z tego obszernego cytatu? To mianowicie, że zdanie o dziesiątkach tysięcy żydowskich ofiar granatowej policji nie może odnosić się do zabijania Żydów przez tą ostatnią, gdyż wątek zabijania Żydów wprowadza Ringelblum dopiero w ostatnim akapicie (w nawiązaniu do punktu nr 4), a interesujące nas zdanie jest wszak pointą akapitu poprzedniego, który odnosi się się do punktu nr 3 (wyłapywanie Żydów), i w którym nie ma słowa o zabijaniu Żydów przez granatową policję. Innymi słowy owe dziesiątki tysięcy ofiar granatowej policji z relacji Ringelbluma to zgodnie z logiką jego tekstu ofiary akcji WYŁAPYWANIA Żydów ukrywających się po wielkich akcjach deportacyjnych, a nie ludzie ZAMORDOWANI przez granatową policję. Jedyne ŚMIERTELNE OFIARY działań granatowej policji, o jakich informuje Ringelblum, to owe DWADZIEŚCIA KILKA OSÓB, zamordowanych w Warszawie zimą 1941/42 r. Wiedzy na temat innych podobnych incydentów Ringelblum, jak sam pisze, nie posiada.

 

Gdyby ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości, przywołam analogię z akapitu drugiego, gdzie mówi Ringelblum, iż na głowę granatowej policji „spada krew setek tysięcy Żydów polskich”. Sformułowanie to potraktowane w izolacji może sugerować, że policja granatowa zabiła nawet kilkaset tysięcy Żydów, jednak interpretacja taka nie wchodzi w rachubę, gdyż z całego kontekstu jednoznacznie wynika, że chodzi tutaj nie o mordowanie Żydów, a o współudział w deportacjach Żydów do obozów zagłady. Po prostu tak tutaj, jak i w akapicie czwartym, gdzie mowa o kilkudziesięciu tysiącach ofiar granatowej policji, Ringelblum dokonuje pewnego skrótu myślowego, przedstawiając odnośne działania policji z punktu widzenia ostatecznego celu, jakiemu były one podporządkowane.

 

Być może więc granatowa policja rzeczywiście zamordowała kilkadziesiąt tysięcy Żydów, ale ktoś, kto będzie chciał to udowodnić, musi się powołać na inne źródło/źródła niż skądinąd bardzo wartościowa książka Emanuela Ringelbluma. Nawiasem mówiąc, gdyby wydawnictwu Znak rzeczywiście zależało na uczciwym rozliczeniu się z przeszłością własnego narodu, to zamiast wydawać ułomne dzieło Grossa powinno raczej wznowić właśnie książkę Ringelbluma.

Opublikowano: 22.02.2011 17:20.
Autor: Liudprand
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @GPS Przymusu wstydu za innych rzeczywiście nie ma, ale w gruncie rzeczy nie o wstyd tutaj...
  • @Autor Miesza Pan ze sobą dwie różne rzeczy - kwestię odpowiedzialności moralnej i kwestię...
  • @TAKATAM Ale przecież ja wcale nie dowodzę, że Polacy jakoś wyjątkowo źle wypadają na tle...

Tematy w dziale Kultura