0 obserwujących
35 notek
16k odsłon
949 odsłon

Gross – Gontarczyk – Ringelblum, czyli ilu Żydów zabiła

Wykop Skomentuj4

 

Co wynika z tego obszernego cytatu? To mianowicie, że zdanie o dziesiątkach tysięcy żydowskich ofiar granatowej policji nie może odnosić się do zabijania Żydów przez tą ostatnią, gdyż wątek zabijania Żydów wprowadza Ringelblum dopiero w ostatnim akapicie (w nawiązaniu do punktu nr 4), a interesujące nas zdanie jest wszak pointą akapitu poprzedniego, który odnosi się się do punktu nr 3 (wyłapywanie Żydów), i w którym nie ma słowa o zabijaniu Żydów przez granatową policję. Innymi słowy owe dziesiątki tysięcy ofiar granatowej policji z relacji Ringelbluma to zgodnie z logiką jego tekstu ofiary akcji WYŁAPYWANIA Żydów ukrywających się po wielkich akcjach deportacyjnych, a nie ludzie ZAMORDOWANI przez granatową policję. Jedyne ŚMIERTELNE OFIARY działań granatowej policji, o jakich informuje Ringelblum, to owe DWADZIEŚCIA KILKA OSÓB, zamordowanych w Warszawie zimą 1941/42 r. Wiedzy na temat innych podobnych incydentów Ringelblum, jak sam pisze, nie posiada.

 

Gdyby ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości, przywołam analogię z akapitu drugiego, gdzie mówi Ringelblum, iż na głowę granatowej policji „spada krew setek tysięcy Żydów polskich”. Sformułowanie to potraktowane w izolacji może sugerować, że policja granatowa zabiła nawet kilkaset tysięcy Żydów, jednak interpretacja taka nie wchodzi w rachubę, gdyż z całego kontekstu jednoznacznie wynika, że chodzi tutaj nie o mordowanie Żydów, a o współudział w deportacjach Żydów do obozów zagłady. Po prostu tak tutaj, jak i w akapicie czwartym, gdzie mowa o kilkudziesięciu tysiącach ofiar granatowej policji, Ringelblum dokonuje pewnego skrótu myślowego, przedstawiając odnośne działania policji z punktu widzenia ostatecznego celu, jakiemu były one podporządkowane.

 

Być może więc granatowa policja rzeczywiście zamordowała kilkadziesiąt tysięcy Żydów, ale ktoś, kto będzie chciał to udowodnić, musi się powołać na inne źródło/źródła niż skądinąd bardzo wartościowa książka Emanuela Ringelbluma. Nawiasem mówiąc, gdyby wydawnictwu Znak rzeczywiście zależało na uczciwym rozliczeniu się z przeszłością własnego narodu, to zamiast wydawać ułomne dzieło Grossa powinno raczej wznowić właśnie książkę Ringelbluma.

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura