Arabia S wstrzymała dostawy do Europy - Orlen używa 40 % ropy z tego kierunku
Życie potrafi pisać złośliwe scenariusze. Jeszcze niedawno słowa „Orlen Trading Switzerland” kojarzyły się przede wszystkim z wenezuelską ropą, znikającymi pieniędzmi, pośrednikami i kryptowalutami. Dziś, kiedy Orlen w trybie alarmowym szuka ropy na całym świecie i kontraktuje kolejne tankowce, warto spojrzeć na tę historię nieco inaczej.
Polska potrzebuje ludzi, którzy potrafią szukać ropy tam, gdzie inni jej nie szukają
Skoro dziś trzeba sprowadzać surowiec z Norwegii, Wielkiej Brytanii, Algierii, Kazachstanu, Azerbejdżanu i obu Ameryk, a sytuacja na rynku jest określana przez ministra aktywów jako „superpoważna”, może warto przypomnieć sobie, po co właściwie powołano szwajcarski trading house.
Obajtek - będzie powtórka z historii
Warto zapytać również, kto dzisiaj potrafi kupić ropę.
I może rzeczywiście trzeba znaleźć kogoś, kto pojedzie do Wenezueli. Tyle że tym razem z doświadczeniem, dobrym prawnikiem, kontrolą ryzyka, bez szemranych pośredników ale – na wszelki wypadek – z pendrive'm i z kryptowalutą na koncie.
Bo ropa jest dramatycznie potrzebna.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)