Nie należę do ludzi, którzy uważają Kołakowskiego za złego człowieka i szarlatana. Uważam jednak, że był on filozofem dość tuzinkowym i cześć jaką darzono i darzy się go w Polsce nie ma merytorycznego uzasadnienia. Co więcej, kult Kołakowskiego, moim zdaniem wypacza recepcję filozofii jako dziedziny wiedzy.
W każdym razie, pojawiają się głosy, iż uważanie Kołakowskiego za myślicela przeciętnego (jakkolwiek znacznego erudytę) jest niczym nieuzasadnione. Argument, że prawo do oceny dorobku mają tylko ludzie z dorobkiem większym jest dość śmieszny. Fakt, że nie potrafię narysować kółka nie zmienia tego, że z czystym sumieniem mogę określić panów i panie spod Bramy Floriańskiej w Krakowie jako pacykarzy.
Czy jednak jest jakiś pozytywny argument na rzecz niskiej rangi Kołakowskiego? Oczywiście, można dyskutować, że mamy doczynienia z niedocenionym geniuszem - choć tak można argumentować w każdym przypadku. Są ludzie, którzy do dziś dnia promują Chwistka.
Uważam, że mogę wykazać empirycznie, iż Kołakowski nie był myślicielem znaczącym. Stanford Encyclopedia of Philosophy (plato.stanford.edu) jest największą, publicznie dostępną i redagowaną przez profesjonalistów encyklopedią filozoficzną dostępną w internecie. Zawiera hasła na najróżniejsze filozoficznie tematy.
Jak zatem często autorzy tej encyklopedii powołują się na naszego bohatera? Wrzucenie w google "Kolakowski site:plato.stanford.edu" wyrzuca ... 3 wyniki. Autorzy Stanforda powołują się na Kołakowskiego 3 razy. W przypisach. Kant, do którego pan Sadurski w przypływie rubasznego humoru porównał "mistrza" pojawia się 443 razy. Oczywiście, jako że encyklopedia jest amerykańska to można autorom zarzucić "skrzywienie anglosaskie" (nie zapominajmy jednak, że Kołakowski to w końcu filozof Oxfordzki). Nic z tego - taki "kontynentalny" Derrida pojawia się 55 razy, zaś Habermas - 77. Może mamy tu do czynienia z anty-polonizmem? No cóż, jak w takim razie wyjaśnić 112 odwołań do Tarskiego i 18 odwołań do Ingardena?
Wiem, że miara jest, jak każda miara liczbowa w humanistyce, dość niedoskonała. Ale moim zdaniem tym razem trafnie oddaje ona reakcję braci zawodowych filozofów na teksty Kołakowskiego: brak zainteresowania.


Komentarze
Pokaż komentarze (21)