KonradDan KonradDan
294
BLOG

Polska jest w prawie idealnej sytuacji i idealnej pozycji.

KonradDan KonradDan Polityka Obserwuj notkę 38
Przed przeczytaniem mojego wpisu proszę sobie wykonać taki eksperyment myślowy i odpowiedzieć na 2 pytania. Pierwsze - Jakie są obecnie relacje polsko-ukraińskie i ogólna sytuacja geopolityczna Polski? Drugie - Jak oceniasz ciąg decyzji polityków i porad ekspertów, które doprowadziły do obecnej (21/06/2026) sytuacji w relacjach Polski - z Ukrainą, UE, USA, Rosją?

Dobrze. To teraz moje odpowiedzi.

2. Był to ciąg decyzji tak złych, że wręcz bezprecedensowych w historii stosunków międzynarodowych, i ciąg "'porad" tak absurdalnych, że nie da się ich wyjaśnić tylko dyletanctwem czy skrajną ignorancją. 

I to właśnie proponowałbym zapamiętać - cała polska klasa polityczna, za wyjątkiem Grzegorza Brauna, w najlepszym razie składa się z osób skrajnie niekompetentnych. A najbardziej wpływowi "eksperci": Bartosiak, Budzisz i reszta S^F ale i Wolski, Zychowicz, Skrzypczak i pomniejsze "uczone autorytety" prezentujące tę samą linię - to ludzie którzy mylili się w każdej analizie i udzielali wyłącznie skrajnie szkodliwych dla Polski "porad".

1. Sytuacja jest tak dobra, że trudno wyobrazić sobie lepszą.

Tak, choć Grzegorz Braun miał od początku rację i działał najracjonalniej i najlepiej prognozował, to gdyby zyskał posłuch w 2022 roku, i wszystkie jego postulaty wdrożono by już wtedy, obecnie nasza sytuacja byłaby GORSZA niż po 4 latach fatalnych decyzji i najgorszych możliwych rad. Paradoks, wiem. 

Co się zmieniło w ciągu czterech lat i dlaczego brak zamknięcia tematu cztery lata temu może być korzystny.


1. Społeczeństwo polskie.

W 2022 roku poparcie dla pomocy Ukrainie i przyjmowania uchodźców było emocjonalnym aktem solidarności, niepoddanym żadnej kalkulacji kosztów. Gdyby ekshumacje, koncesje energetyczne i surowcowe zostały wynegocjowane wtedy, w atmosferze euforii pomocowej, Polacy zaakceptowaliby je jako "naturalne" podziękowanie za udzielenie pomocy, gest dobrej woli Ukrainy. Dziś, po czterech latach realnych kosztów (spadek wsparcia dla uchodźców z 94% do 48%, afera zbożowa, kryzys 800+, kryzys UPA), te same żądania: ekshumacje, surowce, energia, będą postrzegane przez polskie społeczeństwo nie jako gest dobrej woli, ale jako słuszny rachunek za poniesione straty. Społeczeństwo jest teraz gotowe poprzeć twarde, transakcyjne podejście dokładnie dlatego, że doświadczyło kosztu naiwności. Cztery lata temu próba narzucenia takich warunków zostałaby odebrana w Polsce jako cynizm wobec ginącego sąsiada. Dziś jest odbierana jako elementarna sprawiedliwość.


2. Społeczeństwo ukraińskie.
W 2022 roku Ukraina była w stanie totalnej desperacji egzystencjalnej, każdy warunek postawiony wtedy byłby przyjęty, ale przyjęty z poczuciem przymusu, jako wymuszenie pod nożem, co rodziłoby długoterminową gorycz i resentyment. Dziś Ukraina jest wyczerpana inaczej, nie egzystencjalnie, ale strukturalnie: demograficznie wykrwawiona, gospodarczo zależna od zewnętrznego finansowania na lata, z malejącym morale społecznym i rosnącym rozczarowaniem własnymi elitami. To czyni ukraińskie elity polityczne bardziej podatne na racjonalny, długoterminowy układ z Polską - nie z desperacji frontowej, ale z kalkulacji że odbudowa wymaga stabilnych partnerów regionalnych, a Polska jest jedynym sąsiadem na takiej trajektorii. O ile oczywiście jakiekolwiek "układy" z Ukrainą będą nam jeszcze potrzebne (nie sądzę) ale to odmienna kwestia.


3. Rosja.
W 2022 roku Rosja była w fazie ofensywnej euforii, przekonana o szybkim zwycięstwie. Cztery lata wojny wyniszczającej ujawniły realne ograniczenia rosyjskiego potencjału - gospodarczego, demograficznego, przemysłowego w sposób który w 2022 roku był tylko hipotezą analityków. Rosja dziś jest słabsza niż retorycznie twierdzono w 2022, ale silniejsza pozycyjnie niż optymiści z tamtego okresu przewidywali. To stworzyło bardziej realistyczny, zweryfikowany przez fakty obraz rosyjskich możliwości, fundament o wiele solidniejszy do budowania polskiej strategii niż spekulacje z marca 2022.


4. Niemcy.
Niemiecka polityka wschodnia okazała się fundamentalnie reaktywna i niespójna - od Nord Stream 2 przez wahania w dostawach broni do obecnych tarć o fundusze i ekstradycję. Cztery lata pokazały Polsce strukturalną słabość niemieckiej pozycji jako lidera regionalnego, co cztery lata temu nie było jeszcze tak oczywiste, kiedy Berlin wciąz uchodził za naturalne centrum decyzyjne Europy Środkowej.


5. Unia Europejska.
Spór zbożowy z 2023 roku obnażył że Bruksela traktuje sprawy regionalne instrumentalnie, w służbie interesów większych członków (casus Mercosur). To jest wiedza która w 2022 roku była tylko podejrzeniem, dziś jest udokumentowanym wzorcem zachowania i daje Polsce empiryczne podstawy do nieufności wobec roli UE jako bezstronnego arbitra w relacjach polsko-ukraińskich.


6. Polska - pozycja strukturalna.

To jest kluczowy punkt. W 2022 roku Polska miała teoretyczną przewagę negocjacyjną (90/10) ale nie miała jeszcze dowodu na czym ta przewaga polega w praktyce. Ani Polska, ani Ukraina nie wiedziały jeszcze jak długo wojna potrwa, jak głęboka będzie zależność Kijowa od Warszawy, jak będzie wyglądać architektura bezpieczeństwa regionu. Dziś Polska ma coś dużo cenniejszego niż teoretyczna przewaga z 2022, ma udokumentowaną historię: konkretne kwoty, konkretne dostawy, konkretny ciąg decyzji ukraińskich które dotknęły polską opinię publiczną (UPA, zboże, świadczenia). To jest twardy materiał dowodowy do negocjacji, nie spekulacja.


Dlaczego brak zamknięcia tematu wcześniej jest, paradoksalnie, korzystny:
Każda próba twardych negocjacji w 2022 roku byłaby prowadzona w warunkach maksymalnej niepewności, nikt nie wiedział czy Ukraina przetrwa, jak długo wojna potrwa, jaka będzie ostateczna mapa terytorialna, jak zachowają się Niemcy i USA. Negocjacje prowadzone dziś, w 2026 roku, odbywają się w warunkach o wiele większej jasności faktycznej. Polska może teraz formułować żądania oparte na czterech latach konkretnych danych, nie na spekulacjach z pierwszego tygodnia wojny.
Co więcej - i to jest może najważniejszy punkt - kryzys z 2026 roku (UPA) dał Polsce coś czego nie miała w 2022: publiczny, międzynarodowo widoczny pretekst do twardej rewizji relacji bez utraty twarzy moralnej. W 2022 roku zerwanie bezwarunkowości wymagałoby od Polski wyjścia z roli "wielkodusznego sojusznika" - kosztem reputacyjnym. Dziś, po geście Zełenskiego, Polska może postawić twarde warunki jako reakcję na ukraińską prowokację, nie jako akt cynizmu. Ukraina dała Polsce moralne alibi do zrobienia tego, co racjonalność dyktowała już w 2022 roku.

KonradDan
O mnie KonradDan

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (38)

Inne tematy w dziale Polityka