Witam. Mając chwilkę wolnego czasu, pijąc kawę, przeczytałem fragment Ustawy II RP. Ustawy szokującej w swej treści, ale pokazującej całkiem inne podejście do szeroko rozumianej korupcji. Ustawa dobitnie wskazuje na bezpardonową walkę z patologią, powstającego Państwa. Pozwolę sobie na cytaty z ” Ustawy z dnia 18 marca 1921 o zwalczaniu przestępstw z chęci zysku, popełnionych przez urzędników”.
ART.1 Urzędnik, winny popełnienia w związku z urzędowaniem i z pogwałceniem obowiązków urzędowych lub służbowych:
1. Kradzieży lub przywłaszczenia mienia mu powierzonego;
2. Oszustwa lub udziału w nim w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, wyrządził innym szkodę majątkową- będzie karany śmiercią przez rozstrzelanie
ART.2 Urzędnik winny:
1.Przyjęcia bądź podarunku lub innej korzyści majątkowej, bądź obietnicy takiego podarunku lub innej korzyści majątkowej, danych w zamiarze skłonienia go do pogwałcenia obowiązków służbowych, albo żądania takiego podarunku lub korzyści majątkowej;
2. Innego przestępstwa służbowego, popełnionego z chęci zysku i pogwałcenia obowiązków urzędowych w b. dzielnicach rosyjskiej, pruskiej, a w b. dzielnicy austryjackiej, popełnionego z chęci zysku- będzie karany śmiercią przez rozstrzelanie
Lżejsze przewinienia będą karane ciężkim więzieniem od 4 do 15 lat.
Patrząc na prawodawstwo tamtej Polski i porównując z obecnym III RP, można zrozumieć, dlaczego dokonano wielkich przemian w tak krótkim czasie. Potrafiono ujednolicić prawo, finanse, szkolnictwo. Potrafiono rozkręcić gospodarkę, przemysł. Państwo budowało huty, zakłady produkcyjne, budowało Gdynię. Potrafiono stworzyć armię, która pokonała czerwoną bandę. Utworzono zręby nowoczesnej marynarki wojennej. Państwo otoczone wrogami, robiącymi wszystko, aby w tych dziełach możliwie najwięcej przeszkodzić. To można było dokonywać dzięki prawu, prawu restrykcyjnemu, ale koniecznemu, aby unikać korupcji. Korupcji wyniszczającej zdrową tkankę administracji państwowej. Korupcji, która jest obecnie cnotą republiki kolesiów. Urzędnik musiał być świadomy podejmowanych decyzji, świadomy, że ponosi za nią osobistą odpowiedzialność. Dawniej kula w łeb, obecnie zaszczyty, awanse. Dawniej od człowieka o brudnych rękach odwracano się, był czarną owcą. Obecnie bywa na salonach, podziwiany, wręcz uwielbiany przez media. Czy wyobrażacie sobie państwo, jak obecne elity dawałyby sobie radę w tamtych czasach? Bez protektorów w Moskwie i Berlinie? Bez obecnego układu geopolitycznego? W tamtych czasach również kłócono się w Sejmie. Równie ostro a czasami bardziej. Ale to była kłótnia o dobro wyzwolonej, niepodległej Polski a nie o dobro kolesi i partyjek u władzy. Idą wybory. Czy potrafimy rozprawić się z korupcją, chorobą przyniesioną na carskich a później sowieckich bagnetach? Pójdziemy do urn i zagłosujemy. Na kogo? Na kolesi z odstającymi kieszeniami? A może znowu będziemy o wybranych przedstawicielach mówić- ONI.
Przyciwnik tradycyjnego lewactwa, ludzi zwanych rzodkiewkami, mało wyrazistych. Wróg wulgaryzmów. Miłośnik przyrody i historii.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka