Witam. Króciutko. Nasz orzeł oraz orlice wyfrunęły z ciepłego gniazda nad Wisłą i pofrunęły na salony ewropejskie. Ewropa oniemiała.
Co za ptaszyska?????????!!!!!!!!!!!!!!
Jedno wylądowało na Malcie i szlifuje swój język na maltańskim piasku. Podobno najlepszy do takiego szlifowania. Szlifuje, biegłą wymowę angielskiego. To ci pracowite ptaszysko.
Pozazdrościły mu dwie orlice. Jedna poleciała do Brukseli na stanowisko Komisarza i swoją manią wyższości, zadziwiła tamtejszą zbiorowość. Gorzej było z jej unijną wiedzą, nie mówiąc o niedoszlifowanym języku angielskim. Druga orlica, również się starała jak mogła, wypadła jak zawsze. Przyciasna garsonka, w kolorze prawie flagi unijnej, co chwile wpadka protokolarna i ta angielszczyzna. Szkoda, że żółtej gwiazdeczki nie wplotła we włosy.
Podsumowując, orły i orlice w naszym mniemaniu, okazały się zwykłymi szarymi ptaszkami. Oczekiwania przerosły rzeczywistość.
Jedynie media krajowe, prześcigały się w podlizywaniu i schlebianiu. Taka ich rola.
Przyciwnik tradycyjnego lewactwa, ludzi zwanych rzodkiewkami, mało wyrazistych. Wróg wulgaryzmów. Miłośnik przyrody i historii.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka