1. Zacznę od 6,5 PLN/l.
Otóż, zgodnie z publicznymi deklaracjami pewnego haha prawdomównego i uczciwego polityka, dające się zmienić w drodze decyzji politycznych składowe ceny benzyny powinny być ustalone niżej niż "za PiS".
Czyli w bardzo dużym skrócie, przy dzisiejszej średnie cenie PB95 7,89 PLN/l od ręki spadek do 6,5 PLN za litr (obniżenie podatków i opłat do poziomu złego PiSu i dodatkowo o 10 groszy).
No chyba, że tfu skkłamał.
2. Następnie cena ropy powinna zostać obniżona o kolejne 80-90 groszy na litrze a benzyny odpowiednio i proporcjonalnie do ropy ale o nie mniej niż 40 groszy na litrze. Przy czym druga obniżka powinna dotyczyć wyłącznie Polaków (i pewnej części osób mieszkających w Polsce, ale niewielkiej) i obejmować limit powiedzmy 100 litrów miesięcznie.
Dlaczego tak? Bo można to w prosty sposób zorganizować w żaden sposób nie naruszając prawodawstwa UE. Acz tylko na stacjach Orlen.
Skąd kwota?
Z marży rafineryjnej. Która niby wynosi około 17 dolarow na barylce acz została ukryta przez KałO i ile dokładnie niby nie wiadomo.
Kto nei wiem ten nie wie, ja akurat to wyliczylem.
Pi razy drzwi marża na ON to obecnie ponad 1 PLN na litrze. Na benzynie mniej, dlatego powinno się obniżyć proporcjonalnie (nie wiem jakie jest zużycie całkowite ropy względem benzyny, jeśli większe niż 3 do jednego dla ON to chyba dałoby się wręcz równo obniżyć, np. o 80 groszy na litrze).
To tak na szybko. Wyliczenia raczej są prawidłowe.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)